tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Prawie zagłodził szczeniaki na śmierć

Prawie zagłodził szczeniaki na śmierć
Foto: OTOZ Animals w Tczewie | Video: OTOZ Animals w Tczewie Pierwszy posiłek w schronisku szczeniaki pochłonęły błyskawicznie

Inspektorzy OTOZ Animals uratowali sześć szczeniaków, które były ekstremalnie wychudzone. Ich właściciel trzymał je w małym, brudnym boksie z trzema dorosłymi psami, które nie dopuszczały małych do jedzenia. Gdy w schronisku wreszcie dostały pożywienie, wręcz je pochłonęły.

Fundacja OTOZ Animals poprosiła swoich tczewskich inspektorów o interwencję w jednym z gospodarstw w Suchym Dębie. Zgłoszenie dotyczyło wychudzonych szczeniaków.

Zamiast poprawy - agresja

- Na miejscu zastaliśmy dramatyczne warunki. Cuchnący kojec 2,5 na 2,5 metra, dziurawa buda, trzy dorosłe psy i sześć ekstremalnie wychudzonych szczeniaków – opowiada Joanna  Sobaszkiewicz, inspektor do spraw ochrony zwierząt OTOZ Animals. – Nakazaliśmy posprzątanie i oddzielenie starszych psów od młodych, bo nie dopuszczały je do pożywienia. Powiedzieliśmy, że po kilku dniach wrócimy – dodaje Sobaszkiewicz.

Pierwsza interwencja odbyła się w środę w ubiegłym tygodniu. Inspektorzy wrócili w weekend. – Niestety warunki zwierząt się nie zmieniły. Jedyne, co się zmieniło, to nastawienie właściciela, który robił się coraz bardziej agresywny – wspomina Sobaszkiewicz.

- Jedna z koleżanek zapytała go, jak może spokojnie wyglądać przez okno, które jest dokładnie naprzeciw kojca, i patrzeć na wychudzone szczeniaki. Odpowiedział, że fotel ma odwrócony w drugą stronę, więc nie musi ich oglądać – relacjonuje Sobaszkiewicz. Na pytanie, czemu nie posprzątał, miał stwierdzić, że bolą go plecy. Miał zaproponować też jednej z inspektorek, by sama posprzątała. – Tu jest łopata i wiadro – miał rzucić według inspektorki.

Jednomyślna decyzja

Kobiety zdecydowały się odebrać szczeniaki właścicielowi. Na miejsce została wezwana policja, weterynarz oraz sołtys. Wszyscy jednomyślnie stwierdzili, że maluchy nie mogą zostać w gospodarstwie, bo tu ich życie jest zagrożone. Inspektorki zabrały je do schroniska w Tczewie.

- Nie były chore, ale skrajnie niedożywione. Na pierwszy posiłek wręcz się rzuciły i pochłonęły go błyskawicznie. Teraz jest już lepiej i szukamy dla nich domów – opowiada Sobaszkiewicz. Pieski mają około 3 miesięcy. Są już odrobaczone, odpchlone i zachipowane.

Tymczasem gospodarza z Suchego Dębu, u którego zostały trzy dorosłe psiaki, czekają kolejne kontrole. Wciąż musi w kojcu posprzątać. – Będziemy też sprawdzać, w jakim stanie są pozostałe zwierzęta – ostrzega Sobieszewska.

Źródło: Google Maps Suchy Dąb znajduje się w pobliżu Pruszcza Gdańskiego

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Sveniol
Sveniol

Jesli inpektprzy OTOZ Animals stwierdzili, ze pieski nie maja odpowiedniej opieki.. to dlaczego wlasciciel nie zostal ukarany grzywna lub inna kara????
Takie zdarzenia beda sie powtarzac. Ludzie musza nauczyc sie dbac o zwierzata.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje