tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Słup ognia, a potem iskry". Nikt nie przeżył katastrofy lotniczej pod Moskwą

"Słup ognia, a potem iskry". Nikt nie przeżył katastrofy lotniczej pod Moskwą
Na pokładzie anotonowa było 65 pasażerów i załoga

Pasażerski An-148 linii Saratov Airlines rozbił się w niedzielę pod Moskwą. Na pokładzie maszyny znajdowało się 71 osób. Nikt nie przeżył katastrofy. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej informuje, że rozpatrzy wszystkie możliwe wersje przyczyny tragedii.

Antonow wystartował z moskiewskiego lotniska Domodiedowo o 14.21 czasu lokalnego (po 12.00 czasu polskiego). Według doniesień płynących z Rosji, maszyna zniknęła z radarów wieży kontroli lotów 10 minut po starcie z lotniska. Celem lotu był Orsk we wschodniej Rosji, w obwodzie orenburskim.

"Kontakt utracony kilka minut po starcie"

Ministerstwo do spraw nadzwyczajnych Federacji Rosyjskiej w komunikacie cytowanym przez agencję TASS podało, że "po informacji o zniknięciu cywilnego An-148, ekipa ratunkowa ruszyła w kierunku lotniska Domodiedowo w dystrykcie rameńskim w regionie moskiewskim".

"Kontakt z samolotem został utracony kilka minut po starcie" - napisała rosyjska Federalna Agencja Transportu Lotniczego.

Na pokładzie maszyny przebywało 65 pasażerów i sześciu członków załogi - podały rosyjskie władze.

Na miejscu odnaleziono ciała dwóch ofiar katastrofy - podało ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych. Wśród pasażerów było trzech obcokrajowców - informuje sztab operacyjny. Wiadomo już, że samolotem leciał obywatel Szwajcarii - podają władze obwodu orenburskiego. Na pokładzie było troje dzieci.

Minister transportu Rosji Maksim Sokołow poinformował, że ze względu na stan odnalezionych ciał do identyfikacji ofiar konieczne będzie przeprowadzenie ekspertyzy genetycznej.

Jak mówił w rozmowie z TVN24 korespondent "Faktów" TVN w Moskwie, Andrzej Zaucha, "samolot upadł w zaśnieżonym polu, 60 kilometrów od Moskwy".

Cytując rosyjskie media, Zaucha przekazał, że dojazd do miejsca katastrofy był bardzo utrudniony i ratownicy część drogi musieli przejść pieszo. Miejsce wypadku zabezpiecza ok. 300 ratowników.

Mieszkańcy okolicznych miejscowości piszą w serwisach społecznościowych, że słyszeli "dudnienie" i "trzask". "Trzęsły się okna", "Dom się mocno trząsł" - relacjonują internauci.

Lokalny mieszkaniec Aleksandr opowiedział portalowi Life, że usłyszał wybuch. "Wyskoczyłem na ulicę, (...), patrzę - z ziemi unosi się kłąb dymu" - opowiada. Niektórzy świadkowie utrzymują, że na miejscu katastrofy utworzył się lej o głębokości ok. 2,5 m i średnicy 17 m.

Nagle zaczął spadać z wysokości dwóch kilometrów

Rozbitą maszynę zlokalizowano w obwodzie moskiewskim w rejonie wsi Stiepanowskoje. Samolot upadł w odległości 400-500 metrów od zabudowań. Obszar w promieniu 2 km od katastrofy odgrodzono.

W niedzielne popołudnie służby ratunkowe poinformowały, że udało im się odnaleźć dwa ciała ofiar katastrofy oraz jeden z rejestratorów lotu (tzw. czarne skrzynki). Stan rejestratora oceniono jako dobry. Ponadto rosyjskie ministerstwo ds. nadzwyczajnych oraz linie lotnicze, do których należała rozbita maszyna opublikowały nw internecie listę 71 ofiar wypadku.

Zaucha cytował wypowiedzi świadków katastrofy, którzy mówili o ewentualnych próbach awaryjnego lądowania podejmowanych przez pilotów An-148. W momencie katastrofy świadkowie widzieli "słup ognia, a potem iskry".

Monitorujący ruch lotniczy serwis FlightRadar informuje, że początkowo samolot wzniósł się na wysokość 1800 m i leciał z prędkością 600km/h. Nagle zniżył się do 1500 m, następnie znów wzniósł się na 1800 m, po czym najprawdopodobniej zaczął spadać. Na wysokości 900 m zniknął z radarów.

