tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Szef policji: wiele wskazuje na to, że w sprawie Komendy popełniono kardynalne błędy

zobacz więcej wideo »
Szef policji: wiele wskazuje na to, że w sprawie Komendy popełniono kardynalne błędy
  • Śledczy z Łodzi sprawdzą czy doszło do fałszowania dowodów w śledztwieŚledczy z Łodzi sprawdzą czy doszło do fałszowania dowodów w...
  • Tomasz Komenda opuścił aresztTomasz Komenda opuścił areszt
  • Tomasz Komenda wrócił do domuTomasz Komenda wrócił do domu
  • Komenda: myślałem, że ja zaraz wyjdę, że powiedzą, że to jest pomyłkaKomenda: myślałem, że ja zaraz wyjdę, że powiedzą, że to jest...
  • Komenda: jak powiedzieli, że wychodzę, to spadł kamień z sercaKomenda: jak powiedzieli, że wychodzę, to spadł kamień z serca
Foto: TVN24 | Video: tvn24 Śledczy z Łodzi sprawdzą, czy doszło do fałszowania dowodów w śledztwie (wideo z 16 marca)

- Wierzę, że osoby, które dopuściły się zaniedbań, poniosą odpowiedzialność za niezwykle bulwersującą sytuację, a więc to, że niewinny człowiek mógł zostać pozbawiony wolności na 18 lat - powiedział komendant główny policji Jarosław Szymczyk.

Gość Radia Zet stwierdził, że "wiele wskazuje na to", iż działania osób, które "prowadziły czynności względem Tomasza Komendy 18 lat temu, kiedy został zatrzymany i pozbawiony wolności, pozostawiają wiele do życzenia i wiele wskazuje na to, że były tam kardynalne nawet błędy".

Szymczyk zastrzegł, że ostatecznie o takiej ocenie zadecyduje jednak dopiero postępowanie prokuratorów i sąd.

Zaznaczył, że "po to postępowanie jest wszczęte, żeby obiektywnie wyjaśnić te zaniedbania, błędy, być może celowe działania". Dopytywany, czy nie wyklucza, że to mogło być celowe działanie, odpowiedział: - Nie możemy wykluczać żadnej wersji.

- Wierzę, że osoby, które dopuściły się zaniedbań, poniosą odpowiedzialność za niezwykle bulwersującą sytuację, a więc to, że niewinny człowiek mógł zostać pozbawiony wolności na 18 lat - powiedział.

"Za błędy należy przepraszać i nigdy od tego nie uciekałem"

- Dzisiaj jako główny komendant policji reprezentuję tę formację i przyjmuję gratulacje za fantastyczną pracę ludzi w policyjnych mundurach, ale też mam świadomość tego, że zdarzają się błędy i za te błędy należy przepraszać i nigdy od tego nie uciekałem - mówił Szymczyk. Podkreślił też, że większość funkcjonariuszy, którzy zajmowali się sprawą Tomasza Komendy, nie pracuje już w policji.

Szef KGP zapowiedział też, że policja będzie wracać do dawnych, niewyjaśnionych dotychczas spraw.

- Stąd też moja decyzja o tym, aby we wszystkich komendach wojewódzkich w kraju powstały tak zwane zespoły archiwum X, a więc policjanci, którzy będą zajmować się tymi starymi, niewyjaśnionymi sprawami - poinformował Szymczyk.

Dodał, że podobne komórki, które będą wyjaśniać nierozwikłane sprawy zorganizowanych grup przestępczych, powstaną także przy zarządach Centralnego Biura Śledczego Policji. - Myślę, że pierwszy taki zespół powołamy we Wrocławiu - zapowiedział Szymczyk.

18 lat w więzieniu za niewinność

Tomasz Komenda został w 2004 roku prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki w noc sylwestrową na przełomie 1996 i 1997 roku. Odsiadywał wyrok w zakładzie karnym w Strzelinie.

Mężczyzna został zatrzymany w 2000 roku. Do tego, że w ogóle był we wsi, w której zamordowano nastolatkę, przyznał się tylko podczas przesłuchania przez policjantów. Powiedział, że odbył tam stosunek z dziewczyną, której wcześniej nie znał. Swoich słów później nie powtórzył. Twierdził, że zostały na nim wymuszone. Miał zostać pobity przez policjantów. Głównym dowodem go obciążającym był kod DNA zabezpieczony z włosa znalezionego na czapce, którą oprawca nastolatki pozostawił na miejscu zbrodni. Także ślad zapachowy z czapki miał należeć do Komendy. Dowodem były także ślady zębów pozostawione na ciele ofiary.

W 2016 roku prokuratorzy wrócili do sprawy. Początkowo działania prowadzili w tajemnicy i analizowali kilkanaście tomów akt sprawy sprzed lat. W czerwcu 2017 roku okazało się, że związek ze śmiercią nastolatki może mieć Ireneusz M., mężczyzna kilkukrotnie skazywany za gwałty. M. jest teraz podejrzany o zgwałcenie i zabójstwo dziewczyny. Śledztwo prokuratury wciąż trwa. I to właśnie w jego efekcie, podczas powtórnej analizy akt, okazało się, że Tomasz Komenda może być niewinny. Tak twierdzą prokuratorzy.

W czwartek sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolnił Tomasza Komendę z odbywania kary 25 lat więzienia.

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w postępowaniu przeciwko Tomaszowi Komendzie poprowadzi Prokuratura Okręgowa w Łodzi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje