tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Policjant zastrzelił kierowcę. "Bardzo mi przykro, że zginął człowiek. Nie było to moim celem"

zobacz więcej wideo »
Policjant zastrzelił kierowcę. "Bardzo mi przykro, że zginął człowiek. Nie było to moim celem"
  • Były policjant jest oskarżony o przekroczenie uprawnień Były policjant jest oskarżony o przekroczenie uprawnień
  • Śmiertelnie postrzelił kierowcę. Kolega policjanta: nie był raptusemŚmiertelnie postrzelił kierowcę. Kolega policjanta: nie był raptusem
  • Policjant śmiertelnie postrzelił kierowcę Policjant śmiertelnie postrzelił kierowcę 
  • 12.08.2016 Miała być kontrola, był pościg i strzały. Uciekinier zmarł na miejscu12.08.2016 Miała być kontrola, był pościg i strzały. Uciekinier zmarł na miejscu
Foto: Piotr Sawiński / Radio Szczecin | Video: tvn24 Policjant śmiertelnie postrzelił kierowcę podczas kontroli (zdjęcie archiwalne z miejsca zdarzenia)

Rozpoczął się proces byłego policjanta, który śmiertelnie postrzelił kierowcę. Oskarżony nie przyznał się do winy. - Policjant ma prawo wykorzystać broń służbową w sytuacji, gdy dokonywany jest zamach na jego życie i zdrowie. W tamtym momencie byłem w takiej sytuacji - tłumaczył na sali sądowej. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.

Prokuratura zarzuca byłemu policjantowi przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków oraz niezasadne użycie służbowej broni i nieumyślne spowodowanie śmierci kierowcy Cezarego S., którego postrzelił.

W piątek rozpoczął się proces przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. Były policjant nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.

Chybił i trafił w szybę, która się roztrzaskała

Wszystko działo się 12 sierpnia 2016 roku w prawobrzeżnej części Szczecina, w dzielnicy Podjuchy. Oskarżony, składając w piątek wyjaśnienia, tłumaczył, że interwencja miała związek z kontrolą drogową, którą przeprowadzał podczas służby kilka dni wcześniej. Młody mężczyzna nie zatrzymał wówczas samochodu na wezwanie policjantów i uciekł. Ci podjęli pościg, ale nie znaleźli kierowcy ani pojazdu. Oskarżony wyjaśniał, że na kolejnej służbie, po tym, jak ustalił markę, numer rejestracyjny i nazwisko właściciela, podjął poszukiwania.

- 12 sierpnia rozpoczynałem służbę w godzinach porannych. Po odprawie poinformowałem kierownika, że mając te dane, które ustaliłem zamierzam sprawdzić i napisać notatkę uzupełniającą - mówił podczas rozprawy były policjant.

Policjanci podjechali pod wskazany adres. Ustalili tam, że samochód, którego szukają został sprzedany.

- Udaliśmy się w kierunku komisariatu. Ja telefonicznie poinformowałem o moich ustaleniach kierownika. Powiedziałem też, że jadę na komisariat dokończyć dokumentację. Gdy byliśmy na ulicy Przodowników Pracy, zauważyliśmy nadjeżdżający z przeciwnego kierunku ciemny samochód seat ibiza będący w naszym zainteresowaniu, a za kierownicą siedział ten sam młody mężczyzna, który dwa dni wcześniej nie zatrzymał się do kontroli – powiedział oskarżony. Dodał, że gdy funkcjonariusze zawrócili za pojazdem, mężczyzna skręcił w boczną uliczkę.

Jak tłumaczył oskarżony, policjanci znaleźli samochód na polnej drodze. Gdy funkcjonariusze wysiedli z radiowozu, kierowca zaczął uciekać samochodem. Według oskarżonego, drugi z policjantów wrócił po radiowóz, a on sam kontynuował pościg pieszo. Nagle zauważył, że uciekający kierowca nie mógł wyjechać z nierównej drogi.

- Gdy byłem przy samym samochodzie, mężczyzna jednak ruszył, taranując moje nogi. Oparłem się o pokrywę silnika i zacząłem wycofywać się, a mężczyzna parł na mnie – opisywał oskarżony.

Dodał, że kierowca odjechał, a następnie zawrócił. Wtedy – mówił na sali sądowej – oddał strzał "w kierunku pojazdu, celem jego zatrzymania", ale chybił i trafił w szybę, która się roztrzaskała. Według jego relacji, gdy podbiegł do samochodu, zauważył, że kierowca "mocno krwawi"; wezwał pomoc, a przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon postrzelonego mężczyzny. Oskarżony dodał, że z obrażeniami nogi trafił do szpitala na kilka dni.

"Policjant ma prawo wykorzystać broń służbową"

W trakcie rozprawy były policjant zaznaczył, że podczas całego zdarzenia wielokrotnie krzyczał "Stój, policja!", ostrzegał też kierowcę słowami "Stój, bo strzelam". Podkreślił, że oddał strzał ostrzegawczy. Oskarżony powiedział też, że to wydarzenie również dla niego było "sytuacją traumatyczną".

- Pomimo współczucia dla rodziny pokrzywdzonego, chciałbym dodać, że policjant ma prawo wykorzystać broń służbową w sytuacji, gdy dokonywany jest zamach na jego życie i zdrowie. W tamtym momencie byłem w takiej sytuacji – oświadczył. Mężczyzna dodał, że nie może przyjąć odpowiedzialności za "tragiczne w skutkach wydarzenia".

Były policjant tłumaczył, że od czasu zdarzenia z sierpnia 2016 roku leczył się psychiatrycznie i nadal korzysta z pomocy psychologa.

- Bardzo mi przykro, że takie zdarzenie miało miejsce i że zginął człowiek. Nie było to moim celem. Moim celem było zatrzymać pojazd i doprowadzić kierowcę do jednostki policji i ustalić, dlaczego ten pan uciekał – zakończył wyjaśnienia.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara do 5 lat więzienia.

Ofiara interwencji w Szczecinie to 22-letni mężczyzna. Był znany policji. Miał już wcześniej odebrane prawo jazdy, gdyż prowadził samochód pod wpływem alkoholu i środków odurzających.

W przeszłości również miał zatargi z prawem. 22-latek miał znajdować się w zakładzie karnym, jednak nie powrócił do niego po wyjściu na przepustkę spowodowaną problemami ze zdrowiem. Tragiczna w skutkach interwencja nie miała jednak z tym nic wspólnego, bo nie miał statusu osoby poszukiwanej.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
piotr_bo
piotr_bo

Policjant nie miał prawa po cywilnemu dokonywać tych czynności po za terenem zabudowanym. Policjant po cywilu latający z bronią po lesie nie wiele różni się od bandyty, przynajmniej wizualnie. Zwłaszcza, że bandyta wymachujący bronią też może krzyczeć "Policja"

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        6
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      eliza_pogorzelskay7d0

      Trzeba czytać dokładnie. Jechali radiowozem - oznakowanym. Ścigali bandytę, który chciał rozjechać policjanta.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          StatystycznyObywatel
          • piotr_bo:
          • Policjant nie miał prawa po cywilnemu dokonywać tych czynności po za terenem zabudowanym. Policjant po cywilu latający z bronią po lesie nie wiele różni się od bandyty, przynajmniej wizualnie. Zwłaszcza, że bandyta wymachujący bronią też może krzyczeć "Policja"
          • rozwiń

          Z tego co pamiętam z innych artykułów (również na tym portalu) to nikt nie wiedział, że ci policjanci pojechali na te bezdroża i że zaczaili się tam na kogokolwiek. Jestem jak najbardziej za tym, żeby policjanci nie bali się stosować środków przymusu - w tym broni, jednak w tej kwestii z kilometra sprawa śmierdzi samowolą policjanta. rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              1
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                2
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

              Pozostałe informacje