tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Drzewo runęło na harcerski namiot. W środku były cztery dziewczynki

zobacz więcej wideo »
Drzewo runęło na harcerski namiot. W środku były cztery dziewczynki
  • Drzewo spadło na harcerski namiotDrzewo spadło na harcerski namiot
  • Po wichurze w Rytlu wciąż nie ma zmian w prawiePo wichurze w Rytlu wciąż nie ma zmian w prawie
Foto: TVN24 Łódź | Video: TVN24 Łódź Miejsce, gdzie runęło drzewo

- To trwało parę minut. Drzewo przewróciło się na samym początku. Najważniejsze, że cztery dziewczynki znajdujące się w środku nie ucierpiały - opowiada komendant obozu harcerskiego w Budach Lucieńskich (woj. mazowieckie). W poniedziałek wieczorem przeszła tam nawałnica.

- W poniedziałek rano dostaliśmy informację od straży pożarnej, że jest wydane ostrzeżenie meteorologiczne pierwszego stopnia dla naszego rejonu. Zapytałem strażaka, czy trzeba zatem ewakuować dzieci - mówi przed kamerą TVN24 Artur Kwiatkowski, komendant obozu harcerskiego.

Usłyszał - jak twierdzi - że nie ma to sensu.

- Ostrzeżenie było wydane na cały dzień. Dotyczyło opadów i wiatru. Nikt jednak nie przewidywał, że nad obozem pojawi się tak niebezpieczny żywioł - mówi Kwiatkowski.

Było po godzinie 17, kiedy nad lasem rozpętała się burza. Jedno z drzew stojących na terenie obozu zostało przewrócone wraz z korzeniami na bok. Wylądowało na namiocie, w którym były cztery harcerki.

- To dziewczynki, które kończą szkołę podstawową. Na szczęście nic im się nie stało. Kadra pomogła im wydostać się na zewnątrz - mówi Kwiatkowski.

Ucieczka

Po przygnieceniu jednego z namiotów, zapadła decyzja o ewakuacji wszystkich harcerzy, którzy znajdowali się na obozie. Dzieci uciekały do stojących w pobliżu budynków.

- Przez siedem, do dziesięciu minut trwała największa nawałnica. Robiły się olbrzymie kałuże, wiał silny wiatr - opowiada komendant obozu.

Na szczęście harcerze (łącznie 171 osób) zdążyli uciec.

- Upewniliśmy się, że wszyscy są bezpieczni. Poinformowaliśmy służby o tym, co się wydarzyło - opowiada Artur Kwiatkowski.

Niedługo potem na miejscu byli już strażacy, którzy pocięgli przewrócone drzewo. Na miejscu pracowali też policjanci i pracownicy centrum zarządzania kryzysowego.

Wnioski po tragedii

W ubiegłym roku w Suszku (woj. pomorskie) nawałnica zniszczyła obozowisko harcerzy z Łodzi. Pod przewróconymi konarami drzew życie straciły dwie dziewczynki. Obecnie harcerze mają mieć zawsze informacje o tym, że w ich stronę idzie niebezpieczna burza.

- Kontaktujemy się ze strażą pożarną co najmniej dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Kontakt odbywa się poprzez radiostację i telefony komórkowe - podkreśla Artur Kwiatkowski.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał w poniedziałek ostrzeżenia meteorologiczne pierwszego stopnia przed intensywnymi opadami deszczu z burzami dla większości województw.

Instytut prognozował w poniedziałek, że w województwie mazowieckim miejscami może spaść od 30 do 45 litrów wody na metr kwadratowy. Zapowiadał prawdopodobieństwo wystąpienia burz z porywami wiatru do 70 kilometrów na godzinę, a lokalnie grad.

Oglądaj
"Nikt nie spodziewał się takiej nawałnicy"
Wideo: TVN24 Łódź "Nikt nie spodziewał się takiej nawałnicy"

Obóz trwa

Grupie harcerzy z obozowiska, na którym doszło do zniszczenia namiotu zapewniono pomoc psychologa.

- To czternaścioro dzieci, które otoczone są opieką. Rodzice wszystkich naszych podopiecznych są na bieżąco z sytuacją - mówi komendant obozu.

Żaden z opiekunów nie zdecydował się na przerwanie obozu.

- Mamy tutaj być do końca lipca. Liczy na powrót do namiotów. Oby aura już nam nie przeszkadzała - kończy Artur Kwiatkowski.

W wielu miejscach kraju rozpoczęły się kontrole obozowisk harcerskich. Służby chcą upewnić się, czy przebywających na nich harcerzom nic nie zagraża.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
michal_mosemwp

Dziewuszki miały kupę szczęścia! Naprawdę!

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      MelaFela

      Najlepiej to zamknijcie dzieci w czterogwiazdkowych hotelach ze smartfonami ... Tak będzie bezpieczniej i będziecie mieli święty spokój.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          4
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          piotr_sadowski

          Co musi się jeszcze wydarzyć żeby organizatorzy wypoczynku młodzieży zrozumieli, że czas obozów pod namiotami w lesie już minął. Tyle wypadków, ofiary śmiertelne, szkwały, trąby powietrzne, huragany a ci dalej oferują "zabawę między drzewami" - tak romantycznie, harcersko i jak się okazuje głupio i śmiertelnie niebezpiecznie niebezpiecznie. rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                6
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              arbr311

              Drzewo było widocznie pomnikiem przyrody i obiektem troski ekologów

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    5
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje