tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Szukają sarny z plastikową butelką na głowie. "Pilnie potrzebuje pomocy"

Szukają sarny z plastikową butelką
na głowie. "Pilnie potrzebuje pomocy"
Foto: Dominika Jankowska / Kontakt24 | Video: Dominika Jankowska / Kontakt24 Na głowie sarny tkwi plastikowa butelka

Od kilku dni mieszkańcy Świdnicy (woj. dolnośląskie) i okolic wypatrują sarny. Chcą ją złapać, bo ma na łbie plastikowy pojemnik i potrzebuje pomocy. - Ta sytuacja dobitnie pokazuje, że każdy śmieć to pułapka dla zwierząt - mówią leśnicy.

20 czerwca wieczorem sarnę zauważył mieszkaniec Świdnicy. Jego posesja graniczy z polami i łąkami. Jak przyznaje, sarny to dla niego częsty widok. - Jednak to, co zobaczyłem tamtego wieczora, było przerażające. Sarna miała na głowie plastikową butelkę. Pomyślałem, że pomogę jej się uwolnić - mówi Tadeusz Grabowski. I przyznaje, że zwierzę prawdopodobnie go nie słyszało.

Pojawiała się i znikała

Dzięki temu udało podejść mu się na odległość około trzech metrów od sarny. Jednak w tym momencie zwierzę uciekło. - Zadzwoniłem do straży miejskiej. Strażnicy pojawili się na miejscu. Szukaliśmy jej kilkadziesiąt minut. Bezskutecznie. Zauważyliśmy ją dopiero, gdy kończyliśmy działania. Wtedy zadzwoniliśmy po weterynarza - relacjonuje Grabowski.

Gdy weterynarz przyjechał na miejsce, sarny już nie było. Pojawiła się jeszcze na chwilę, ale później ponownie uciekła. Zapadł zmrok, dlatego dalsze poszukiwania były niemożliwe. - Postanowiliśmy czekać do rana. W międzyczasie powiadomiłem lokalne media. Informacja w nich w zamieszczona wywołała natychmiastową reakcję mieszkańców - przyznaje pan Tadeusz.

21 czerwca tę samą sarnę zauważyła Dominika Jankowska. - Leżała na polu, tuż obok obwodnicy. Wyglądała, jakby nie miała siły się podnieść. Zadzwoniłam po straż miejską - relacjonuje kobieta. Sarny nie udało się jednak złapać.

Mieszkańcy na tropie sarny

Tego samego dnia, jak mówi st. insp. Jacek Budziszewski ze świdnickiej straży miejskiej, odebrano jeszcze jedno zgłoszenie dotyczące tego samego zwierzęcia. Po południu ktoś zauważył ją na terenie wsi Zawiszów, czyli poza terenem działania świdnickiej straży miejskiej. Dlatego strażnicy o sprawie sprawie poinformowali policję. Pan Tadeusz zaalarmował też straż pożarną, zarządzanie kryzysowe i nadleśnictwo. - Wszystkie instytucje przyjęły zgłoszenie i potraktowały nas bardzo życzliwie, ale wszyscy podkreślili, że najpierw sami musimy zlokalizować sarnę - mówi Grabowski.

Dzięki internetowi i lokalnemu portalowi w akcję poszukiwawczą włączyło się kilkanaście osób. - I młodzi i starzy. Dorośli z dziećmi. Mieszkańcy Świdnicy, Żarowa, Zawiszowa i Wałbrzycha. Wszyscy szukamy uwięzionej sarny - przyznaje mężczyzna. Do akcji włączono też drona. Jego operator, 22 czerwca, wypatrzył sarnę z butelką na głowie. Jednak później ślad po niej zaginął. Zwierzęcia szukano też przy pomocy kamery termowizyjnej. - Strażacy z kamerą udali się na miejsce. Jednak sarny nie udało się zlokalizować - mówi bryg. Jacek Kurczyński ze świdnickiej straży pożarnej.

Kolejne dni i godziny poszukiwań

W niedzielę ochotnicy sarny szukali przez kilkanaście godzin. W pobliżu pola, gdzie widywano zwierzę, mieszka kobieta, która wypatruje poszukiwanej. - Wszyscy wiedzą, że zaczynamy działać na hasło sarna - podkreśla pan Tadeusz.

Nie wiadomo, jak sarna znalazła się w pułapce. Są jednak pewne podejrzenia. Jak przyznaje Grabowski, być może zwierzę wypatrzyło butelkę podczas upałów, być może zebrała się tam woda lub coś, co sarna uznała za smakowity kąsek. - Wsadziła łeb do środka plastikowego pojemnika, a ten zahaczył się jej o głowę aż po szyję. Na szczęście, butelka jest rozcięta z boku, więc dzięki temu zwierzę może oddychać - mówi pan Tadeusz. I wyraża nadzieję: może sama się oswobodziła.

Od kilkudziesięciu godzin zwierzęcia nikt nie widział. Jednak to nie oznacza końca poszukiwań. Mają być prowadzone jeszcze przez kilka kolejnych dni. - Najważniejsze dla nas jest jej zlokalizowanie i uwolnienie z pułapki. Później zapadnie decyzja, co dalej ze zwierzęciem. Być może sarna będzie potrzebowała pomocy specjalistycznego ośrodka, by doszła do siebie - uważa Grabowski.

"Każdy śmieć to pułapka dla zwierząt"

- Często widzimy obrazki pokazujące zaśmiecone oceany i cierpiące z tego powodu zwierzęta. Tymczasem mamy to na swoim własnym podwórku. To pokazuje nam, że nie powinniśmy wyrzucać śmieci do lasu - podkreśla Malwina Boncol z Nadleśnictwa Świdnica. I przyznaje, że dzikie wysypiska to w Polsce wciąż ogromny problem. - Każdy śmieć to potencjalne zagrożenie dla lasu i pułapka dla zwierząt - zaznacza.

Po raz pierwszy sarnę zauważono w okolicach ul. Podmiejskiej w Świdnicy:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Sprawdź, czy zagraża Ci smog

TVN Meteo

INFORMACJE BIZNESOWE »

Nieoczekiwana zmiana u sterów motoryzacyjnego giganta. Były prezes w ciężkim stanie

Nieoczekiwana zmiana u sterów motoryzacyjnego giganta. Były prezes w ciężkim stanie

Nowy szef koncernu Fiat Chrysler Automobiles, 54-letni Brytyjczyk Mike Manley już pracuje w Turynie - podały włoskie media. Zastąpił on Sergio Marchionne, który w ciężkim stanie przebywa w szpitalu w Zurichu. Na Półwyspie Apenińskim trwa debata o przyszłości koncernu. zobacz więcej »

INFORMACJE ZE ŚWIATA »

Pięć godzin walk o siedzibę kurdyjskich władz. Wszyscy napastnicy zabici

Pięć godzin walk o siedzibę kurdyjskich władz. Wszyscy napastnicy zabici

Kurdyjskie siły bezpieczeństwa poinformowały w poniedziałek, że zabiły ostatniego z napastników, którzy w poniedziałek zaatakowali siedzibę władz Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego w Irbilu, na północy Iraku. Tym samym zakończyła się akcja odbicia budynku. zobacz więcej »

Nauka pływania do najprostszych nie należy

Nagranie trzeba obejrzeć do końca. Zobacz TOTERAZ

INFORMACJE SPORTOWE »

Tego ołówka nie trzeba wyrzucać. Zamieni się w roślinkę

Wystarczy wsadzić go do ziemi. Zobacz TOTERAZ

Jedno z najnowocześniejszych oceanariów świata w Cape Town, RPA (fot. Nic Bothma/EPA/PAP). czytaj dalej »