tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Prezes NIK przedstawił raport o problemach z opieką medyczną nad dziećmi

zobacz więcej wideo »
Prezes NIK przedstawił raport o problemach z opieką medyczną nad dziećmi
  • Lawina odmów zaszczepienia dzieci. Kary nie skutkują. "Rozpoczną się choroby w populacji"Lawina odmów zaszczepienia dzieci. Kary nie skutkują. "Rozpoczną się choroby w...
  • Rodzice coraz częściej odmawiają szczepienia dzieciRodzice coraz częściej odmawiają szczepienia dzieci
  • Dr Paradowska-Stankiewicz o przeciwnikach szczepieńDr Paradowska-Stankiewicz o przeciwnikach szczepień
  • Minister odpowiada na apele antyszczepionkowcówMinister odpowiada na apele antyszczepionkowców
  • Antyszczepionkowcy złożyli w Sejmie projekt ustawy. (materiał "Faktów" z 12.07)Antyszczepionkowcy złożyli w Sejmie projekt ustawy. (materiał "Faktów" z 12.07)
Foto: Shutterstock | Video: Fakty TVN Lawina odmów zaszczepienia dzieci. Kary nie skutkują. "Rozpoczną się choroby w populacji"

Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, dzieci i młodzież w wieku szkolnym nie mają zapewnionej spójnej i kompleksowej opieki zdrowotnej. W raporcie zwrócono uwagę między innymi na niewystarczającą liczbę personelu medycznego i brak gabinetów pomocy przedlekarskiej w połowie szkół. - Wychowanie młodzieży w zdrowiu wymaga po pierwsze skutecznego systemu profilaktyki, dopiero później leczenia i ewentualnie rehabilitacji - mówił w środę prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

"Dzieci i młodzież w wieku szkolnym nie mają zapewnionej spójnej i kompleksowej opieki zdrowotnej. Oprócz niewystarczającej liczby lekarzy, brakuje współdziałania i koordynacji pomiędzy podmiotami odpowiedzialnymi za ich leczenie, np. lekarzy POZ, specjalistów i pielęgniarek. System opieki nad uczniami nie funkcjonuje, a zamiast niego podejmowane są jedynie wybiórcze i fragmentaryczne działania profilaktyczne" - brzmi fragment raportu NIK z czerwca tego roku.

W środę odniósł się do niego prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski, otwierając w siedzibie NIK debatę poświęconą opiece zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą szkolną.

- Można trochę żartobliwie powiedzieć, że kiedy Jan Zamoyski mówił "takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie", nie myślał, że takie będą Rzeczypospolite, jakie dbanie o zdrowie dzieci i młodzieży. A jest to dziś bardziej aktualne, niż moglibyśmy sobie wyobrazić - powiedział prezes Kwiatkowski.

- Wychowanie młodzieży w zdrowiu wymaga po pierwsze skutecznego systemu profilaktyki, nie przypadkiem chcemy kłaść na to nacisk, dopiero później leczenia i ewentualnie rehabilitacji. W każdym z tych elementów trzeba odpowiadać na wyzwania współczesnego świata - dodał.

Ponad 50 procent szkół podstawowych nie ma gabinetów pomocy przedlekarskiej

Kwiatkowski podkreślił, że "wiek szkolny ze względu na intensywny rozwój fizyczny i psychiczny sprzyja powstawaniu oraz ujawnianiu się zaburzeń zdrowotnych, które bez wczesnego rozpoznania i leczenia mogą w wieku późniejszym prowadzić do choroby lub niepełnosprawności".

- Dlatego tak istotne znaczenie ma jakość opieki zdrowotnej w życiu młodego człowieka. Niezbędne jest systematyczne działanie mające na celu zmniejszenie skali występowania głównych czynników ryzyka powstawania chorób niezakaźnych i urazów, wczesne wykrywanie chorób, a także kształtowanie właściwych zachowań prozdrowotnych - zaznaczył z kolei p.o. dyrektor Departamentu Zdrowia NIK Piotr Wasilewski, który przytoczył wyniki kontroli NIK, z której wynika, że w ponad 50 procent szkół podstawowych nie ma gabinetów pomocy przedlekarskiej.

Na wsiach z kolei brakuje ich w niemal 70 procent placówek. Dlatego - jak wykazała kontrola - pielęgniarki często udzielają świadczeń w nieodpowiednich warunkach, na przykład w klasach, stołówkach, a nawet w piwnicach.

Za mało personelu

Dyrektor departamentu zauważył, że maleje liczba wypadków w szkołach - z 71 tysięcy w roku szkolnym 2014/2015 do prawie 60 tysięcy w 2016/2017, ale nadal zdarzają się dość często. Najczęściej według informacji zebranych przez Najwyższą Izbę Kontroli dochodziło do nich w szkołach podstawowych (niemal 47 procent wszystkich wypadków w trzech rocznikach).

Dlatego - jak mówił Wasilewski - w tych szkołach potrzebne są pielęgniarki, aby możliwe było szybkie udzielenie pomocy medycznej. W większości szkół pielęgniarka jest bowiem jedyną osobą z przygotowaniem medycznym.

Mówił też, że zmiany wymaga czas pracy pielęgniarek w szkołach. Obecnie zależy on od liczby uczniów, a nie od czasu pracy szkoły. W mniejszych szkołach pielęgniarka może przychodzić tylko raz lub kilka razy w tygodniu bądź codziennie, ale tylko na kilka godzin.

W raporcie stwierdzono dodatkowo, że brakuje personelu medycznego opiekującego się dziećmi i młodzieżą w wieku szkolnym. Jednocześnie występują dysproporcje zależnie od województwa: wskaźnik lekarzy POZ przypadających na 10 tysięcy dzieci i młodzieży w województwie śląskim wynosi ponad 80, najniższy natomiast w województwie łódzkim - 30.

Wasilewski zwrócił uwagę także na duży odsetek personelu w wieku powyżej 60 lat. Podał, że wśród lekarzy POZ tylko 20 procent ma mniej niż 40 lat, 51 procent jest w przedziale 41-60 lat, a 29 procent ma ponad 60 lat.

Źródło: Opracowanie własne NIK na podstawie danych NGZ przekazanych przez MZ Struktura wiekowa kadry medycznej sprawującej profilaktyczną opiekę zdrowotną w 2017 roku

Wśród pielęgniarek szkolnych tylko 4 procent ma mniej niż 40 lat, 73 procent jest w przedziale 41-60 lat, a 23 procent ma ponad 60 lat. Higienistki szkolne są jeszcze starsze - żadna nie ma mniej niż 40 lat, 73 procent ma od 41 do 60 lat, a 23 procent ma ponad 60 lat.

Wskazał na duży odsetek lekarzy i personelu medycznego w wieku powyżej 60 lat. Jak mówił, szczególnie źle pod tym względem jest w trzech specjalizacjach: chirurgii dziecięcej (ponad 39 procent lekarzy po 60. roku życia), neurologii dziecięcej (39 procent), otolaryngologii dziecięcej (niemal 37 procent). Według niego może to w ciągu kilku lat skutkować odejściem z zawodu znacznej liczby specjalistów.

Poinformowano także, że rośnie liczb osób uchylających się od obowiązku szczepień.

W 2017 roku było ich ponad 30 tysięcy, czyli o 30 procent więcej niż w 2016 roku. Od 2013 roku do 2017 roku natomiast ich liczba wzrosła o ponad 305 procent. Jednocześnie stale przybywa zachorowań na krztusiec (koklusz).

Według Najwyższej Izby Kontroli w 2016 roku liczba szczepień wzrosła o ponad 177 procent. w porównaniu ze stanem w 2015 roku.

Źródło: Opracowanie własne NIK na podstawie danych GIS, wg stanu na 31.12.2017 Liczba osób uchylających się od obowiązku szczepień w latach 2013-2017


Dyrektor departamentu przypomniał, że Ministerstwo Zdrowia pracuje nad ustawą o opiece zdrowotnej nad uczniami. Jej projekt w lutym 2018 roku trafił do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, ustawa miała wejść w życie 1 września 2018 roku.

Badaniem NIK objęto Ministerstwo Zdrowia, cztery urzędy marszałkowskie, 12 urzędów gmin, w tym cztery miejskie, cztery miejsko-wiejskie i cztery wiejskie oraz 12 podmiotów leczniczych. Kontrola dotyczyła przede wszystkim lat 2015-2017 z uwzględnieniem okresów wcześniejszych, jeśli zdarzenia mające wówczas miejsce miały wpływ na kontrolowany okres.

Przy opracowaniu raportu wykorzystano też dane między innymi z Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia, Naczelnej Izby Lekarskiej i Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Raport z tej kontroli NIK opublikowała w czerwcu tego roku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje