tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Zostali skazani na niesławę, śmierć, wymazanie z pamięci". Żołnierze wyklęci pochowani z honorami

Żołnierze wyklęci Leopold Rząsa i Michał Zygo zostali pochowani w piątek na cmentarzu Wilkowyja w Rzeszowie. Obaj zostali zamordowani w 1949 roku. Byli żołnierzami Armii Krajowej i zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

W trakcie uroczystości odczytany został list prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent podkreślił w liście, że Rząsa i Zygo do końca byli wierni ojczyźnie i wojskowej przysiędze. "Dziś honorujemy tych, którzy mimo swoich zasług zostali skazani najpierw na niesławę, później na śmierć, a następnie na wymazanie z pamięci kolejnych pokoleń" – napisał Duda.

Prezydent zaznaczył, że dzisiejsza uroczystość, mimo że jest to pogrzeb niesie też pokrzepienie i nadzieję. "Jest patriotyczną manifestacją najwyższego szacunku dla tych, którzy wreszcie po latach odbierają część należną zwycięzcy. Bo przecież żołnierze wyklęci, niezłomni ostatecznie zwyciężyli. Polska jest znowu wolna" – napisał w liście prezydent i dodał, że Polacy są im wdzięczny za lekcję patriotyzmu.

"Była to walka nierówna, prowadzona wbrew nadziei na wygraną"

List do zebranych na uroczystości skierował również marszałek Sejmu Marek Kuchciński, który przypomniał, że władza komunistyczna próbowała po wojnie zniszczyć wartości, które były bliskie Polakom.

"Nie wszyscy jednak godzili się na totalitarny reżim. Tysiące postanowiło nie skłaniać broni i walczyć z wrogiem. Z jednej strony stali żołnierze antykomunistycznego podziemia, wierni niepodległościowej tradycji i AK-owskim zasadom, z drugiej zaś rozbudowany aparat bezpieczeństwa dysponujący wszelkimi środkami nacisku. Była to walka nierówna, prowadzona wbrew nadziei na wygraną" – napisał marszałek.

Kuchciński podkreślił, że dla żołnierzy wyklętych nie liczyły się jednak szanse na zwycięstwo, tylko wielkość sprawy, dla której warto było oddać życie.

"Byli kolejnym w dziejach kamieniem rzucanym na szaniec"

W trakcie pogrzebu odczytany został też list premier Beaty Szydło. Szefowa rządu zaznaczyła, że dzisiejsze wydarzenie jest "znaczącym wyrazem elementarnej historycznej sprawiedliwości". "To ważne ogniwo spełnienia naszego moralnego zobowiązania wobec ludzi, którzy swym życiem dali świadectwo wierności Bogu, honorowi i ojczyźnie" – napisała Szydło.

Premier podziękowała rodzinie i IPN-owi za przechowywanie pamięci o Rząsie i Zygo. Zaznaczyła, że tożsamość narodu musi być budowana na prawdzie historycznej.

Obecny na uroczystości szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk powiedział, że Rząsa i Zygo należeli do tego pokolenia, które wierzyło, że jest coś ważniejsze niż życie.

- Byli kolejnym w dziejach kamieniem rzucanym na szaniec. Dziś nad ich trumnami musimy ślubować, że nie zmarnujemy ich ofiary, że będziemy tak, jak oni służyć niepodległej Polsce, że poniesiemy dalej sztandar niepodległości, że dla nas również słowa takie jak Ojczyzna, patriotyzm, służba nie będą pustymi słowami, że tak, jak oni za najświętsze wartości będziemy potrafić poświecić swoje życie – dodał Kasprzyk.

Wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk podkreślił w swoim wystąpieniu, że śmierć żołnierzy niezłomnych była kolejnym etapem likwidacji polskich elit. W jego ocenie, Rząsa i Zygo pokazali jak trzeba walczyć o wolną Polskę. - Ojczyzna nigdy nie zapomni, co zrobili dla niej Leopold Rząsa i Michał Zygo – powiedział Szwagrzyk.

Rząsa i Zygo w bezimiennym grobie

Rząsa i Zygo zostali zamordowani 31 stycznia 1949 roku. Razem z nimi tego samego dnia na podstawie wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie zamordowano również przewodniczącego zrzeszenia WiN okręgu rzeszowskiego majora Władysława Kobę.

Rodzin nie powiadomiono o miejscu pochówku. Od grabarza dowiedziano się, że zostali pochowani na cmentarzu przy ulicy Podkarpackiej. W nocy po egzekucji zakopano tam zwłoki ludzkie. Przez rodziny miejsce to było traktowane jako ich grób. Było to także miejsce spotkań działaczy antykomunistycznych w latach 80. XX wieku.

W 2015 roku zespół Instytutu Pamięci Narodowej kierowany przez profesora Krzysztofa Szwagrzyka odnalazł w tym miejscu trzy ciała, które były bezładnie wrzucone do grobu i skrępowane kablami elektrycznymi. Czaszki ofiar nosiły ślady śmierci zadanej metodą katyńską – strzału w tył głowy. Wśród resztek ubrania odnaleziono między innymi koraliki różańca.

Po wielu miesiącach badań ogłoszono tożsamość odnalezionych szczątków. Z całą pewnością potwierdzono, że w tym miejscu pochowano właśnie "trzech z WiN-u". Pogrzeb awansowanego pośmiertnie do stopnia majora Władysława Koby odbył się 17 września 2016 roku w Przemyślu.

Leopold Rząsa

Rząsa urodził się w 1918 roku w Drabiniance (obecnie dzielnica Rzeszowa). Podczas nauki w gimnazjum należał do I Rzeszowskiej Drużyny Harcerskiej im. Józefa Piłsudskiego oraz do Kręgu Starszoharcerskiego "Żar". W 1936 roku rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, których nie ukończył przed wybuchem wojny.

Podczas okupacji niemieckiej pracował między innymi jako pomocnik sołtysa w Staroniwie. W 1941 roku został zaprzysiężony do ZWZ (ps. "Jesiotr"). Od 1943 roku działał w wywiadzie na terenie Placówki Słocina, zbierał między innymi meldunki o volksdeutschach. Po zakończeniu akcji "Burza" został zastępcą oficera wywiadu Obwodu AK Rzeszów, Zygmunta Zięby "Kima". Przygotowywał raporty o działaniach polskiego i sowieckiego aparatu bezpieczeństwa, aresztowaniach żołnierzy AK i działalności legalnych partii politycznych.

W 1945 roku dokończył studia wyższe przerwane przed wojną, zdobył stopień magistra praw i został aplikantem Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Jesienią 1945 roku został ponownie wprowadzony do konspiracji przez Zygmunta Ziębę "Kima" jako zastępca kierownika Wydziału Informacji Rady Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Rzeszów. Zajmował się sporządzaniem raportów informacyjnych z terenu powiatu rzeszowskiego.

W końcu 1945 roku objął po "Kimie" stanowisko kierownika Wydziału Informacji Rady WiN, wkrótce został też zastępcą kierownika Wydziału Informacji Okręgu WiN Rzeszów. Używał ps. "Augustyn", następnie "Wacław". Do organizacji wprowadził swojego kolegę z gimnazjum sierżanta Michała Zygo "Szymona", funkcjonariusza KW MO w Rzeszowie. W 1946 roku objął stanowisko kierownika Wydziału Informacji Okręgu WiN Rzeszów, od 4 maja 1947 roku był równocześnie zastępcą prezesa Okręgu Władysława Koby "Marcina". Co miesiąc przygotowywał szczegółowe raporty z terenu województwa, które obejmowały analizę sytuacji społeczno-gospodarczej i politycznej, nastroje społeczeństwa oraz działalność aparatu bezpieczeństwa wymierzoną w struktury konspiracji niepodległościowej.

Zatrzymany został przez funkcjonariuszy WUBP w Rzeszowie 16 lipca 1947 roku. Podjął nieudaną próbę samobójczą, wyskakując z okna trzeciego piętra budynku WUBP. Po niemal półtorarocznym śledztwie został skazany wyrokiem WSR w Rzeszowie na karę śmierci. Został rozstrzelany 31 stycznia 1949 roku w więzieniu na Zamku Lubomirskich w Rzeszowie.

Michał Zygo

Drugi z żołnierzy, który został w piątek pochowany - Michał Zygo - urodził się w 1917 roku w Rzeszowie. W latach 1937-38 odbył służbę wojskową w kompanii łączności 24. Dywizji Piechoty w Jarosławiu. Podczas służby w wojsku ukończył szkołę podoficerską przy 6. batalionie telegraficznym, awansując do stopnia kaprala. Zmobilizowany pod koniec sierpnia 1939 roku, wziął udział w kampanii wrześniowej.

W latach 1940-41 był pracownikiem fizycznym w firmie Basaltwerk Radebeule zajmującej się budową dróg w Rzeszowie, następnie został powołany do służby budowalnej, w której służył do maja 1942 roku. W późniejszym okresie pracował między innymi na kolei. W okresie okupacji niemieckiej był żołnierzem ZWZ-AK. Z polecenia władz konspiracyjnych wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej, infiltrując szeregi tej organizacji. Po wkroczeniu Armii Czerwonej, w sierpniu 1944 r. podjął pracę w Komendzie Wojewódzkiej MO w Rzeszowie.

Początkowo był wywiadowcą, następnie starszym referentem Wydziału Śledczego KWMO. Podczas służby w milicji awansował do stopnia sierżanta. W 1946 roku za namową szkolnego kolegi Leopolda Rząsy wznowił działalność konspiracyjną, tym razem w ramach Zrzeszenia WiN. Wykorzystując służbę w milicji Zygo zbierał informacje dotyczące funkcjonowania KWMO, działalności sowieckich doradców oraz rozpracowujących konspirację niepodległościową agentów UB i MO.

Zygo został aresztowany 7 września 1947 roku przez Urząd Bezpieczeństwa. Został poddany brutalnemu śledztwu. 21 października 1948 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie skazał go na śmierć.

W 1992 roku sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego wydał postanowienie stwierdzające nieważność wyroku WSR w Rzeszowie dotyczące członków WiN Koby, Rząsy i Zygo.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje