tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Opcje walutowe - zobacz o co w tym chodzi

Opcje walutowe - zobacz o co w tym chodzi
Foto: sxc.hu Opcje biją w polskie firmy

Opcje walutowe to ostatnio gorący temat. Gdy złoty zaczął tracić na wartości, kontrakty tego typu okazały się ciężarem, który ciągnie na dno wiele polskich firm. Jak oceniają analitycy, związane z nimi straty mogą wynieść nawet kilkadziesiąt miliardów złotych. Za taki stan rzeczy minister gospodarki Waldemar Pawlak wini banki, które - jego zdaniem - nie informowały przedsiębiorców o ryzyku związanym z opcjami. Bankierzy odpierają zarzuty i podkreślają, że winne są same firmy, które spekulowały opcjami, zamiast używać ich jako zabezpieczenia przed ryzykiem walutowym.



Czym są opcje walutowe?

Opcja walutowa jest umową, zgodnie z którą jedna strona (wystawca, sprzedający) zobowiązuje się wobec drugiej strony (kupującego) do sprzedaży lub kupna określonej waluty, po określonej cenie, w określonym terminie. Jeżeli strona umowy, np. firma, chce w określonym okresie sprzedać lub kupić walutę po umówionej cenie – kupuje opcję walutową od drugiej strony umowy (np. banku) za ustaloną kwotę (tzw. premię). Sprzedający opcję walutową (w tym wypadku bank) zobowiązuje się do kupna lub sprzedaży waluty od firmy po określonej cenie zwanej ceną wykonania lub ceną realizacji (excercise price) i w danym terminie.

Na czym polegały spekulacje opcjami walutowymi?

Głównym adresatem opcji walutowych w Polsce byli eksporterzy, którzy chcieli zabezpieczyć się przed umacnianiem złotego. Wykupując w bankach opcje walutowe mogli zagwarantować sobie określony kurs euro – tzn. bank musiał kupić od nich walutę po wyznaczonej z góry cenie, chociaż eksporter nie był zobowiązany do odsprzedaży waluty.

W praktyce często zawierane były opcje walutowe tzw. bezkosztowe (czyli bez konieczności opłaty premii). Mechanizm polegał na tym, że kupując od banku opcje eksporter w tym samym czasie również wystawiał opcję walutową, którą kupował bank. Dzięki temu, chociaż eksporter płacił premię za opcję sprzedaży, otrzymywał premię za opcję kupna. W ten sposób wychodził na zero. Jego sytuacja zmieniała się o tyle, że nie tylko miał prawo odsprzedać walutę bankowi po określonej cenie, ale też taki obowiązek.

Spekulacje polegały na tym, że w wielu firmach te transakcje zawierano na kwoty o wiele wyższe niż przyszłe przychody eksporterów, które pierwotnie miały zostać zabezpieczone przez wykupywanie opcji walutowych – działo się tak, ponieważ eksporterzy chcieli też na tym mechanizmie zarobić. I dopóki złotówka rosła - zarabiali. Jednak w sytuacji, gdy polska waluta osłabła, eksporterzy znaleźli się w bardzo niekorzystnej sytuacji - muszą sprzedawać bankom euro po kursie dużo niższym od rynkowego.

Przykład 1:
Firma A chciała zabezpieczyć swój przyszły zarobek o wartości 1 miliona dolarów na wypadek wzrostu wartości złotówki. Postanowiła skorzystać z pomocy banku B, który zaproponował sprzedaż opcji walutowej za 10 000 zł. Zgodnie z tą opcją bank B zobowiązał się w terminie 6 miesięcy do zakupu 1 miliona dolarów firmy A po stałym kursie np. 4 zł za dolara. W tej sytuacji firma A nie musi martwić się umacniającą się złotówką – może sprzedać swój milion dolarów bankowi B, który musi kupić go po korzystnym dla niej kursie. W przypadku osłabienia złotówki powyżej kursu 4 zł, firma A też jest do przodu - nie realizuje wówczas opcji i czerpie korzyści z silniejszego dolara. Jedyne koszty firmy A w tej sytuacji to kwota, za którą musi wykupić od banku B opcję walutową – w tym wypadku 10 000 zł.

Przykład 1


Przykład 2 – tzw. opcje walutowe bezkosztowe:
Firma A chciałaby zabezpieczyć swój przyszły zarobek o wartości 1 miliona dolarów na wypadek wzrostu wartości złotówki. Wolałaby jednak nie płacić bankowi B za wykupienie opcji walutowej 10 000 zł. W tej sytuacji bank B proponuje: ja sprzedam Ci opcję walutową za 10 000 zł i tym samym zobowiążę się do wykupienia Twojego miliona dolarów po korzystnym dla Ciebie kursie 4 zł, ale Ty sprzedasz mi opcję walutową również za 10 000 zł i zgodnie z tą umową zobowiążesz się, że sprzedasz mi ten milion dolarów po kursie 4 zł. W rezultacie firma A nie musi martwić się wzrastającą wartością złotówki i nadal ma w kieszeni 10 000 zł. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy wartość złotego idzie w dół. 1 milion dolarów jaki zarobi firma A bank C kupiłby po kursie 6 zł za 1 dolara. Firma A nie ma jednak już wyboru – musi sprzedać swoje pieniądze bankowi B po kursie 4 zł za dolara.

Przykład2


Przykład 3 – opcje walutowe bezkosztowe, ale tylko teoretycznie (tego typu strategia opcyjna była proponowana wielu polskim firmom przez banki):

Sytuacja podobna do tej z Przykładu 2. Firma A chciałaby zabezpieczyć swój przyszły zarobek o wartości 1 miliona dolarów na wypadek wzrostu wartości złotówki. Wolałaby jednak nie płacić bankowi B za wykupienie opcji walutowej 10 000 zł. W tej sytuacji bank B proponuje: ja sprzedam Ci opcję walutową za 10 000 zł i tym samym zobowiążę się do wykupienia Twojego miliona dolarów po korzystnym dla Ciebie kursie 4 zł, ale Ty sprzedasz mi opcję walutową również za 10 000 zł i zgodnie z tą umową zobowiążesz się, że sprzedaż mi 2 miliony dolarów po kursie 4 zł z.

I tutaj pojawia się główna różnica - kwota, którą bank może kupić po korzystnym kursie od przedsiębiorcy jest większa od tej, którą bankowi może sprzedać po korzystnym kursie przedsiębiorca. Oznacza to, że to przedsiębiorca narażony jest na potencjalnie większe straty niż bank. W rzeczywistości strategia nie jest więc bezkosztowa – jej kosztem jest większe ryzyko straty ponoszone przez firmy.

W rezultacie zawarcia takiego kontraktu firma A nie musi martwić się wzrastającą wartością złotówki i nadal ma w kieszeni 10 000 zł. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy wartość złotego idzie w dół. 2 miliony dolarów jakie zarobi firma A, bank C kupiłby po kursie 6 zł za dolara. Firma A nie ma jednak już wyboru – musi sprzedać swoje pieniądze bankowi B po kursie 4 zł za dolara.

Przykład 3a


Przykład 4 – spekulacje:
W sytuacji, kiedy wartość złotego rośnie, firma A decyduje się zabezpieczyć swój przyszły zarobek o wartości 1 miliona dolarów – w tym celu wiąże się z bankiem B korzystając z mechanizmu opcji walutowej bezkosztowej. Podejrzewa, że złotówka będzie jeszcze droższa, więc postanawia na mechanizmie zarobić. Wie, że bank B zobowiązany jest jej przyszły zarobek kupić po kursie 4 zł za dolara. Postanawia do kwoty zarobku doliczyć także inne fundusze, którymi dysponuje lub wierzy, że będzie mogła dysponować zanim dojdzie do transakcji z bankiem – podwyższa kwotę do 3 milionów dolarów. Jeżeli złotówka nadal jest silna, firma A zarabia. Jeżeli jednak złotówka straci na wartości i jej wartość rynkowa będzie wynosić np. 6 zł, to firma A ma poważny problem: nie tylko zobowiązana jest sprzedać bankowi B zarobiony przez siebie milion dolarów po niekorzystnym kursie, ale także musi dołożyć do tego 2 dodatkowe miliony dolarów, których po osłabieniu wartości złotówki może nie mieć.

Przykład3

SDiA/bgr//mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Polecieli za opcje

Polecieli za opcje

Gra na opcjach walutowych powodem odwołań w sektorze energetycznym. Minister Gospodarki - wystepując jako walne zgromadzenie... czytaj dalej »
Krosno jednak upadnie

Krosno jednak upadnie

Sąd okręgowy oddalił zażalenie byłych władz producenta szkła z Krosna na wcześniejszą decyzję o upadłości likwidacyjnej. Zarząd... czytaj dalej »