tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Trójpodziału władz już nie ma. Podobnie jak nie ma zasady praworządności"

"Trójpodziału władz już nie ma. Podobnie jak nie ma zasady praworządności"
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Prof. Marek Chmaj i Piotr Schramm byli gośćmi "Faktów po Faktach"

Przepis konstytucji o trójpodziale władz politycy PiS traktują jako kpinę i żart, ponieważ to oni są władzą wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą - ocenił w "Faktach po Faktach" adwokat Piotr Schramm. Zdaniem konstytucjonalisty profesora Marka Chmaja, zamiast trójpodziału władzy w Polsce jest "pogłębianie tego stanu, który osiągnięto poprzez naruszenie parunastu przepisów konstytucji".

Sejm głosami PiS po ekspresowym tempie prac legislacyjnych uchwalił w piątek przygotowaną przez PiS nowelizację ustaw o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i o prokuraturze. Klub Kukiz'15 głosował przeciw, a kluby PO, Nowoczesnej i PSL-UED nie wzięły udziału w głosowaniu. Ustawa trafiła do Senatu.

"Bedą nam odbierane kolejne prawa i wolności"

- Dzisiaj mamy takie czasy, że musimy sobie powiedzieć: ani kroku wstecz - mówił w "Faktach po Faktach" adwokat Piotr Schramm. Wyraził przypuszczenie, że "bedą nam odbierane kolejne prawa i wolności". Tłumaczył, że "prawa to jest coś, co trzeba nam przyznać, a wolności to jest coś, co mamy".

Schramm skomentował sobotnią zapowiedź marszałka Stanisława Karczewskiego, który przekazał, że Senat przegłosuje ustawę w nadchodzącym tygodniu. - Cofnijcie się i przestańcie  naruszać nasze prawa i wolności, które wynikają wprost z konstytucji - apelował prawnik.

Jego zdaniem artykuł 10 konstytucji, który mówi o trójpodziale władz w RP, "Prawo i Sprawiedliwość traktuje jak kpinę, jako żart". - Jako żart, ponieważ to oni są pierwszą władzą, drugą władzą i trzecią władzą - stwierdził Schramm.

- Nie będzie żadnego trójpodziału władzy, jeżeli my zrobimy krok wstecz - dodał.

Chmaj: nie ma zasady trójpodziału władz ani zasady praworządności

- Trójpodziału władz to już nie ma. Podobnie jak nie ma zasady praworządności - ocenił profesor Marek Chmaj, konstytucjonalista. - Teraz mamy tylko pogłębianie stanu, który osiągnięto poprzez naruszenie parunastu przepisów konstytucji - ocenił.

- Proszę zobaczyć: mówimy o tak zwanej reformie władzy sądowniczej. Opanowano Trybunał Konstytucyjny, który nie działa właściwie. Wydaje o wiele mniej orzeczeń, orzekają w nim dublerzy. Co więcej, widzimy jak Trybunał orzeka w bardzo ważnych sprawach natury politycznej - mówił konstytucjonalista.

Następnie - tłumaczył - "opanowano Krajową Radę Sądownictwa i 15 sędziów Krajowej Rady zostało wybranych przez Sejm wbrew konstytucji". - Krajowa Rada, która ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, widzimy, jest radą, która na pewno tych zadań dobrze nie wykona. Co więcej, skrócono konstytucyjną kadencję poprzednich sędziów - członków Krajowej Rady Sądownictwa - powiedział Chmaj.

- Teraz mamy atak na Sąd Najwyższy, który głównie będzie polegał na wymianie personalnej, natomiast samo funkcjonowanie sądu będzie bardzo podobne - przewidywał prawnik.

Zdaniem Chmaja, władza sądownicza stała się częścią władzy wykonawczej. - Pomiędzy poszczególnymi władzami muszą być odpowiednie hamulce - powiedział.

"Mamy prawo do krytyki i mamy prawo do debaty"

Goście "Faktów po Faktach" komentowali przebieg ostatnich protestów przed Sejmem przeciwko zmianom w Sądzie Najwyższym, w tym stawiane policji zarzuty brutalnych zachowań wobec demonstrujących.

Po co policja miałaby się w taki sposób zachowywać? - Odpowiedź jawi się, po krótkiej refleksji, dosyć oczywista: wyłącznie po to, żeby nam uprzykrzyć, żeby nam utrudnić życie w obronie ładu - ocenił Schramm. - Czyli pokazać: pójdziesz, będziesz demonstrować wobec władzy nawet jeśli jest to legalne, pójdziesz przejawić swoje obywatelskie nieposłuszeństwo - my cię ukarzemy - stwierdził.

Prof. Chmaj przypomniał, że "gmach Sejmu należy do całego narodu, posłowie nie są innymi obywatelami niż my wszyscy". - Jeżeli obywatel coś nabazgrał na gmachu Sejmu, to po pierwsze:  korzysta z pewnej swobody krytyki, a zawsze można władzę krytykować w państwie demokratycznym. A po drugie, jeżeli spowodował jakieś szkody, to z monitoringu da się go nie tylko schwytać, ale również pociągnąć do odpowiedzialności - tłumaczył konstytucjonalista.

- Nie mylmy dwóch pojęć. Z jednej strony korzystamy ze swobody wypowiedzi, wolności słowa, wolności zgromadzeń. A z drugiej strony pamiętajmy, że nasza wolność może być ograniczona tylko i wyłącznie wolnością innych. Jeżeli jesteśmy przeciwni jakimś propozycjom strony rządowej czy większości parlamentarnej, mamy prawo do krytyki i mamy prawo do debaty - dodał.

CAŁY PROGRAM "FAKTY PO FAKTACH" TVN24

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Pozostałe informacje