tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Doszło do pęknięcia mocowań gondoli". Chłopiec zginął na karuzeli

zobacz więcej wideo »
"Doszło do pęknięcia mocowań gondoli". Chłopiec zginął na karuzeli
  • "Policjanci nie zatrzymali nikogo w tej sprawie""Policjanci nie zatrzymali nikogo w tej sprawie"
  • "Wesołe miasteczko jest rozmontowywane w ekspresowym tempie""Wesołe miasteczko jest rozmontowywane w ekspresowym tempie"
  • Trwa wyjaśnianie przyczyn wypadkuTrwa wyjaśnianie przyczyn wypadku
  • Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku w lunaparkuProkuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku w lunaparku
Foto: Kontakt 24 | Video: tvn24 Wesołe miasteczko w Szczytnie było rozmontowywane po niedzielnym wypadku

Dzień po tragicznym wypadku w Szczytnie prokuratura bada przyczyny śmierci dziewięcioletniego chłopca. Karuzela, na której się bawił z wujkiem, miała aktualne przeglądy techniczne, obsługa wesołego miasteczka była trzeźwa, ale w jednej z gondoli puściły mocowania - przekazał przedstawiciel prokuratury w rozmowie z TVN24.

PIERWSZĄ INFORMACJĘ O ZDARZENIU OTRZYMALIŚMY NA KONTAKT24

Do wypadku doszło w niedzielę po godzinie 14. na terenie wesołego miasteczka w parku miejskim przy ulicy Spacerowej w Szczytnie w województwie warmińsko-mazurskim. Dziewięcioletni chłopiec razem ze swoim 30-letnim wujkiem przebywali na karuzeli, która w pewnym momencie uległa awarii.

- Uszkodzeniu uległ element jednej z gondoli karuzeli, która najprawdopodobniej okręcała się wokół własnej osi - mówiła w niedzielę podkomisarz Ewa Szczepanek z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.

"To straszne, co się stało"

Po wypadku chłopiec był nieprzytomny, doznał urazu głowy. Miał zostać przetransportowany do szpitala w Olsztynie, ale niestety zmarł. Wujek dziewięciolatka trafił do szpitala z bólem kręgosłupa. Pod wieczór został z niego wypisany.

- To straszne, co się stało, szkoda. Teraz są Dni Szczytna, dużo atrakcji, dużo osób przychodziło do wesołego miasteczka - relacjonowali mieszkańcy, którzy pojawili się na miejscu tuż po wypadku.

Kilka godzin po wypadku wesołe miasteczko było "rozmontowywane w ekspresowym tempie" - relacjonowała reporterka TVN24.

Sprzęty pakowano do ciężarówek. Jedynie karuzela, na której kręcił się chłopiec ze swoim wujkiem, pozostała nierozmontowana, ponieważ na miejscu pracowali śledczy i prokuratorzy, którzy ustalają, dlaczego doszło do tragedii.

Oglądaj
"Wesołe miasteczko jest rozmontowywane w ekspresowym tempie"
Wideo: tvn24 "Wesołe miasteczko jest rozmontowywane w ekspresowym tempie"

Jak poinformowała TVN24 podkom. Szczepanek, wujek zmarłego chłopca w momencie wypadku nie był pod wpływem alkoholu. - Rodziną zajął się psycholog. My zabezpieczyliśmy wszystkie możliwe dowody, również zabezpieczony jest sam element konstrukcyjny tej karuzeli. Policjanci nie zatrzymali nikogo w tej sprawie - powiedziała oficer Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.

Wstępne ustalenia: pęknięcie mocować gondoli

Prokuratura w Szczytnie wyjaśnia okoliczności niedzielnego wypadku. Jak przekazano w poniedziałek, wstępnie ustalono, że puściły mocowania jednej z gondoli karuzeli, urządzenie miało aktualne przeglądy techniczne, a obsługa była trzeźwa.

- Postępowanie jest prowadzone w sprawie (nie przeciwko komuś - red.). Nikt do chwili obecnej nie został zatrzymany. Śledztwo prowadzone jest w kierunku artykułu 155 Kodeksu karnego, to jest nieumyślnego spowodowania śmierci - powiedział TVN24 zastępca prokuratora rejonowego w Szczytnie Artur Bekulard.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło do pęknięcia mocowań gondoli, która była przytwierdzona do platformy, na której się obracała. To spowodowało przechylenie i uderzenie głową przez chłopca - powiedział Bekulard.

Jak dodał, z informacji, które mu przekazano na podstawie zabezpieczonej dokumentacji, wynika, że urządzenie miało aktualne przeglądy dozoru technicznego.

Na poniedziałek zaplanowano czynności z udziałem biegłego, który specjalizuje się w instalacjach montowanych w wesołych miasteczkach. Wcześniej wykonano oględziny miejsca wypadku, przesłuchano świadków, zabezpieczono monitoring i dokumentację techniczną urządzenia, które uległo awarii.

W trakcie śledztwa prokuratura będzie ustalać, czy ktoś swoim zachowaniem lub zaniechaniem przyczynił się do tragicznej w skutkach awarii. Biegły ma przygotować opinię nie tylko dotyczącą stanu technicznego karuzeli i wytrzymałości materiału, ale też oceni, czy sposób montażu był właściwy.

Prokurator poinformował również, że pracownicy wesołego miasteczka obsługujący karuzelę byli trzeźwi.

W środę ma zostać wykonana sekcja zwłok, która określi dokładne przyczyny śmierci dziecka.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje