tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Czarnecki ukarany za wyprawę do Azerbejdżanu

Czarnecki ukarany za wyprawę do Azerbejdżanu
Foto: UE Czarnecki wbrew woli PE pojechał do Azerbejdżanu

Ryszard Czarnecki został skrytykowany przez Parlament Europejski i wykluczony z przyszłych wyjazdów na obserwację zagranicznych wyborów. To efekt wycieczki - wraz z kilkoma innymi eurodeputowanymi frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów - do Azerbejdżanu, gdzie politycy przyglądali się fasadowemu głosowaniu na prezydenta. Czarnecki pojechał do Baku wbrew stanowisku parlamentu, ale twierdzi, że kara dla niego to przykład "podwójnych standardów".

Decyzję o wykluczeniu Czarneckiego podjął Zespół ds. Wspierania Demokracji i Koordynacji Wyborów PE (DEG). W liście adresowanym do szefów frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) w Parlamencie Europejskim Syeda Kamalla i Ryszarda Legutki (PiS) przedstawiciele Zespołu David McAllister i Linda McAvan informują o wykluczeniu posłów Ryszarda Czarneckiego, Kosmy Złotowskiego i Brytyjczyka Davida Campbella Bannermana ze wszystkich misji obserwacyjnych na wybory z ramienia PE do końca obecnej kadencji. Zaznaczono, że "decyzja ma charakter natychmiastowy".

Powodem decyzji jest misja obserwacyjna europosłów w Azerbejdżanie podczas wyborów prezydenckich 11 kwietnia. Przedstawiciele Zespołu informują, że w związku z pogorszeniem warunków demokratycznych w Azerbejdżanie DEG jednogłośnie postanowił nie wysyłać do tego kraju oficjalnej delegacji obserwatorów PE. Jak informują, azerska opozycja zbojkotowała wybory z powodu braku rzeczywistej rywalizacji między kandydatami. - Mimo to EKR zlekceważył decyzję Zespołu i wysłał europosłów do Azerbejdżanu, co stało się powodem ich wykluczenia z przyszłych misji - wskazują McAllister i McAvan.

"Nie trzeba chyba dodawać, że ciepłe uwagi wspomnianych członków waszej grupy na temat organizacji i przebiegu tych wyborów stoją w jaskrawej sprzeczności ze wstępnymi ustaleniami misji OBWE-ODIHR, w skład której weszli cieszący się światowym uznaniem, profesjonalni i niezależni eksperci i obserwatorzy, którzy przyglądali się procesowi wyborczemu na miejscu w wielu częściach kraju podczas całej kampanii wyborczej, posługując się precyzyjną metodologią, sprawdzoną wielokrotnie w ostatnich dziesięciu latach" – zaznaczyli przedstawiciele Zespołu ds. Wspierania Demokracji i Koordynacji Wyborów.

Czarnecki broni wyjazdu

- To przykład podwójnych standardów - twierdzi europoseł PiS, którego w tym roku Parlament Europejski już raz ukarał, odbierając mu stanowisko wiceprzewodniczącego. Była to reakcja na nazwanie europoseł PO Róży Thun "szmalcownikiem".

Według Czarneckiego, "to absurdalna decyzja". - Była to oficjalna delegacja grupy politycznej EKR, o której wysłaniu zadecydowało prezydium grupy. Niewysyłanie do Azerbejdżanu misji jest tylko wpychaniem tego kraju w ręce Moskwy i błędem politycznym. Część europosłów tego nie rozumie. (…) Pytanie, jaką politykę ma prowadzić PE – pomagać krajom czy wpychać je w ręce Rosji  – powiedział. Dodał, że w Azerbejdżanie delegacja spotkała się między innymi z głównym kandydatem opozycji.

Jak przypomniał, wcześniej z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem spotykała się m.in. szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, kanclerz Niemiec Angela Merkel, a sam Alijew w 2017 r. odbył oficjalne podróże m.in. do Niemiec, Francji i Belgii.

Kosma Złotowski (PiS), który był szefem misji do Azerbejdżanu, jest zdziwiony decyzją DEG. Jak mówi, misja obserwacyjna na wybory w Azerbejdżanie nie była z ramienia PE, lecz grupy EKR. Dodał, że nie widzi powodu, dla którego misje obserwacyjne na wybory organizowane przez frakcję miałyby potrzebować zgody europosłów.

