tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

21-latek w aucie odebrał jej mowę, wzrok i władzę w nóżkach. 3,5-letnia Maja walczy i znów siada

zobacz więcej wideo »
21-latek w aucie odebrał jej mowę, wzrok i władzę w nóżkach. 3,5-letnia Maja walczy i znów siada
  • Maja niemal codziennie ćwiczy z fizjoterapeutkąMaja niemal codziennie ćwiczy z fizjoterapeutką
  • Takiego dnia się nie zapomina Takiego dnia się nie zapomina
  • Potrzebują pomocy po wypadku (wideo archiwalne)Potrzebują pomocy po wypadku (wideo archiwalne)
  • Nic nie wynagrodzi tego cierpienia Nic nie wynagrodzi tego cierpienia
  • Golimowscy o wyroku Golimowscy o wyroku
  • Sąd: wina Dominika E. nie budzi wątpliwościSąd: wina Dominika E. nie budzi wątpliwości
  • Sąd ogłosił wyrok Sąd ogłosił wyrok
Foto: trojmiasto.pl/ Lilianna Golimowska | Video: Lilianna Golimowska Czekając na cud

Jeszcze niedawno dzielili czas na przed wypadkiem i po wypadku. Po tym jak rozpędzone bmw wjechało w rodzinę Maja przestała mówić, widzieć i chodzić. Teraz dzielą czas na przed komórkami macierzystymi i po. Po ich podaniu dziewczynka już sama może utrzymać główkę, w końcu siedzi bez podpórki. - To są bardzo małe kroczki, ale są - mówi mama dziewczynki. Sprawca wypadku się ukrywa.

Na nic nie liczyli. Na nic się nie nastawiali.

- Wie pani jak to jest. Terapia komórkami macierzystymi to leczenie eksperymentalne. Wiedzieliśmy, że w niektórych przypadkach są efekty. Trzeba było spróbować - mówi Lilianna Golimowska, mama 3,5-letniej Mai.

Majka urodziła się zdrowa. Chodziła, bawiła się, śmiała. Do stycznia 2016 roku.

Wtedy rozpędzone bmw uderzyło w samochód, którym jechali Golimowscy. Najcięższe obrażenia odniosła właśnie Maja. Dziewczynce obumarła półkula mózgu. Diagnoza była jak wyrok. Dziecko miało nie chodzić, nie widzieć, nie mówić. I tak było.

Źródło: Lilianna Golimowska Pierwszy rok po wypadku Maja spędziła w szpitalu

"Mieliśmy nadzieję, że cokolwiek się wydarzy"

Ale Golimowscy się nie poddali. Zawalczyli o Maję. Dzięki wsparciu darczyńców zebrali pieniądze na eksperymentalne leczenie komórkami macierzystymi w szpitalu w Lublinie. Pierwszą porcję komórek Majka dostała we wrześniu. Ostatnią, piątą, otrzyma w kwietniu.

- Mieliśmy nadzieję, że cokolwiek się wydarzy. I tak się stało. To są takie bardzo małe kroczki, ale są - cieszy się pani Lilianna.

Co się zmieniło? Przede wszystkim Maja jest silniejsza.

- Wcześniej, jak Maja leżała, to miała ciałko wygięte w literę "S". Żeby leżała prosto, trzeba było ją obłożyć dookoła poduszkami. Teraz leży "w osi". Przed terapią nie była w stanie sama utrzymać główki. "Leciała" jej jak u niemowlaka. Teraz, przez chwilę, Maja potrafi sama utrzymać głowę - opowiada mama dziewczynki.

  • Maja z młodszą siostrą Leną, która urodziła się tuż po wypadku
    Fot. Lilianna Golimowska
    Maja z młodszą siostrą Leną, która urodziła się tuż po wypadku
  • Ostatnie podanie komórek z pierwszej serii już w kwietniu
    Fot. Lilianna Golimowska
    Ostatnie podanie komórek z pierwszej serii już w kwietniu
  • Maja zaczyna sama trzymać główkę. Wcześniej to było niemożliwe
    Fot. Lilianna Golimowska
    Maja zaczyna sama trzymać główkę. Wcześniej to było niemożliwe
  • Golimowscy starają się, żeby Maja uczestniczyła we wszystkich aktywnościach
    Fot. Lilianna Golimowska
    Golimowscy starają się, żeby Maja uczestniczyła we wszystkich aktywnościach
  • Pierwszy rok po wypadku Maja spędziła w szpitalu
    Fot. Lilianna Golimowska
    Pierwszy rok po wypadku Maja spędziła w szpitalu
  • Maja z młodszą siostrą Leną, która urodziła się tuż po wypadku
  • Ostatnie podanie komórek z pierwszej serii już w kwietniu
  • Maja zaczyna sama trzymać główkę. Wcześniej to było niemożliwe
  • Golimowscy starają się, żeby Maja uczestniczyła we wszystkich aktywnościach
  • Pierwszy rok po wypadku Maja spędziła w szpitalu

"Mamy swój język"

Mai poprawiła się też mimika twarzy. To ważne. Dzięki temu łatwiej je.

Dziewczynka zaczęła nawet "mówić" po swojemu. - Mamy taki swój język. Majka wydaje trzy rodzaje dźwięków. Ale dzięki nim rozpoznajemy, kiedy jest zadowolona, a kiedy zmęczona albo zła - tłumaczy pani Lilianna.

Szczególnie widać to podczas codziennej rehabilitacji. Dziewczynka od poniedziałku do soboty ma dwugodzinne zajęcia z fizjoterapeutą. Najpierw masaż rozluźniający, potem ćwiczenia. Kiedy Majka jest już zmęczona, daje znać.

- Zauważam sporą różnicę w jej zachowaniu. Jest bardziej aktywna i więcej się "odzywa". Rzeczywiście, jak nie chce czegoś robić, to zaczyna marudzić. Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy - mówi Marta Cylkowska, fizjoterapeutka.

Jeszcze raz?

Maja kończy terapię w kwietniu. Potem pół roku przerwy i być może kolejna seria. - Bardzo byśmy chcieli kontynuować leczenie. Po prostu widzimy jego efekty. Ale to nie zależy od nas. Nie wiemy jeszcze, czy lekarze zakwalifikują Maję na kolejną serię komórek. Jeśli się uda, to byłaby to już połowa sukcesu - tłumaczy pani Lilianna.

Dlaczego połowa? Bo rodzice Mai jeszcze raz muszą uzyskać zgodę komisji bioetycznej. Trzeba będzie też zebrać pieniądze na leczenie. - Zobaczymy, jak się wszystko ułoży. Jeśli nie będzie szansy na leczenie w Lublinie, to będziemy szukać dalej. Nie poddamy się - dodaje pani Lilianna.

Chcesz pomóc? Możesz wesprzeć leczenie Mai

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Tytułem: “577 pomoc w leczeniu Lenki, Mai i Liliany Golimowskich”

Fundacja "Kawałek Nieba"

Jechał za szybko, bez hamulców i prawa jazdy

Dramat rodziny rozegrał się w styczniu 2016 roku na zakręcie na ul. Świętokrzyskiej w Gdańsku. Niespełna kilometr od Kowal, gdzie mieszkają Golimowscy. Samochodem podróżowała pani Lilianna, która była wtedy w 31. tygodniu ciąży, jej 1,5-roczna córka Maja i bratanek. Za kierownicą siedział jej mąż.

Tamtego dnia do domu nie wrócili. Zielone bmw pędziło z prędkością nawet 90 km/h. Na zakręcie wpadło w poślizg i czołowo zderzyło się z samochodem Golimowskich.

Za kierownicą siedział 21-letni wtedy Dominik E. Nic mu się nie stało. O Golimowskich nie można było powiedzieć tego samego. Pani Lilianna miała tak wiele obrażeń, że konieczne było cesarskie cięcie. Lekarze walczyli o nią i o dziecko. Krytyczny był też stan Mai.

Dominik E. był trzeźwy i pozostał na miejscu wypadku. Ale szybko okazało się, że nigdy nie miał prawa jazdy. Potrafił jeździć samochodem, bo podobno sam się nauczył. Bmw, które pożyczył od swojej mamy, miało niesprawne hamulce.

Oglądaj
Takiego dnia się nie zapomina
Wideo: TVN24 Pomorze Takiego dnia się nie zapomina

Skazany, ale jeszcze nie za kratami

- Nic nie jest w stanie zrekompensować skutków tego wypadku. Trudno wyobrazić sobie bezmiar cierpień i emocji, które towarzyszyły matce. Nic tego nie wynagrodzi - tak sędzia uzasadniała wyrok dla Dominika E. W lipcu 2017 roku mężczyzna został skazany na 4,5 roku więzienia.

Złożył apelację, ale ta 4 grudnia 2017 roku została odrzucona w całości. To oznacza, że E. powinien stawić się do zakładu karnego.

-  W lutym 2018 roku zlecono policji zatrzymanie skazanego i doprowadzenie do odbycia kary. Mężczyzna złożył wniosek o odroczenie wykonania kary i wstrzymanie wykonania kary. W dniu 6 marca 2018 r. wniosek został odrzucony. Obecnie skazany jest poszukiwany przez policję - poinformował Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.

To nie są wieści, na jakie czekają Golimowscy. Wypadek zrujnował ich życie. Od dwóch lat nie przespali spokojnie nocy. Myśl o tym, że sprawca ich cierpienia wciąż jest na wolności, budzi w nich złość. Trudno się dziwić.

-  Kiedy my patrzymy, jak kolejny raz Maja ma atak padaczki i z bólu płacze, to on prawdopodobnie świetnie się bawi. A dochodzą do nas takie sygnały. To boli. Ale mamy nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość - dodaje pani Lilianna.

Jeśli  chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Robin81

Nie ma skruchy bez kary i odszkodowania

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      marcinponiewierski
      marcinponiewierski

      Winny powinien płacić dożywotnią rentę. Zdrowia życzę.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Maciej3huo
          Maciej3huo

          Wyrazy szacunku dla rodziców i Mai. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. Jesteście niezłomni! Konto fundacji zostanie zasilone.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              4
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

              Pozostałe informacje