tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kolejny martwy morświn "z rozciętą powłoką brzuszną" wyrzucony na brzeg

Kolejny martwy morświn "z rozciętą powłoką brzuszną" wyrzucony na brzeg
Foto: Stacja Morska na Helu | Video: tvn24 W ciągu ostatniego miesiąca morze wyrzuciło ciała kilku morświnów

Na plaży w Mechelinkach na północ od Gdyni znaleziono ciało młodego morświna z rozciętą powłoką brzuszną – poinformowała w sobotę Stacja Morska w Helu. Biolodzy zawiadomili o sprawie policję. To już kolejny podobny przypadek w ciągu miesiąca.

O znalezieniu na plaży młodego morświna Stacja Morska w Helu poinformowała w sobotę na jednym z portali społecznościowych. Na ciele zwierzęcia są ślady wskazujące na to, że do jego śmierci mógł się przyczynić człowiek.

"O możliwości popełnienia przestępstwa została poinformowana policja. Po dokonanych na miejscu zdarzenia oględzinach i sporządzeniu protokołów, ciało zwierzęcia zostało przewiezione do Stacji Morskiej w Helu" - napisano w informacji.

Biolodzy podkreślili, że nie jest to pierwsze martwe zwierzę tego gatunku, znalezione na polskim wybrzeżu Bałtyku. Dodali, że "znajdowane na brzegu osobniki, to w większości ofiary przyłowu, czyli przypadkowego złapania w sieci rybackie". Pod koniec czerwca opisywaliśmy już podobny przypadek - morświn miał odciętą płetwę ogonową, a brzuch oraz grzbiet przecięte były ostrym narzędziem.

"Głowy zmiażdżone tępym narzędziem"

"Nie możemy o każdą śmierć, wynikającą z nieopatrzności zwierzęcia oskarżać środowiska rybackiego. Współpraca z rybakami akurat na tym polu jest raz lepsza, raz gorsza. Mieliśmy już załogi kutrów, które zgłaszały nam morświny znajdowane w sieciach i przekazywały nam ciało. W niedalekiej przeszłości był nawet przypadek udzielania pomocy morświnowi, który zaplątał się w sieci. Próby pomocy zwierzęciu podjęli się właśnie rybacy" - podkreślają na portalu biolodzy.

Na przełomie maja i czerwca na pomorskich plażach znaleziono już pięć martwych młodych fok szarych, których ciała nosiły wyraźne ślady wskazujące na to, że zwierzęta zostały zabite przez człowieka. Sprawą zajęła się, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Gdyni, gdyńska policja. Do jednego śledztwa włączono wszystkie przypadki znalezienia martwych fok (wcześniej zajmowało się tym niezależnie kilka jednostek policji i prokuratur).

Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod kątem art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, który mówi, że "kto zabija, uśmierca zwierzę (...) podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

Zlecona przez policję sekcja zwłok trzech martwych fok (nie wszystkie ciała były w stanie pozwalającym na wykonanie badań) wykazała, że osobnikom tym zmiażdżono głowy za pomocą tępego narzędzia (np. pałki). Dwie z fok wypatroszono i obciążono cegłami, co najprawdopodobniej miało sprawić, by ich ciała zatonęły.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT

Od tamtego czasu na wybrzeżu znaleziono truchła kilkunastu fok, które miały obrażenia sugerujące, że człowiek miał udział albo w samej śmierci zwierzęcia, albo próbował fakt jego śmierci ukryć - jak przecięte powłoki brzuszne. Nie zostały one jednak włączone do śledztwa gdyńskiej prokuratury.
Fundacja Świat Zwierzętom przeznaczyła 30 tys. zł na nagrodę za wskazanie osób, które przyczyniły się do śmierci fok. 20 tys. zł nagrody zapowiedziała też pisarka Maria Nurowska.

Gatunki "krytycznie" zagrożone

Foki należą do gatunków zagrożonych. Najnowsze dane wskazują, że w Bałtyku żyje około 30 tysięcy fok szarych. To więcej niż w latach 80., gdy ich populację szacowano na 8 tysięcy. Jednak przez ostatnie lata populacja foki szarej przestała rosnąć. Ekolodzy badają przyczyny zachwiania wzrostu liczebności tego zwierzęcia.

Populację morświnów w Bałtyku ocenia się na około 450 osobników. W 2008 roku Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) nadała temu gatunkowi kategorię "krytycznie zagrożonego". W dwudziestoleciu międzywojennym morświny były tak liczne, że polskie władze wprowadziły specjalne premie za ich łowienie lub zabijanie. Zwierzęta te były traktowane jak szkodniki, które niszczą sieci i przetrzebiają stada ryb. Od 1984 roku w Polsce morświny są ściśle chronione: zabronione jest ich umyślne płoszenie czy zabijanie, transport żywych osobników, niszczenie ich siedlisk lub ostoi.

Liczne zabiegi, mające na celu powiększanie populacji fok i morświnów w Bałtyku, podejmuje w Polsce - będąca częścią Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego - Stacja Morska im. prof. Krzysztofa Skóry. Współpracuje z WWF Polska, która prowadzi m.in. akcję Błękitny Patrol WWF. W jej ramach zespół wolontariuszy mieszkających wzdłuż wybrzeża monitoruje plaże, aby w razie potrzeby pomóc m.in. znajdowanym tam zwierzętom.

 

Co zrobić, gdy natkniesz się na morświna lub fokę?

Członkowie WWF apelują, aby w razie natrafienia na plaży na żywe lub martwe zwierzę zadzwonić na numer Błękitnego Patrolu (795 536 009) lub do Stacji Morskiej na Helu (601 889 940).

apel WWF

 

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje