tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Policja ścigała go przez dwa lata. Wyszedł na wolność, bo pismo nie dotarło na czas

zobacz więcej wideo »
Policja ścigała go przez dwa lata. Wyszedł na wolność, bo pismo nie dotarło na czas
  • Łotysz wyszedł z aresztu, bo pismo nie dotarło na czasŁotysz wyszedł z aresztu, bo pismo nie dotarło na czas
  • "Z akt sądowych wynika, że to pismo wyszło""Z akt sądowych wynika, że to pismo wyszło"
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Łotysz wyszedł na wolność bo pismo nie doszło na czas

Łotysz Maksims C. miał dokonać oszustw podatkowych na ponad 200 milionów złotych. Po dwóch latach poszukiwań odnalazł się we Włoszech. Przewieziono go do Polski i postawiono zarzuty. 8 sierpnia jednak Łotysz wyszedł na wolność - dlatego że pismo, w którym sąd zgodził się na przedłużenie jego pobytu za kratami, nie dotarło na czas do aresztu.

Łotysz Maksims C. był poszukiwany przez policję przez dwa lata. Zatrzymano go w Mediolanie, we Włoszech dzięki Europejskiemu Nakazowi Aresztowania. Pod koniec lipca został przewieziony do Polski i tu usłyszał zarzuty.

- Maksims C. stanął pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która doprowadziła do uszczupleń w podatku VAT w 2014 roku na ponad 201 milionów złotych - wyjaśniał Paweł Sawoń, zastępca prokuratora regionalnego w Białymstoku.

- Usłyszał również zarzut prania brudnych pieniędzy na tę kwotę. Po przesłuchaniu przez prokuratora został przewieziony do aresztu śledczego w Białymstoku - dodał.

List nie dotarł na czas

2 sierpnia prokuratura wnioskowała do sądu, żeby ten przedłużył Maksimsowi C. areszt tymczasowy. Sąd rejonowy w Białymstoku wydał zgodę, ale do środy 8 sierpnia informacja ta nie trafiła do służby więziennej. W związku z tym Łotysz został wypuszczony. Nie było bowiem na miejscu żadnego pisma, na podstawie którego można by go zatrzymać za kratami.

- Z naszych akt sądowych wynika, że to pismo wyszło. Przekazaliśmy je zgodnie z przepisami, celem dostarczenia do aresztu śledczego - poinformowała Beata Wołosik, sędzia Sądu Rejonowego w Białymstoku.

Prokurator prowadzący sprawę dowiedział się o wypuszczeniu Łotysza w czwartek 9 sierpnia rano i od razu wydał za podejrzanym list gończy. Policja ponownie rozpoczęła poszukiwania Maksimsa C.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku bada, jak doszło do tej sytuacji i co się stało z pismem przedłużającym areszt dla Maksimsa C. - czy w ogóle nie opuściło budynku sądu, czy może zaginęło gdzieś po drodze. Wszczęła już postępowanie dotyczące ewentualnej pomocy w ucieczce lub niedopełnienia obowiązków.

Oglądaj
"Z akt sądowych wynika, że to pismo wyszło"
Wideo: tvn24 "Z akt sądowych wynika, że to pismo wyszło"

 

Ziobro: oburzające, nie może tak być

- To oburzające. Prokuratura dwa lata szuka po Europie człowieka podejrzanego o to, że wyłudził miliony na szkodę wszystkich Polaków, a on wychodzi na wolność najprawdopodobniej przez niedopatrzenie sądu - oświadczył w czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując sprawę wypuszczenia Maksimsa C.

Podkreślił, że "nie może być tak, że prokuratura i policja ciężko pracują, by złapać przestępcę, a ich praca idzie na marne z powodu takich błędów".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
lastanetaarion
lastanetaarion

To zapewne wina dogorywającej Poczty Polskiej, której niedobory listonoszy powodują opóźnienia (listonosze nie docierają z listami i trzeba sobie samemu odbierać, jak się ma przesyłki ze śledzeniem), a nie to co ziobro sobie mówi, żeby dopiec sądom...

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje