tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Doszło do złamania przepisów prawa". NIK o pieniądzach dla CBA, ministerstwo odpowiada

"Doszło do złamania przepisów prawa". NIK o 
pieniądzach dla CBA, ministerstwo odpowiada
Foto: CBA | Video: tvn24 Ofiara na CBA [Materiał "Czarno na bialym TVN24]

Ministerstwo sprawiedliwości złamało prawo przelewając 25 milionów z funduszu pomocy ofiarom przestępstw do Centralnego Biura Antykorupcyjnego - ocenia Najwyższa Izba Kontroli. Resort Zbigniewa Ziobry "odrzuca te twierdzenia".

Przypomnijmy, że przekazanie CBA kwoty 25 milionów tvn24.pl ujawnił już w ubiegłym roku. Teraz sprawę pod lupę wzięła Najwyższa Izba Kontroli, która badała wykonanie budżetu państwa w 2017 roku.

- Jednoznacznie negatywnie oceniliśmy przekazanie tych środków. To niezgodne z prawem i niebezpieczne dla ustroju państwa - powiedział na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości Marek Bieńkowski z Najwyższej Izby Kontroli.

- W naszej ocenie doszło do złamania przepisów prawa, które wyraźnie mówią, że służby specjalne, w tym CBA mogą być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. W tym miesiącu będziemy składali wniosek o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych przez nadzorującego Fundusz byłego wiceministra sprawiedliwości" – stwierdził z kolei prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Jak łapówka dla CBA

Sam Fundusz Sprawiedliwości (wcześniej nazywał się funduszem pomocy ofiarom przestępstw) zasilany jest przez nawiązki, które sprawcom przestępstw zasądzane są w sądach. Ideą było, aby z tych środków udzielać pomocy organizacjom niosącym pomoc ofiarom przestępstw, a także konkretnym osobom, np. walczącym o powrót do zdrowia po ciężkich wypadkach drogowych.

Pierwszy raz w historii, w ubiegłym roku, środki z tego funduszu trafiły do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Najpierw ministerstwo sprawiedliwości poinformowało, że była to suma 13 milionów. Ostatecznie jednak sięgnęła 25 milionów.

- Ustawa o CBA mówi, że ta służba może być finansowana wyłącznie z budżetu państwa. Dlatego uznaliśmy, że środki zostały przekazane nielegalnie - tłumaczył dyrektor Bieńkowski, który nadzorował kontrolę budżetu.

- Powstaje pytanie kto teraz skontroluje jak minister sprawiedliwości wydaje pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Jak rozdziela ponad 300 milionów, które znajdują się w tym funduszu? CBA wyłączyło się z tego, przyjmując niezgodnie z prawem 25 milionów. To wręcz może wyglądać na łapówkę - komentuje Paweł Wojtunik, który kierował przez sześć lat służbą antykorupcyjną.

Brak rozliczenia

Według nieoficjalnych informacji tvn24.pl, we wtorek odbyło się posiedzenie komisji do spraw służb specjalnych, na której omawiano ubiegłoroczny budżet CBA. Według naszych rozmówców, służba nie wykazała w swoim sprawozdaniu, na co szefowie wydali 25 milionów złotych.

- Dociekamy, jak te ogromne środki zostały wydane. Szef CBA został zobowiązany do przedstawienia tych informacji na piśmie - mówi nam Marek Biernacki, który zasiada w tej komisji.

Tymczasem wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik bronił wczoraj przekazania tej kwoty.

- CBA zostało powołane, aby zwalczać przestępczość. Pracując operacyjnie, wykrywa przestępstwa nim do nich dochodzi, więc pomaga ofiarom przestępstw. Nowelizacja kodeksu karnego wykonawczego pozwala na przekazanie dodatkowych środków z Funduszu instytucjom publicznym - tłumaczył minister Wójcik.

Jednak ta interpretacja Ministerstwa Sprawiedliwości została już wcześniej odrzucona - niemal jednogłośnie - przez kolegium Najwyższej Izby Kontroli. To specjalne ciało złożone z kontrolerów NIK, a także wybitnych ekonomistów i prawników, które rozpatruje odwołania od wyników kontroli.

- Minister Sprawiedliwości nie przekonał Kolegium. Oceniamy negatywnie, jako łamiące prawo przekazanie tych środków służbie antykorupcyjnej - poinformował dyrektor Bieńkowski.

Do sprawy raportu NIK o działalności Funduszu Sprawiedliwości odniosło się w środę Ministerstwo Sprawiedliwości, wydając oświadczenie.

 

Ministerstwo Sprawiedliwości odrzuca twierdzenia Najwyższej Izby Kontroli, jakoby niezgodnie z prawem przekazało środki z Funduszu Sprawiedliwości na działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

NIK uważa, że ustawa o CBA mówi o finansowaniu Biura wyłącznie ze środków budżetu państwa. Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że w ustawie nie ma takiego ograniczenia, zaś ustawa z lipca 2017 roku wręcz nakazała Funduszowi Sprawiedliwości finansowanie ustawowych zadań jednostek sektora finansów publicznych, czyli m.in. CBA, związanych właśnie z wykrywaniem i zapobieganiem przestępczości. Nie ma żadnych wątpliwości, że to główne zadania CBA. Co więcej przekazana kwota została ujęta w planie finansowym Funduszu w pozycji „inne działania”, który został zatwierdzony m.in. przez Ministerstwo Finansów i Sejmową Komisję Finansów Publicznych.

Ministerstwo Sprawiedliwości oświadcza, że przyjęcie wniosków NIK miałoby skrajnie negatywne społecznie skutki, bowiem oznaczałoby likwidację pomocy dla ofiar przestępstw realizowanej przez podmioty państwowe.

Ministerstwo musiałoby nie tylko zakończyć ogólnopolski program wsparcia osób pokrzywdzonych realizowany przez Ochotnicze Straże Pożarne, skierowany do wszystkich, ponad 16 tysięcy jednostek OSP w całym kraju, ale mogłoby być zmuszone do odebrania przekazanego już strażakom sprzętu do ratowania zdrowia i życia.

Dzięki środkom z Funduszu Sprawiedliwości wszystkie jednostki, które złożą wnioski, otrzymują dotacje na zakup specjalistycznego medycznego wyposażenia. W Polsce co o roku dochodzi do kilkuset tysięcy wypadków i kolizji, w których giną tysiące ludzi, a dziesiątki tysięcy odnosi poważne obrażenia. Ochotnicy z OSP są bardzo często pierwsi na miejscu wypadku, który w rozumieniu prawa jest przestępstwem drogowym, i tylko dzięki ich umiejętnościom wielu rannym, w rozumieniu prawa: pokrzywdzonym w wyniku przestępstwa, udało się uratować życie. Wyposażenie tych jednostek w specjalistyczny sprzęt medyczny jest wręcz obowiązkiem państwa, a obowiązek ten wypełnia właśnie Fundusz Sprawiedliwości.

Ministerstwo Sprawiedliwości oświadcza, że celem Funduszu Sprawiedliwości jest realna pomoc tym, którzy doznali krzywdy albo nieszczęścia. I zadania te Fundusz wypełnia sumiennie. Po raz pierwszy od jego utworzenia tak duże pieniądze - od 2017 r. 160 mln zł - tak szeroko trafiają do osób rzeczywiście pokrzywdzonych i służą zapobieganiu nieszczęść.

Fundusz rozporządza pieniędzmi, które sądy zasądzają od sprawców przestępstw. Środki te – pochodzące z kieszeni ludzi, za sprawą których stała się komuś krzywda – zaczęły czynić wyłącznie dobro. Wspomagają pokrzywdzonych w wypadkach i wskutek innych przestępstw, służą finansowaniu wciąż rozrastającej się sieci pomocy pokrzywdzonych i organizowaniu dla nich pomocy psychologicznej i prawnej, są to również środki, które mają zapobiegać przestępstwom, tak by ból i nieszczęście dotykały jak najmniejszą grupę ludzi.

Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że wszystkie środki z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – Funduszu Sprawiedliwości - zgodnie z przepisami ustawy, Kodeksu karnego wykonawczego oraz rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości – są przeznaczane wyłącznie na pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwami, ich rodzinom oraz świadkom, na działania prewencyjne i przeciwdziałanie przyczynom przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną.

Działalność Funduszu Sprawiedliwości jest transparentna, jawna i powszechnie dostępna, a zasady przyznawania dotacji, szczegółowe warunki ogłaszanych konkursów czy naborów wniosków, a także listy beneficjentów konkursów wraz z przyznanymi sumami są publicznie prezentowane na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości oraz w licznych komunikatach udostępnianych mediom.

Obecnie dzięki zreformowanemu Funduszowi Sprawiedliwości od stycznia 2017 r. na bezpośrednią pomoc osobom pokrzywdzonym przekazano i będzie nadal przekazywane ponad 160 mln zł. W ubiegłych latach pomoc ta była 10-krotnie niższa.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
wojciech_dabrowski0ci3

Nie zdziwił bym się gdyby pieniądze trafiły do pewnego francuskiego producenta helikopterów ;-)

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      qhen

      Jednaco do ziobry Miler sie nie mylił.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          4
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          mefresek

          Głosujcie dalej za PISiorami to będzie gorzej niż na Białorusi!!!

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              7
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

              Pozostałe informacje

              Ratownicy przestrzegają i mówią, co robić, aby nie doszło do tragedii

              Te słowa powinien usłyszeć każdy, wypoczywający nad wodą. Zobacz TOTERAZ.

              Sprawdź, czy zagraża Ci smog

              TVN Meteo

              INFORMACJE BIZNESOWE »

              Pierwsza taka wyspa w regionie. Władze stawiają na "zielone zasilanie"

              Pierwsza taka wyspa w regionie. Władze stawiają na "zielone zasilanie"

              Jeszcze w tym roku na greckiej wyspie Tilos ma ruszyć specjalny system zielonego zasilania, co uczyni z niej pierwszą wyspę regionu, której system energetyczny działa wyłącznie w oparciu o energię ze słońca i wody - podała agencja Associated Press. System ma kosztować 14 milionów euro. Zdecydowaną większość pieniędzy wyłoży Unia Europejska. czytaj dalej »

              INFORMACJE SPORTOWE »

              Nowe progi zwalniające. Zadziałają tylko przy przekroczeniu prędkości

              Na razie to tylko projekt, ale kto wie, czy już wkrótce nie pojawią się na drogach. Zobacz TOTERAZ.

              Załoga śmigłowca straży pożarnej walczy z ogniem szalejącym w Salt Ash w Nowej Południowej Walii (Australia). Fot. PAP/EPA/DARREN PATEMAN czytaj dalej »