tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zderzyły się dwa samochody, nie żyje pieszy. Kierowcy to ojciec i syn

Zderzyły się dwa samochody, nie żyje pieszy. Kierowcy to ojciec i syn
Foto: TVN24 Poznań | Video: TVN24 Poznań Ojciec i syn kierowali samochodami na Wierzbięcicach

Są nowe ustalenia w sprawie poniedziałkowego wypadku na Wierzbięcicach w Poznaniu. Prokuratura, która zajęła się sprawą poinformowała, że samochodami, które się zderzyły, kierowali 40-letni ojciec i jego 19-letni syn. W wyniku ich brawurowej jazdy, jedno z aut wypadło na chodnik i staranowało dwoje pieszych, którzy trafili do szpitala. Ranny, 59-letni mężczyzna zmarł kilka godzin później. 19-latek sam zgłosił się na policję.

Jak ustalił reporter TVN24 Łukasz Wójcik, prokuratura dotarła do monitoringu, który uwiecznił wypadek. Z nagrań wynika, że obaj kierowcy jechali nieprawidłowo, ale sytuacja jest niejednoznaczna. W związku z tym, prokuratorzy muszą przesłuchać obu kierowców. Starszy z nich, który początkowo odjechał z miejsca zdarzenia, został odnaleziony i już złożył zeznania.

19-letni kierowca BMW, który, przypomnijmy, nie posiadał ani ubezpieczenia samochodu, ani prawa jazdy, w poniedziałek został zatrzymany na miejscu wypadku, ale po spisaniu danych przez policję, został zwolniony. Kiedy wieczorem ze szpitala dotarła tragiczna informacja, iż jeden z potrąconych pieszych zmarł, prokuratura zadecydowała, że przesłucha również młodszego z kierowców. Początkowo policja nie mogła znaleźć 19-latka - nie było go w miejscu zamieszkania - ale w końcu, wraz z adwokatem, zgłosił się na policję. Został zatrzymany na 48 godzin. Wkrótce zostanie przesłuchany przez prokuratora.

Wcześniej, zanim oddalił się z miejsca zdarzenia, lokalnym dziennikarzom udało się z nim zamienić kilka słów. Pytany o przyczynę wypadku, mówił o pękniętej "dojazdówce", zamocowanej na tylnej osi samochodu. Zaprzeczył, iż miały być to wyścigi, a także nie przyznał się, że znał kierowcę drugiego auta.

Oglądaj
Sprawca wypadku na miejscu zderzenia
Wideo: tvn24 Sprawca wypadku na miejscu zderzenia

Brawura w BMW

Policja dostała zgłoszenie o zderzeniu osobowych BMW i citroena. Jednak kiedy funkcjonariusze pojawili się na miejscu, tego drugiego już nie było. Zastali za to skasowane czarne BMW z zamontowanym z tyłu kołem zapasowym, tzw. dojazdówką. Policja ustaliła, iż po zderzeniu, BMW przejechało przez wysepkę tramwajową i wjechało na chodnik. Tam staranowało dwóch przechodniów i zatrzymało się na ścianie budynku.

Grupa świadków zdarzenia twierdziła, że kierowcy samochodów się ścigali i ten siedzący za kierownicą BMW stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego wpadł na chodnik. Inni świadkowie nie potwierdzili wersji miejskiego wyścigu. Również przesłuchany 40-letni kierowca citroena zaprzeczył jakoby ścigał się ze swoim synem.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
hoipoloi
hoipoloi

rozrywki meneli

dawniej menele piły po katach dziwne wynalazki i byli niegroźni
dziś taki se kupi prawko i furę, i udaje kubicę

2/3 praw jazdy powinny zostać odebrane
a złapanie bez prawka za kierownica powinno kończyć się w mamrze jak złapanie z ciężkimi narkotykami, bo równie zabójcze

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Reth
      Reth

      I nie mówcie, że szkoła nie wychowała, że policja go osaczyła, że był pod wpływem ... ojciec z boku przyglądał się popisom swej latorośli.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          4
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje