tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Miał skatować Fijo, wystawiono za nim list gończy. Bartosz D. już w rękach policji

zobacz więcej wideo »
Miał skatować Fijo, wystawiono za nim list gończy. Bartosz D. już w rękach policji
  • Zatrzymano Bartosz D., który miał skatować szczeniaka FijoZatrzymano Bartosz D., który miał skatować szczeniaka Fijo
  • Fijo ma sparaliżowane tylne łapyFijo ma sparaliżowane tylne łapy
  • Policja szuka podejrzanego o skatowanie psaPolicja szuka podejrzanego o skatowanie psa
Foto: Fundacja dla Szczeniąt Judyta | Video: tvn24 Fijo ma uszkodzony kręgosłup w czterech miejscach

Domniemany oprawca szczeniaczka Fijo został zatrzymany w piątek po południu w Ostaszewie (województwo kujawsko-pomorskie), kilkanaście kilometrów od swojego domu w Chełmży. To właśnie tam żona Bartosza D. znalazła ledwo żywego psa w kałuży krwi.

Bartosz D. był ścigany listem gończym. Po tym, jak prokuratura opublikowała wizerunek mężczyzny, w poszukiwania włączyły się setki tysięcy internautów. Sprawa skatowanego szczeniaka poruszyła ludzi.

Policja odbierała mnóstwo sygnałów od osób, które chciały pomóc zatrzymać 30-latka. Być może, po jednym z takich sygnałów, kryminalnym z bydgoskiej komendy udało się najpierw namierzyć, a w piątek po południu też zatrzymać poszukiwanego mężczyznę.

Zaskoczony, nie stawiał oporu

Rzecznicy zarówno bydgoskiej, jak i toruńskiej policji potwierdzają schwytanie D., ale na razie tylko tyle mają do przekazania. Więcej informacji przekazał na antenie TVN24 nasz reporter Mariusz Sidorkiewicz.

- Teraz mężczyzna trafi na 14 dni do aresztu, bo taką decyzję podjął sąd w Toruniu, jeszcze w trakcie poszukiwań. Mężczyzna w najbliższym czasie zostanie przesłuchany, usłyszy także zarzut znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi do 3 lat więzienia - mówił Sidorkiewicz.

Jak dodał, 30-latek został zatrzymany niedaleko swojej rodzinnej Chełmży. Był zupełnie zaskoczony i nie stawiał oporu.

Wyjątkowa brutalność

Do okrutnego pobicia szczeniaka doszło 27 stycznia. Mieszkanka Chełmży wraz z dwójką dzieci wróciła do domu. Tam zastała psa w kałuży krwi. Jej mąż nie był w stanie wyjaśnić, co się stało. Jak informowała Fundacja dla Szczeniąt "Judyta", najpierw miał twierdzić, że Fija potrącił samochód, potem, że się na niego przewrócił. Nikt w tę wersję jednak nie uwierzył, a mężczyzna uciekł. To jego żona przekazała psa obrońcom praw zwierząt. To dzięki niej sprawa wyszła na jaw.

Stan Fijo wciąż jest poważny. Pies miał złamany kręgosłup w czterech miejscach, połamane obustronnie żebra, a także wybite zęby. Szczeniak przeszedł operację neurochirurgiczną w specjalistycznej klinice w Czechach. Obecnie przechodzi rehabilitację w ośrodku w Bielsku-Białej. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie chodził.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje