tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Przyniósł fotel ze śmietnika. To, co znalazł między oparciem a siedzeniem, robi wrażenie

zobacz więcej wideo »
Przyniósł fotel ze śmietnika. To, co znalazł między oparciem a siedzeniem, robi wrażenie
  • Fotel z niespodzianką Fotel z niespodzianką
  • Ona mieszkała we Wrocławiu. On w Australii. Szuka ich muzeumOna mieszkała we Wrocławiu. On w Australii. Szuka ich muzeum
  • Kim jest para na zdjęciach sprzed lat?Kim jest para na zdjęciach sprzed lat?
  • Na strychu przeleżał obraz Caravaggio wart 120 mln euroNa strychu przeleżał obraz Caravaggio wart 120 mln euro
  • Kim są postacie z portretu? Kim są postacie z portretu?
  • 16.01.2016 | Na strychu odkrył setki zapomnianych zdjęć. Udało mu się odnaleźć bohaterów fotografii16.01.2016 | Na strychu odkrył setki zapomnianych zdjęć. Udało mu się odnaleźć...
  • Odkrył nieznaną książkę Marka Hłaski. "Niezwykły łut szczęścia"Odkrył nieznaną książkę Marka Hłaski. "Niezwykły łut szczęścia"
Foto: Mariusz Mikuliński | Video: tvn24 "To jest gotowy plan"

"Uratował" fotel ze śmietnika. Gdy, już w domu, wcisnął rękę między oparcie a siedzenie, znalazł: listę zakupów, długopis i kartkę. A na niej konkretne postanowienie.

Znalazł go tuż przy śmietnikowej altanie na Żoliborzu. Stał sam. Nikt się nim nie interesował. Stary, peerelowski "uszak". Panu Mariuszowi od razu wpadł w oko. Czegoś takiego właśnie szukał.

- Chciałem mieć duży fotel z porządnym oparciem. Tego najwyraźniej nikt już nie chciał. Może komuś się znudził albo już nie pasował. Zabrałem go do domu – opowiada Mariusz Mikuliński z Warszawy.

"Między oparciem a siedzeniem była taka dziura"

Mebel trzeba było odkurzyć i wyczyścić. Czy to już wszystko? Nie. Na koniec sprzątania pan Mariusz sprawdził jeszcze jedno miejsce.

-  Nie wiem, czy pani pamięta, ale w tych starych fotelach, między oparciem a siedzeniem była taka dziura. Jako dziecko wciskałem tam zabawki. A kiedy ratowałem ze śmietnika poprzedni fotel to w tej dziurze znalazłem kartkę owiniętą w szmatę, a na niej dane jakiegoś dłużnika. Dlatego i tym razem starałem się wszystko stamtąd wymieść – wspomina pan Mariusz.

I tym razem się nie zawiódł. Choć pierwsze "trofea" nie zachwycały: długopis i lista zakupów. Trzeba było pogrzebać trochę głębiej. I jest. Kartka, a na niej konkretny plan podpisany tylko "JS".

"Wakacje Bieszczady - postanowione"

Tajemniczy "JS" chciał spędzić wakacje w Bieszczadach. Nie sam. Z jego notatek wynika, że w góry wybierał się z grupą. Ilu osobową? Tego nie wiadomo. Wstępny plan wycieczki zapisał 16 maja 1974 roku. Taka data jest na pogniecionej kartce, którą znalazł pan Mariusz.

"Obejmuje z dniem dzisiejszym obowiązki: planisty grupy, kronikarza, humorysty. Pierwsze zadanie: zakupić 3 grube zeszyty. W terminie 7 dni zestawić listę szczegółową wyposażenia + ewent. uwagi koncepcyjne /wszystko pisemnie/." - napisał "JS".

Co udało się rozplanować? Na kierownika grupy wybrano "Bat`Ku". Wycieczkę zaplanowali na koniec czerwca - połowę lipca 1974 roku. O trasie jaką wybrali nie ma zbyt wielu informacji: Zgorzelec/Eryk/NRD-Bieszczady. Na pewno zależało im, żeby zachować niezależność i "swobodę poruszania się". W drogę mieli ruszyć na motocyklu WSK125. "JS" oszacował nawet, że na 100 kilometrów spalą 3,5 litra paliwa.

"JS" rozpisał też co powinni zabrać. "Przyczepka dwu lub jedno śladowa - wygodny wysoki namiot, materace /śpiwory/UW:motocykl załatwiony".

Źródło: Mariusz Mikuliński Gotowy plan na wakacje

"Teraz nikt tego nie spisuje na kartkach"

Tak szczegółowo ułożony plan robi wrażenie nawet po 44 latach. Na panu Mariuszu też. On sam na co dzień pracuje w biurze, ale dość często podróżuje. Planu z fotela na razie nie zrealizuje. Ma już swój.

- W tym tygodniu wyjeżdżam do Hiszpanii. Też mam gotowy plan. Tyle, że teraz nikt nie spisuje tego na kartkach. Korzystam z kalendarza "wujka Google'a". Nie trzeba wychodzić z domu, żeby coś ustalić i wszyscy uczestnicy wyjazdu mogą na bieżąco wprowadzać zmiany – tłumaczy.

Ciekawe, czy ekipie, która planowała podbić Bieszczady w 1974 roku też się udało? A może wyjazd nie wypalił, a ambitne plany zostały tylko na kartce wciśniętej w fotel?

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Sprawdź, czy zagraża Ci smog

TVN Meteo

INFORMACJE BIZNESOWE »

Han Solo u lekarza. Ministerstwo odpowiada na absurdy RODO w służbie zdrowia

Han Solo u lekarza. Ministerstwo odpowiada na absurdy RODO w służbie zdrowia

Muminek, Włóczykij, Han Solo, czy Czubaka - to tylko część pseudonimów pacjentów, którzy mieli wizytę w jednej z przychodni w Wohyniu w województwie lubelskim. Taki pomysł miał na celu uniknięcie naruszenia przepisów o RODO. Jak jednak podkreślił doktor Maciej Kawecki z Ministerstwa Cyfryzacji "stosowanie pseudonimów nie ma uzasadnienia". - Takie listy nie muszą być publicznie dostępne - zauważył gość programu "Biznes dla Ludzi" w TVN24 BiS. czytaj dalej »

Co sprawia, że goryl podoba się samicom?

Odpowiedź może być zaskakująca. Zobacz TOTERAZ

INFORMACJE ZE ŚWIATA »

"Tchórzliwy czyn". Chamenei oskarża Arabię Saudyjską i ZEA o sfinansowanie ataku

"Tchórzliwy czyn". Chamenei oskarża Arabię Saudyjską i ZEA o sfinansowanie ataku

Duchowo-polityczny przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei oświadczył w poniedziałek, że sobotni atak w mieście Ahwaz, w którym zginęło 25 osób, został sfinansowany przez Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie. zobacz więcej »

Trawnik wysechł? Pomaluj go

Amerykańska metoda doskonale sprawdza się podczas suszy. Zobacz TOTERAZ

INFORMACJE SPORTOWE »

Bill Cosby wchodzi do budynku sądu. (Tracie van Auken/PAP/EPA) czytaj dalej »