tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

6-latek zatruł się grzybami, czeka na przeszczep

6-latek zatruł się grzybami, czeka na przeszczep
Foto: TVN24 | Video: TVN24 6-latek zatruł się grzybem

Sześcioletni Tomek walczy o życie po tym, gdy zatruł się grzybami. Chłopiec leży w śpiączce i czeka na przeszczep wątroby. - Liczy się każdy dzień - mówi w rozmowie z portalem tvn24.pl Małgorzata Manowska z warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka i apeluje do rodziców, by pod żadnym pozorem nie dawali grzybów swoim małym dzieciom.

Chłopiec zjadł grzyby w niedzielę. Dali mu je rodzice, którzy - jak mówią - byli przekonani, że wszystkie są jadalne. Z czasem okazało się, że wśród grzybów prawdopodobnie znalazł się ten najbardziej trujący - muchomor sromotnikowy.

Sześciolatek w śpiączce

W nocy z wtorku na środę, po skierowaniu ze szpitala rejonowego Tomek trafił na oddział intensywnej terapii Centrum Zdrowia Dziecka. Małgorzata Manowska, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii w CZD podkreśla, że stało się to późno, bo dopiero trzy doby po zatruciu. - Dziecko źle się czuło, miało zaburzenia świadomości, łaknienia, wymioty - mówi lekarka.

Wstępne badania wykazały, że wątroba Tomka jest bardzo uszkodzona. Chłopca podłączono do respiratora i wprowadzono w śpiączkę farmakologiczną.

Konieczny przeszczep

Obecnie stan sześciolatka jest stabilny, jednak jak zaznaczyła Manowska, cały czas jego życie jest zagrożone. - Jeżeli nie uzyskamy wątroby do przeszczepu, to niestety, ale... innego leczenia nie ma - mówi.

Tomek poddawany jest specjalistycznym dializom, które mają pomóc w funkcjonowaniu uszkodzonego narządu. Jednak na przeszczep może czekać tylko kilka dni. - Każdy następny dzień to zagrożenie życia dziecka. Jego wątroba podlega ciągłemu uszkodzeniu, może dojść do uszkodzenia mózgu - wyjaśnia lekarka.

Ze względu, że chłopiec ma tylko sześć lat, najlepiej gdyby przeszedł przeszczep rodzinny. Niestety wśród bliskich nie znaleziono odpowiedniego dawcy. Jedyne wyjście, jakie pozostało to przeszczep od zmarłego. Przypadek chłopca został już wpisany na pilną listę Poltransplantu i Eurotransplantu (jednostek koordynujących przeszczepy).

Pierwsze godziny najważniejsze

Według Manowskiej przyczyną tak późnego zgłoszenia się rodziców z dzieckiem do szpitala była ich nieświadomość. - Nie domyślali się, że chłopiec zatruł się grzybami. Wielokrotnie tak właśnie jest. Objawy zatrucia w pierwszych godzinach trudno zauważyć, bo nie są charakterystyczne - mówi i podkreśla, że to właśnie pierwsze godziny po zjedzeniu trujących grzybów są najbardziej cenne.

- Można wtedy wypłukać jedzenie, które dziecko zjadło. Dzięki temu toksyny nie przedostaną się do krwi. Wtedy cokolwiek można jeszcze zrobić - wyjaśnia.

Jednak by zapobiec zatruciu grzybami, wystarczy ich nie jeść. Dlatego Manowska apeluje: - Rodzice, nie dawajcie grzybów małym dzieciom.

nsz/fac/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje