tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Niemcy wybrali

Wielka koalicja "nie jest już czymś nie do pomyślenia"

Wielka koalicja "nie jest już czymś nie do pomyślenia"
Foto: CLEMENS BILAN / PAP/EPA Martin Schulz zapowiadał, że nie chce utworzyć koalicji z Angelą Merkel (materiał "Faktów z Zagranicy" z 21 listopada)

Wielka niemiecka koalicja z SPD nie jest już tak nierealna jak 48 godzin temu. Mizerny wynik SPD w wyborach osłabił pozycję jej lidera Martina Schulza i jego partia może zdecydować się na rozmowy o tworzeniu rządu z CDU/CSU - pisze w środę "Economist". Przewodniczący SPD Martin Schulz oświadczył natomiast, że jego partia jest świadoma odpowiedzialności za sytuację w kraju w związku z fiaskiem rozmów o rządzie koalicyjnym prowadzonych przez CDU, CSU, FDP i Zielonych.

- SPD jest całkowicie świadoma odpowiedzialności w obecnie trudnej sytuacji - powiedział Schulz agencji dpa.

Schulz ocenił pozytywnie działania prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, który zainicjował serię spotkań w liderami partii demokratycznych, aby wysondować możliwość rozwiązania impasu bez konieczności rozpisywania przyspieszonych wyborów.

- Jestem pewien, że w najbliższych dniach i tygodniach znajdziemy rozwiązanie dobre dla naszego kraju - powiedział szef SPD.

Schulz spotka się w czwartek ze Steinmeierem. Prezydent rozmawiał wcześniej z Christianem Lindnerem (FDP), z liderami Zielonych - Simone Peter i Cemem Oezdemirem oraz z przewodniczącym bawarskiej CSU Horstem Seehoferem.

Po wyborach nie chcieli rozmawiać

Po zerwaniu przez FDP rozmów w sprawie koalicji wzrosła presja na SPD, by zrewidowała swoje stanowisko. W związku ze słabym wynikiem (20,5 procent) w wyborach parlamentarnych 24 września socjaldemokraci ogłosili, że przechodzą do opozycji.

Władze SPD potwierdziły w poniedziałek, że nie zamierzają podejmować rozmów o rządzie, jednak w minionych dwóch dniach pojawiły się głosy, że wobec groźby kryzysu powinny zmienić stanowisko.

CDU/CSU i SPD rządziły przez ostatnie cztery lata. Chadecy sygnalizują, że chcieliby kontynuować tę koalicję.

Przekonać Schulza

Brytyjski tygodnik "Economist" ocenił w środę, że wielka niemiecka koalicja z SPD "nie jest już tak nierealna jak 48 godzin temu".

Według niego rośnie presja na socjaldemokratów, by rozpoczęli rozmowy z kanclerz Angelą Merkel. Choć Schulz wykluczał wcześniej możliwość odtworzenia wielkiej koalicji, źródła w jego partii mówią o "zmieniającym się nastawieniu" oraz "coraz większych naciskach" przywódców SPD, by uniknąć kolejnych wyborów.

Socjaldemokratyczni deputowani biorą teraz pod uwagę wynik najnowszych sondaży, który rokuje, że SPD w ewentualnym nowym głosowaniu uzyskałoby 19,5 procent głosów - jeszcze mniej niż we wrześniowych wyborach - wyjaśnia "Economist".

Nowa przewodnicząca SPD w Bundestagu Andrea Nahles podczas poniedziałkowego spotkania z deputowanymi swej partii zajęła bardziej elastyczne stanowisko niż Schulz i ponad 30 posłów opowiedziało się wtedy za rozwiązaniem, które pozwoliłoby uniknąć nowych wyborów - pisze "Economist", powołując się na "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Według tygodnika propozycję podjęcia rozmów z Merkel forsuje między innymi szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel, były szef SPD, a także wielu wpływowych centrystów w tej partii.

Ta grupa "dysydentów" - jak określa ich "Economist" - posługuje się "kijem i marchewką", by przekonać Schulza.

Za zachętę służy perspektywa nakłonienia przyszłego rządu Niemiec do podjęcia wspólnie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem europejskich reform, do których namawia on Berlin od początku swej kadencji. Do podjęcia dialogu z chadekami będzie więc namawiać SPD Pałac Elizejski, inne europejskie partie socjaldemokratyczne oraz biznesmeni - wyjaśnia tygodnik.

Groźba, jaką mogą się posłużyć prominentni członkowie SPD, to odsunięcie Schulza od władzy, zwłaszcza że jego notowania są w tej chwili bardzo słabe.

Czy Schulz skłoni się ku takiemu rozwiązaniu, okaże się być może w czwartek, po jego spotkaniu z prezydentem Frankiem-Walterem Steinmeierem - prognozuje "Economist".

Steinmeier, który również wywodzi się z SPD, najprawdopodobniej będzie walczył zdecydowanie o to, by uniknąć nowych wyborów bądź utworzenia rządu mniejszościowego, a zatem, aby utworzyć nową wielką koalicję - pisze tygodnik.

W miarę obiecującą metodą na zbudowanie konsensu w sprawie takiej koalicji byłoby "podejście stopniowe", czyli rozpoczęcie rozmów o mniejszościowym rządzie CDU/CSU, ewentualnie z udziałem Zielonych, ale przy jednoczesnym zawarciu układu z SPD o parlamentarnym poparciu dla takiego gabinetu w kwestiach dotyczących budżetu, Europy oraz działań Bundeswehry, w zamian za prawo do podejmowania konsultacji i wprowadzania poprawek - proponuje "Economist".

Takie negocjacje z pewnością nie byłyby zapowiedzią utworzenia nowej wielkiej koalicji, ale "rząd CDU/CSU-SPD w Berlinie nie jest już czymś nie do pomyślenia" - konkluduje tygodnik.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Niemcy wybrali

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Sprawdź, gdzie jest smog

Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

INFORMACJE BIZNESOWE »

Państwo UE zakazuje smartfonów w szkołach. Duże kontrowersje

Państwo UE zakazuje smartfonów w szkołach. Duże kontrowersje

Smartfony i tablety uzależniają dzieci i młodzież, zbyt częste korzystanie z tych urządzeń może zmieniać ich psychikę i szkodzić zdrowiu. Jednak całkowity zakaz korzystania ze smartfonów w szkołach nie rozwiązuje problemu - uważają eksperci. Tymczasem na taki krok zdecydowali się Francuzi. czytaj dalej »

INFORMACJE SPORTOWE »

Świąteczny pokaz wozów strażackich

Strażacy z amerykańskiego Euless przygotowali świąteczną niespodziankę. Zobacz TOTERAZ.

Bieg "brzydkich swetrów" w Amsterdamie, Holandia (fot. Koen Van Weel/PAP/EPA) czytaj dalej »