tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Korea Północna grozi USA

Tuż przed obchodami amerykańskiego Dnia Niepodległości Korea Północna ogłosiła, że przeprowadziła pierwszą udaną próbę międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM). Pod koniec lipca 2017 roku poinformowano o kolejnej, po której Kim Dzong Un stwierdził, że całe terytorium USA znajduje się w zasięgu rakiet Pjongjangu. Zaniepokojenie możliwościami nieprzewidywalnego reżimu rośnie. Coraz bardziej stanowcze stają się również reakcje społeczności międzynarodowej. Na początku sierpnia Rada Bezpieczeństwa ONZ jednomyślnie zdecydowała o zaostrzeniu sankcji wobec Korei Północnej.

Tuż przed obchodami Dnia Niepodległości w Stanach Zjednoczonych oraz kilka dni przed szczytem G20 w Hamburgu, na którym USA, Chiny, Japonia i Korea Południowa miały omówić wysiłki na rzecz powstrzymania testów jądrowych i rakietowych Pjongjangu, Korea Północna poinformowała, że przeprowadziła pierwszą udaną próbę międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM).

Telewizja państwowa zaznaczyła, że Korea Północna "jest silną potęgą jądrową" i posiada "bardzo potężny ICBM, który może uderzyć w każde miejsce na świecie". Podczas "historycznego" testu nowa rakieta Hwasong-14 po 39 minutach lotu spadła do Morza Japońskiego w japońskiej strefie ekonomicznej.

Po próbie amerykańskie źródła przekazały, że ICBM może mieć zasięg co najmniej 5,6 tysięca kilometrów, co oznacza, że mógłby dosięgnąć Alaski. Ocenione zostało to jako poważny krok naprzód w rozwoju programu balistycznego Pjongjangu.

Pentagon zapewnił, że siły zbrojne USA są w stanie obronić kraj przed nowo powstałym zagrożeniem, a rzecznik resortu obrony przypomniał o przeprowadzonej w czerwcu udanej próbie przechwycenia przez siły zbrojne USA pocisku, który symulował ICBM wystrzelony przez Koreę Północną.

Władze północnokoreańskie kontynuują swój program jądrowy i próby rakietowe mimo zakazu Rady Bezpieczeństwa ONZ i nałożonych już sankcji. Po informacjach z 4 lipca napięcie na Półwyspie Koreańskim wzrosło, podobnie jak presja, by społeczność międzynarodowa działała w sposób bardziej zdecydowany. Inicjatywie nałożenia nowych sankcji gospodarczych sprzeciwiały się jednak początkowo Chiny i Rosja. Waszyngton kontynuował naciski na Moskwę i Pekin.

Coraz wyżej, coraz dalej

28 lipca poinformowano, że Korea Północna przeprowadziła kolejną próbę ICBM. Według Pjongjangu, unowocześnioną wersję pocisku Hwasong-14 wystrzelono na rozkaz Kim Dzong Una. Przywódca KRLD miał obserwować przebieg próby i po jej zakończeniu wyrazić swoją "wielką satysfakcję".

Agencja KCNA podała, że rakieta przeleciała 998 kilometrów, osiągając maksymalną wysokość blisko 3725 kilometrów. Jej lot trwał 47 minut.

Rakieta spadła do morza w pobliżu Japonii.

"Próba po raz kolejny potwierdziła niezawodność systemu ICBM, pokazała zdolność jego uruchomienia z zaskoczenia w każdym miejscu i o każdej porze oraz jasno udowodniła, że w zasięgu pocisków jest całe terytorium Stanów Zjednoczonych, powiedział z dumą Kim" - odnotowała słowa Kim Dzong Una, agencja KCNA.

Jeszcze tego samego dnia Seul zapowiedział, że rozmieści "strategiczne amerykańskie zasoby wojskowe" na Półwyspie Koreańskim. Donald Trump stwierdził natomiast, że jest "bardzo rozczarowany postawą Chin".

W reakcji na ostatnią próbę Korei Północnej Pekin wyraził sprzeciw wobec działań Pjongjangu, określając je jako "sprzeczne z rezolucjami Rady Bezpieczeństwa (ONZ) i życzeniami społeczności międzynarodowej". Jednocześnie wyrażono nadzieję, że "wszystkie strony zachowają ostrożność, by zapobiec dalszej eskalacji napięć oraz wspólnie chronić pokój i stabilność w regionie".

5 sierpnia Rada Bezpieczeństwa ONZ jednomyślnie przyjęła rezolucję o nałożeniu nowych sankcji gospodarczych na Koreę Północną. Według prezydenta USA Donalda Trumpa to "największy pojedynczy pakiet sankcji w historii". Chiny, które są największym partnerem handlowym Pjongjangu, zapowiedziały, że będą "w 100 procentach, w pełni i ściśle stosować nową rezolucję".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
em 1

I ma prawo grozić . Przecież są u siebie. I kto im podskoczy ?. Fakt że same posiadanie broni atomowej nie czyni go mocarstwem. Bo mogą mu zdetonować te bomby na jego terytorium w trakcie odpalania.Może przemycić na jakimś okręcie i odpalić z bliska do brzegu. To trochę szkody narobi. A jak zdetonuje blisko brzegu USA w wodzie to pół rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      realista2

      Każde państwo ma takie samo prawo do obrony swojego terytorium i nikt nie ma prawa ograniczać tych możliwości. Nikt nie upoważnił Waszyngtonu do pełnienia funkcji światowego żandarma.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          4
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            3
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          andrzej_buras

          USA grozi Korei Północnej a ta odpowiada że ma się czym bronić i jedynie USA będzie winne unicestwieniu niby sojusznków

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              4
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                4
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

              Pozostałe informacje