Komitet Śledczy ujawnił, że załoga samolotu nie informowała o żadnych problemach technicznych. Z kolei źródło cytowane przez portal Gazeta.ru powiedziało, że pilot An-148 informował kontrolerów lotu o usterce technicznej.

Wśród hipotez m.in. oblodzenie silników

Rosyjskie media cytują wypowiedź kontrolera lotów, który prowadził An-148: "Samolot wystartował zgodnie z planem, otrzymał zgodę na skorzystanie z korytarza 110. Nagle w korytarzu 70 samolot zaczął się obniżać, nie nawiązał już łączności, nie odpowiadał na pytania kontrolera".

Ekspert ds. katastrof lotniczych Władimir Birjukow na antenie radia Kommiersant ocenił, że "jeśli szczątki znajdują się na dużym terenie, nawet w promieniu 1 km, to najprawdopodobniej do katastrofy doszło w powietrzu, przed uderzeniem z ziemią".

"Jeśli samolot upadłby w jednym miejscu, to rozrzut byłby niewielki, a duży promień zawsze świadczy o tym, że samolot zaczął rozpadać się w powietrzu" - dodał.

Na antenie niezależnej rosyjskiej telewizji Dożd były pilot i ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa lotów Aleksandr Romanow przedstawił trzy możliwe wersje katastrofy: zderzenie z jakąś przeszkodą, wybuch lub - co uznał za mało prawdopodobne - samoistne zniszczenie konstrukcji samolotu.

Jego zdaniem, sądząc po rozrzucie fragmentów na dużym terytorium, samolot zaczął rozpadać się w powietrzu. Romanow ocenił, że w przypadku trzeciej wersji zdarzenia, "na statku powietrznym musiałyby być jakieś poważne pęknięcia". "Jeśli wybuchłby silnik, to doszłoby do zniszczenia kadłuba, które nie doprowadziłoby do takiej tragedii" - dodał.

Rambler News Service podaje, powołując się na źródło bliskie sprawie, że przed wylotem An-148 nie przeprowadzono zabiegu odladzania. "Kapitan statku powietrznego podjął decyzję o nieprzeprowadzaniu odladzania przed wylotem" - powiedziało źródło rosyjskiej agencji.

Źródło: Google Maps Samolot leciał z Moskwy do Orska

Kondolencje

- Prezydent składa głębokie kondolencje tym, którzy stracili krewnych w katastrofie - powiedział Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy Władimira Putina.

Dodał, że prezydent "poinstruował rząd, aby powołał specjalną komisję w sprawie katastrofy lotniczej w regionie moskiewskim". - Putin polecił także odpowiednim agencjom zorganizować akcję poszukiwawczą - dodał rzecznik, cytowany przez agencję TASS.

W związku z niedzielnym wypadkiem An-148 pod Moskwą, prezydent Putin odłożył planowaną roboczą wizytę w Soczi. Tam miał spotkać się z palestyńskim przywódcą Mahmudem Abbasem. O zmianach poinformował agencję Tass rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Kondolencje rodzinom ofiar katastrofy złożył również premier Rosji Dmitrij Miedwiediew. Według informacji podawanych przez agencję RIA Novosti, poniedziałek 12 lutego w obwodzie orenburskim (w jego granicach znajduje się Orsk, czyli docelowy punkt lotu An-148) został ogłoszony dniem żałoby.

Władze obwodu orenburskiego, leżącego we wschodniej Rosji, poinformowały, że na pokładzie znajdowało się ponad 60 mieszkańców tego regionu.

Źródło: flightradar24 Według portalu flightradar24 samolot przeleciał jedynie 38 kilometrów

Problemy z częściami

Samolot An-148, który w niedzielę rozbił się pod Moskwą, przeszedł w listopadzie 2017 roku kontrolę, która wykazała nieprawidłowości w jego eksploatacji - podał w niedzielę dziennik "Moskowskij Komsomolec". Inne media zauważają, że maszyna miała mniej niż osiem lat.

Informacje te media podają powołując się na źródła w służbach ratowniczych.

Rozbity An-148 był najpierw użytkowany w liniach lotniczych Rossija, należących do grupy Aeroflot, wykonywał wówczas także rejsy międzynarodowe. Następnie został przekazany Saratowskim Liniom Lotniczym w ramach porozumienia o leasingu kilku takich maszyn. Rejsy w ich barwach wykonywał od marca zeszłego roku.

