tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Sielanka w warszawskim getcie

Sielanka w warszawskim getcie
Foto: TVN24 | Video: TVN24 Sielanka w getcie oczami nazisty

Jaja i warzywa sprzedawane na ulicznym targu, ludzie spokojnie wpatrujący się w kamerę - tak wyglądało warszawskie getto w maju 1942 roku, według nazistowskiego filmu. Długo uważano go za prawdziwy portret tamtej rzeczywistości. Amerykańska Żydówka, reżyserka, Yael Hersonski dowodzi, że sielankowe sceny, to inscenizacja - na potrzeby najdłuższego nazistowskiego filmu propagandowego.

- Większość tego co działo się w Generalnej Guberni, gdzie ludzie trafiali do getta, a potem do obozów zagłady była tajna, była ukrywana przed społeczeństwem niemieckim, które skądinąd popierało antysemickie ustawodawstwo Hitlera - powiedział TVN24 Piotr Pazinski z "Midrasza".

Po co powstał obraz? Przecież ci ludzie mieli zaraz umrzeć. Plan zagłady już był gotowy. Dlaczego więc przeniknęły do niego tak różne kontrastujące ze sobą kadry?

Bo Żydów zaraz nie będzie

- Goebbels w swoich dziennikach wspomina, zresztą z datą zbliżoną do momentu, kiedy ten film był w getcie kręcony, że należy nakręcić film o Żydach, bo ich zaraz nie będzie - tłumaczy publicysta Konstanty Gebert.

III Rzesza uwielbiała kamerę. Po wojnie w bunkrze w lesie znaleziono tysiące dokumentów nazistowskiej propagandy. Jeden z filmów był niemy, niedokończony, z krótkim tytułem: "Getto". To właśnie tu znalazła się zafałszowana Warszawa 1942 roku.

W odpowiedzi na materiał nazisty powstał dokument amerykańskiej Żydówki Yael Hersonski, której rodzina umierała w getcie. W "Niedokończonym filmie", jako dowód na dopasowanie rzeczywistości do zamierzonego celu Hersonski pokazała wszystkie wycięte i nigdy nie publikowane ujęcia - odgrywane po kilka razy sceny.

Filmował, co kazano

Willy Wist, kamerzysta nazistowskiego filmu propagandowego o getcie warszawskim zeznał później, że zawsze przyjeżdżał zawsze we wskazane miejsce, do wybranych ludzi. Filmował to, co kazano mu filmować. Raz to mógł być odpoczynek na podwórku, drugi raz - ostatnie fazy agonii.

Po wojnie Willy Wist spalił wszystkie swoje nagrania, porzucił kamerę zaczął sprzedawać złom. Hersinski odnalazła go poprzez zachowaną w warszawskich archiwach wejściówkę do getta, z majową datą 1942 roku.

jak//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje