tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wojna w Mali

Elita wojska, "czarne fundusze" i tajemnicza śmierć. Nowe ustalenia

zobacz więcej wideo »
Elita wojska, "czarne fundusze" 
i tajemnicza śmierć. Nowe ustalenia
  • Komandosi na motorynkach. Akcja mało znanych sił specjalnychKomandosi na motorynkach. Akcja mało znanych sił specjalnych
  • Offroad w litewskiej puszczy. Tak trenują komandosiOffroad w litewskiej puszczy. Tak trenują komandosi
  • Komandosi z Lublińca ćwiczą na nowej wideostrzelnicyKomandosi z Lublińca ćwiczą na nowej wideostrzelnicy
  • Ćwiczenia komandosów SEALs z atomowym okrętem podwodnymĆwiczenia komandosów SEALs z atomowym okrętem podwodnym
  • Navy Seals i nowy ośrodek szkoleniowy. Rozmowa z majorem Jackiem KowalikiemNavy Seals i nowy ośrodek szkoleniowy. Rozmowa z majorem Jackiem Kowalikiem
Foto: US Army | Video: US DoD Amerykańscy komandosi działają na całym świecie (nagranie archiwalne ćwiczeń)

Wychodzące na jaw okoliczności śmierci amerykańskiego komandosa w Mali zaczynają przypominać historię, która nadałaby się na scenariusz filmu sensacyjnego. Według mediów w USA, nie był to przypadek, ale morderstwo z rąk dwóch innych komandosów. W tle zaś są pieniądze przeznaczone na opłacanie miejscowych współpracowników.

Po jej ujawnieniu przez media w październiku śmierć sierżanta Logana Melgara wywołała duże poruszenie w siłach specjalnych wojska USA. Melgar był doświadczonym żołnierzem jednostki zielonych beretów, komandosów US Army. W Mali pracował jako "doradca" amerykańskich dyplomatów i lokalnych władz walczących z ekstremistycznymi bojówkami islamskimi.

Śmiertelne podduszenie

Według najnowszych ustaleń portalu The Daily Beast, Melgar został celowo zamordowany przez dwóch żołnierzy z jednostki komandosów US Navy - SEALs. Kluczem do wyjaśnienia tajemnicy jego śmierci ma być fakt, że nie był fanem alkoholu. Pijał tylko okazjonalnie. Sekcja zwłok miała wykazać, że w dniu swojej śmierci na pewno tego nie robił. Nie zażywał też żadnych narkotyków.

Dwaj komandosi SEALs zeznali natomiast, że jego śmierć była wypadkiem związanym z alkoholem. Według narracji obu żołnierzy, 4 czerwca ćwiczyli wspólnie z Melgarem walkę wręcz. Nie wykonywali wspólnie zadań, ale mieszkali w jednym mieszkaniu w stolicy Mali, Bamako. Tego dnia mieli sporo wypić i się siłować. Melgar miał stracić przytomność po chwycie duszącym.

Przy pomocy innego żołnierza mieszkającego w tym samym budynku komandosi zawieźli nieprzytomnego mężczyznę do pobliskiej kliniki, ale tam stwierdzono już zgon z powodu niedotlenienia mózgu.

Stolica Mali, Bamako

Bo nie lubił alkoholu

Śmierć komandosa wydała się podejrzana pracownikom ambasady i lokalnym dowódcom wojska USA. Natychmiast wszczęto dochodzenie kryminalne, które pozostaje tajne. The Daily Beast twierdzi jednak, że zdobył część dokumentów i nawiązało kontakt z pięcioma żołnierzami mającymi informacje na jego temat.

Ponieważ sekcja zwłok Melgara szybko wykazała, że był zupełnie trzeźwy, wersja wydarzeń przedstawiona przez komandosów SEALs stała się mało wiarygodna. Ze śledczymi miała się dodatkowo skontaktować żona zmarłego, której ten miał pisać z Afryki, że "ma złe przeczucia" odnośnie dwóch partnerów. Nie chciał jednak przekazywać szczegółów przez internet i powiedział, że powie jej wszystko, "jak się zobaczą".

Według dwóch informatorów portalu, Melgar odkrył, iż dwóch jego kolegów defrauduje fundusze przeznaczone na opłacanie lokalnych informatorów oraz współpracowników. To tak zwane "czarne fundusze" służące celom, które w innych państwach zachodnich mogłyby zostać uznane za sprzeczne z prawem. Mieli zaoferować mu udział, ale komandos US Army ofertę odrzucił.

Zła sława elitarnego oddziału

Potencjalne morderstwo jednego żołnierza przez dwóch innych wywołuje duże emocje w stosunkowo niewielkim i hermetycznym środowisku amerykańskich komandosów. Jak zaznacza The Daily Beast, eksperci "mają poważny problem, aby przypomnieć sobie choć jeden taki przypadek z przeszłości". Zwłaszcza że SEALs mają istotne problemy ze swoim wizerunkiem.

Znani powszechnie jako "foki" (ang. - seals) komandosi ci są ukazywani w kulturze masowej niczym bez mała herosi, biorący udział w najtrudniejszych misjach i wychodzący z nich bez szwanku. Występują w filmach, grach i książkach. Zwłaszcza te ostatnie stały się znakiem firmowym SEALs, ponieważ kilku byłych członków formacji zdecydowało się spisać wspomnienia, przez co narazili się na szydercze reakcje reszty środowiska, bardzo ceniącego sobie skrytość, a pogardzającego sławą. Fora odwiedzane przez amerykańskich wojskowych są pełne sarkastycznych komentarzy o tym, jak to komandosi SEALs zajmują się głównie zgrywaniem herosów i pisaniem biografii, podczas gdy inne formacje (w tym zielone berety) wykonują prawdziwą pracę w cieniu.

Dodatkowo w mediach pojawiły się w tym roku zarzuty pod adresem jednego z oddziałów SEALs, nazywanego Team 6 (albo DEVGRU). To ten, którego członkowie zabili w Pakistanie Osamę bin Ladena. Dwaj komandosi zamieszani w potencjalne morderstwo kolegi, też do niego należą. Według śledztwa portalu The Intercept, żołnierze Team 6 dopuszczali się w Afganistanie i Iraku zbrodni wojennych oraz wielu innych działań sprzecznych z prawem czy zasadami wojska USA.

Mieli między innymi zabijać śpiących czy rannych wrogów, przystawiając im lufę do czoła w specyficzny sposób, tak aby wystrzał rozorywał czaszkę, odsłaniając mózg - nazywali to "robieniem kanoe". Podobnie "rozwinęli" też sposób zdejmowania skalpów z wrogów przy pomocy tomahawków. O wszystkim miało wiedzieć dowództwo zespołu, ale nie reagowało. Rzekomo traktowano to jako element kampanii presji psychicznej na wrogów. Miał to być znak charakterystyczny Team 6.

Dziennikarze zarzucają SEALs, że nie przykładają należytej uwagi do kontroli podwładnych i przyzwalają na takie zachowania, niegodne żołnierza USA. Pentagon oficjalnie do takich zarzutów się jednak nie odnosi. Podobnie jak nikt w wojsku USA oficjalnie nie komentuje śledztwa w sprawie śmierci Melgara, poza przyznaniem, że takowe się toczy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Wojna w Mali

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Sprawdź, czy dokuczy ci dziś smog

Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu
Trzaskowski liczy na poparcie PSL-u i lewicy. "Jestem gotów do rozmowy ze wszystkimi"

Trzaskowski liczy na poparcie PSL-u i lewicy. "Jestem gotów do rozmowy ze wszystkimi"

- Nie oddamy mojego ukochanego miasta PiS-owi - zapowiedział Rafał Trzaskowski, poseł Platformy Obywatelskiej i jej kandydat na prezydenta Warszawy. Gość "Faktów po Faktach" TVN24 zapewnił, że program wyborczy będzie pisał wspólnie z Nowoczesną, liczy także na poparcie ludowców i lewicy. czytaj dalej »

INFORMACJE BIZNESOWE »

Duże kontrowersje po decyzji Sejmu.  "Upominamy się 
o najgorzej traktowanych pracowników"

Duże kontrowersje po decyzji Sejmu. "Upominamy się
o najgorzej traktowanych pracowników"

Upominamy się o tych pracowników, którzy dziś są najgorzej traktowani, którzy przez 28 lat byli wykorzystywani przez korporacje - komentował w programie "Tak Jest" przyjęcie przez Sejm ustawy ograniczającej handel w niedziele Alfred Bujara z NSZZ "Solidarność". czytaj dalej »

INFORMACJE ZE ŚWIATA »

USA oferowały miliony za jego schwytanie. Opuścił areszt

USA oferowały miliony za jego schwytanie. Opuścił areszt

Pakistańskie władze, działające na podstawie orzeczenia sądu, zwolniły w piątek z aresztu domowego Hafiza Saida, poszukiwanego w Stanach Zjednoczonych i podejrzanego o kierowanie zamachami terrorystycznymi w Bombaju na zachodzie Indii w 2008 roku. Zginęło w nich 166 osób. zobacz więcej »

INFORMACJE SPORTOWE »

Ta krowa wie, co to wygoda. Poznaj Rolinę i jej szczotkę

Jej właścicielka twierdzi, że krowia dama szczotki używa nawet w nocy!

Ryszard Terlecki i Jarosław Kaczyński na sali sejmowej (fot. Radek Pietruszka/PAP) czytaj dalej »