tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Iraccy Kurdowie chcą niepodległości

"Niepodległość jedyną opcją". Prezydent chce dialogu z Bagdadem

zobacz więcej wideo »
"Niepodległość jedyną opcją". Prezydent chce dialogu z Bagdadem
  • "Niepodległość Kurdystanu gwarantem stabilności regionu""Niepodległość Kurdystanu gwarantem stabilności regionu"
  • Cała rozmowa z Ziyadem Raoofem w TVN24 BiSCała rozmowa z Ziyadem Raoofem w TVN24 BiS
  • Kurdowie wycofują się z ManbidżuKurdowie wycofują się z Manbidżu
  • Kurdowie publikują nagranie zestrzelenia śmigłowcaKurdowie publikują nagranie zestrzelenia śmigłowca
Foto: EPA/PAP GAILAN HAJI | Video: TVN24 BiS Masoud Barzani, prezydent autonomicznego rządu kurdyjskiego w północnym Iraku

Na konferencji prasowej, która odbyła się w przeddzień kurdyjskiego referendum niepodległościowego, prezydent Regionu Kurdystanu w Iraku Masud Barzani stwierdził, że niepodległość to jedyna opcja dla Kurdów. Zadeklarował zarazem gotowość do dialogu z Bagdadem.

Referendum niepodległościowe w irackim Autonomicznym Regionie Kurdystanu zaplanowano na poniedziałek.

Barzani powiedział dziennikarzom, że doświadczenia Kurdów w Iraku są jednoznacznie negatywne i sprowadzają się do ciągłych prześladowań, a nawet ludobójstwa, za które odpowiadają dawne władze irackie. Dodał, że wprawdzie władze w Bagdadzie się zmieniły, lecz "mentalność Anfalu", to jest ludobójczej operacji przeprowadzonej w latach 80. przez reżim Saddama Husajna, pozostała.

"Partnerstwo kurdyjsko-irackie zawiodło"

Barzani oskarżył władze Iraku, że po 2005 roku wielokrotnie łamały iracką konstytucję, pozbawiając Kurdów należnych im praw i poniżając ich. W szczególności, według Barzaniego, dotyczy to nieprzeprowadzenia referendum na terenach spornych, zgodnie z artykułem 140 konstytucji, które miało zadecydować o ich przyłączeniu do Regionu Kurdystanu, a także obcinania należących się Kurdystanowi wypłat z irackiego budżetu.

W ocenie kurdyjskiego przywódcy partnerstwo kurdyjsko-irackie zawiodło i Kurdowie pozostali bez alternatywy dla ogłoszenia niepodległości.

Źródło: EPA/PAP GAILAN HAJI Barzani pozdrawia tłum


Prezydent Regionu Kurdystanu wyraził też przekonanie, że przeprowadzane w poniedziałek 25 września referendum doprowadzi do niepodległości Kurdystanu. Ma to być jednak poprzedzone długim dialogiem z władzami irackimi, państwami sąsiednimi - w szczególności z Turcją i z Iranem - a także ze społecznością międzynarodową.

Barzani podkreślił, że Kurdystan jest gotowy do rozmów, ale nie zrezygnuje z niepodległości. Według niego przedmiotem dialogu z Bagdadem ma być uregulowanie stosunków międzypaństwowych między Kurdystanem a Irakiem na zasadach przyjacielskich. Jak dodał, chodzi o zmianę perspektywy. Irak będzie musiał zaakceptować fakt, że jest "sąsiadem Kurdystanu".

Odrzucone argumenty

Według Barzaniego do walk kurdyjsko-irackich nie dojdzie, a koordynacja między siłami kurdyjskimi i irackimi w walce z terrorystami z tak zwanego Państwa Islamskiego (IS), która jest "bardzo dobra", będzie nadal kontynuowana.

Lider Regionu Kurdystanu odrzucił też argumenty przeciwników referendum, jakoby miało ono zagrażać stabilności regionalnej i międzynarodowej. Dodał, że kurdyjska Peszmerga (czyli formacja bojowników partyzanckich) jest gotowa do dalszej walki z tak zwanym Państwem Islamskim we współpracy z iracką armią. Stwierdził również, że mimo słów krytyki ze strony irackiego premiera Hajdara al-Abadiego, nadal uważa go za swojego przyjaciela.

Odnosząc się do relacji z Turcją, Barzani wyraził nadzieję, że ani Turcja, ani żaden inny kraj sąsiadujący z Kurdystanem nie zamknie granic po referendum. - Straciłyby na tym obie strony - dodał.

"Kurdystan nie jest drugim Izraelem"

Barzani uznał też, że krytyka referendum jaka płynie ze strony niemal całej wspólnoty międzynarodowej, nie przesądza o możliwości uznania niepodległości Kurdystanu w przyszłości przez państwa tworzące tę wspólnotę.

Uznanie niepodległości może nastąpić dopiero po jej ogłoszeniu i dlatego inne państwa nie wyrażają obecnie gotowości do takiego kroku - argumentował. Odrzucił też jako absurdalne sugestie, że Kurdystan miałby być "drugim Izraelem". Pytanie w tej sprawie padło w związku z eksponowaniem flag Izraela na przedreferendalnych wiecach w regionie, a także w związku z obecnością izraelskich obserwatorów. Irak nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z Izraelem.

Źródło: EPA/PAP GAILAN HAJI Masoud Barzani, prezydent autonomicznego rządu kurdyjskiego w północnym Iraku

Najpierw referendum, potem wybory władz

Kurdyjskie referendum niepodległościowe, które odbędzie się w poniedziałek 25 września, jest pierwszym etapem dłuższego procesu. 1 listopada mają się tam odbyć wybory parlamentarne i prezydenckie.

Masud Barzani zapowiedział już, że w nich nie wystartuje. Jak dotąd nie ujawniono żadnych kandydatów na urząd prezydenta, na którym spocznie ciężar prowadzenia dalszego dialogu z Bagdadem oraz krajami zaangażowanymi w sprawy niepodległościowe Kurdystanu.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Iraccy Kurdowie chcą niepodległości

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

INFORMACJE BIZNESOWE »

Ekonomiści czekają na podniesienie oceny Polski. Ale jest kilka niewiadomych

Ekonomiści czekają na podniesienie oceny Polski. Ale jest kilka niewiadomych

Agencja S&P doceniła dobrą sytuację gospodarczą Polski i stan naszych finansów publicznych; jeżeli to się utrzyma, możliwe będzie podniesienie ratingu Polski bądź jego perspektywy - oceniają ekonomiści. Według nich, kluczowe dla podniesienia oceny Polski będą kwestie instytucjonalne i polityczne oraz wpływ obniżenia wieku emerytalnego na finanse i rynek. czytaj dalej »

INFORMACJE SPORTOWE »

Koledzy długo nie zauważali "Lewego". Bayern trafił dopiero w przewadze

Koledzy długo nie zauważali "Lewego". Bayern trafił dopiero w przewadze

Do przerwy na Volksparkstadion działo się niewiele. Emocje zaczęły się w drugiej połowie, kiedy goście z Monachium mieli już przewagę jednego zawodnika. Bayern pokonał Hamburger SV skromnie, bo 1:0. Robert Lewandowski do siatki nie trafił, bo koledzy długo go nie zauważali. Zauważyli dopiero w ostatnich sekundach, jednak Polak spaprał tę okazję. zobacz więcej »

Twarzą w twarz ze strachem

Przychodzą w parach, z rodziną, z grupą znajomych. Po to, aby udowodnić swoją odwagę. Wychodzą ze zdjęciem swojej przerażonej twarzy. W Kanadzie wiedzą, jak skutecznie przestraszyć. Zobacz TOTERAZ.

Żołnierze na ulicach Kabulu, Afganistan (Fot. HEDAYATULLAH AMID/PAP/EPA) czytaj dalej »