Saratowskie Linie Lotnicze działają od 1994 roku, obsługują połączenia wewnątrz Rosji. Należą do 20 największych rosyjskich przewoźników.

W 2017 roku firma odnotowała wzrost liczby pasażerów do ponad 796 tys. osób. Przewoźnik dysponował łącznie 13 samolotami.

An-148 jest przeznaczony do przewozu 80 pasażerów na odległości do 4400 km, jest określany jako samolot regionalny. Maszyna zaprojektowana została w biurze konstruktorskim Antonowa w Kijowie. Po raz pierwszy wzbiła się w powietrze w grudniu 2004 roku. Certyfikat Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) otrzymała w lutym 2007 roku. Pierwszy lot komercyjny wykonała w czerwcu 2009 roku.

W Rosji An-148 powstają na licencji, w zakładach lotniczych w Woroneżu. Maszyny tego typu są użytkowane przez służby państwowe, m.in. ministerstwo obrony.

W następstwie kryzysu ukraińskiego pojawiły się problemy we współpracy zakładów na Ukrainie, skąd pochodziły części do samolotów An-148, z przedsiębiorstwami w Rosji. Latem zeszłego roku zakłady w Woroneżu sygnalizowały, że mogą w bliskiej przyszłości zakończyć produkcję An-148.

W 2011 roku samolot typu An-148 rozbił się w obwodzie biełgorodzkim w Rosji. Zginęło wtedy sześć osób znajdujących się na pokładzie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (7)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
SZPILOWATY

powiem tylko ze samolot rozlecial sie w powietrzu bopowietrze w zinie jest za geste

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        4
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      WILGRAF

      zapewne oblodzenie slotów i klap - całych skrzydeł , na skutek niewłaściwie użytych środków do usuwania oblodzenia.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Ken Adams
          Ken Adams

          Nie sądzę. Przy oblodzeniu by miał już problemy ze wznoszeniem i by się rozbił wcześniej. Poza tym szczątki są rozrzucone co świadczy o rozpadzie w powietrzu a nie uderzeniu o ziemię.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              1
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                1
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              wiesiek_j
              wiesiek_j

              Wyrazy współczucia rodzinom zmarłych.
              Tu nie ma miejsca na hejt

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  6
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Earth Awareness
                  Earth Awareness

                  Dostateczne odlodzenie skrzydeł, z byt duży kąt natarcia, automat silników, w rezultacie przeciągnięcie.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        1
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      PiotrAB

                      Niestety błąd ludzki. Na miejscu katastrofy znaleziono również szczątki śmigłowca. Na razie nie ustalono skąd i dokąd leciał śmigłowiec oraz kto był na pokładzie, ale prawie na pewno doszło do kolizji w powietrzu.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            1
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Zasady forum
                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                          Pozostałe informacje

                          Ratownicy przestrzegają i mówią, co robić, aby nie doszło do tragedii

                          Te słowa powinien usłyszeć każdy, wypoczywający nad wodą. Zobacz TOTERAZ.

                          Sprawdź, czy zagraża Ci smog

                          TVN Meteo

                          INFORMACJE BIZNESOWE »

                          Pierwsza taka wyspa w regionie. Władze stawiają na "zielone zasilanie"

                          Pierwsza taka wyspa w regionie. Władze stawiają na "zielone zasilanie"

                          Jeszcze w tym roku na greckiej wyspie Tilos ma ruszyć specjalny system zielonego zasilania, co uczyni z niej pierwszą wyspę regionu, której system energetyczny działa wyłącznie w oparciu o energię ze słońca i wody - podała agencja Associated Press. System ma kosztować 14 milionów euro. Zdecydowaną większość pieniędzy wyłoży Unia Europejska. czytaj dalej »

                          INFORMACJE SPORTOWE »

                          Nowe progi zwalniające. Zadziałają tylko przy przekroczeniu prędkości

                          Na razie to tylko projekt, ale kto wie, czy już wkrótce nie pojawią się na drogach. Zobacz TOTERAZ.

                          Załoga śmigłowca straży pożarnej walczy z ogniem szalejącym w Salt Ash w Nowej Południowej Walii (Australia). Fot. PAP/EPA/DARREN PATEMAN czytaj dalej »