- W wyniku tych wyborów prezydentem został Ilham Alijew. O ile wiem, szef Rady Europejskiej Donald Tusk był jednym z pierwszych, którzy składali mu gratulacje. Czyli wyborów nie można obserwować, ale ich wyniki przyjmuje się z entuzjazmem. To jakiś paradoks – powiedział.

Złotowski nie ma zamiaru odwoływać się od decyzji DEG. - O tym, gdzie jadę z taką misją, decyduję ja i moja grupa polityczna - powiedział.

Wizyta wykorzystana przez rząd

McAllister i McAvan zaznaczają jednak, że media w Azerbejdżanie "obszernie" relacjonowały wizytę europosłów, a "ich obecność podczas wyborów, podobnie jak ich wypowiedzi, były dla nas - delikatnie rzecz ujmując - sporym zaskoczeniem".

"W specjalnym oświadczeniu potwierdzono, że Parlament Europejski nie wyśle swojej delegacji i że żaden z członków Parlamentu nie otrzymał mandatu do występowania w roli obserwatora i wypowiadania się w imieniu PE. Członkowie waszego ugrupowania (EKR) wiedzieli o tym oświadczeniu, wydanym po to, by zapobiec nadużywaniu przez miejscowe media wypowiedzi obserwatorów zaproszonych prywatnie. Członkowie ugrupowania EKR zostali ostrzeżeni, że ich udział w tego rodzaju 'fałszywych' misjach obserwacyjnych może doprowadzić do wykluczenia ich z oficjalnych zespołów obserwacyjnych PE" – napisali w liście do Kamalla i Legutki.

"W kilku krajach, a także w Azerbejdżanie podczas wyborów prezydenckich w 2013 r. oraz w referendum konstytucyjnym w 2016 r., kontrolowane przez państwo media wykazywały wyraźną tendencję do stwarzania atmosfery dwuznaczności wobec mandatu prywatnie zaproszonych obserwatorów, starając się stworzyć u odbiorców wrażenie, że reprezentują oni naszą instytucję" – wskazali.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Bialostoczanka
Bialostoczanka

a Pan Poseł tak lubi podróże :(( jaka krzywda go spotkała //!

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      9
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      cavok
      cavok

      Cóż za brak empatii w tym parlamencie.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          3
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje

          Sprawdź, czy zagraża Ci smog

          TVN Meteo

          INFORMACJE ZE ŚWIATA »

          Kim i Mun odwiedzili górę Pektu, święte miejsce komunistycznej propagandy

          Kim i Mun odwiedzili górę Pektu, święte miejsce komunistycznej propagandy

          Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un i prezydent Korei Południowej Mun Dze In wspólnie odwiedzili w czwartek górę Pektu, gdzie według legendy miał się urodzić pierwszy władca Korei, a według północnokoreańskiej propagandy - ojciec obecnego przywódcy, Kim Dzong Il. W środę Mun i Kim podpisali oświadczenie, w którym północnokoreański przywódca zobowiązał się do dalszych kroków w stronę likwidacji programu zbrojeń. zobacz więcej »

          Brakowało mu pieniędzy na jedzenie. Trafił na dobrego samarytanina

          Widząc zmagania z drobniakami, inny mężczyzna postanowił pomóc seniorowi. Zobacz TOTERAZ

          INFORMACJE SPORTOWE »

          Trener siatkarzy zaskoczył

          Trener siatkarzy zaskoczył

          Celem Vitala Heynena w obecnych mistrzostwach świata jest pokazanie, że Polska znów może odnosić sukcesy. Belg uważa, że w kraju zbyt szybko rezygnuje się z siatkarzy, a sam liczy, że po tej imprezie nie podzieli losu Władysława Warneńczyka i nie straci głowy. zobacz więcej »

          Europejski rekord z naszym akcentem. Polaków leciało najwięcej

          30 osób, w tym aż ośmiu Polaków, połączonych w jedną formację na wysokości niemal dwóch tysięcy metrów. Zobacz TOTERAZ