tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Krzyki, szarpanie, w końcu ciosy. Środek skrzyżowania jak ring

zobacz więcej wideo »
Krzyki, szarpanie, w końcu ciosy. Środek skrzyżowania jak ring
  • Konflikt trwał kilka minutKonflikt trwał kilka minut
  • Policja: nie reagujmy agresją na agresjęPolicja: nie reagujmy agresją na agresję
Foto: TVN24 Łódź | Video: trójmiasto.pl Zatarg trwał kilka minut

Nie wiadomo, o co poszło. Wiadomo za to, że kierowca samochodu osobowego miał sporo do powiedzenia mężczyźnie, który zatrzymał się za nim na pasie do skrętu w lewo. Panowie szybko przeszli od słów do rękoczynów, skutecznie blokując skrzyżowanie w Gdańsku.

Zajście zostało nagrane przez kierowcę, który utknął w korku na zjeździe z al. Grunwaldzkiej. Na filmie, który został przesłany do redakcji portalu trojmiasto.pl, widać, jak z białego samochodu osobowego, stojącego na pasie do skrętu w lewo, wysiada mężczyzna w białej koszuli.

Nerwowym krokiem idzie do drzwi kierowcy samochodu dostawczego, który zatrzymał się za nim na tym samym pasie.

Człowiek w białej koszuli krzyczy i mocno gestykuluje. Po skończeniu wywodu wydaje się, że chce wrócić za kierownicę swojego auta, ale w ostatniej chwili zmienia zdanie.

Odwraca się i rzuca czymś w kierunku samochodu dostawczego.

Wojna drogowa

Ten gest - jak widać na filmie - wyczerpuje pokłady cierpliwości drugiego mężczyzny. Mężczyzna w czarnej koszulce wysiada zza kierownicy samochodu dostawczego. Po chwili dochodzi do pierwszego zwarcia. Oponenci przepychają się przez dłuższą chwilę, trzymając się za górne części garderoby. Cały czas wymieniają uwagi.

Konflikt się zaostrza, kiedy kierowca w czarnej koszulce chwyta ręką przedmiot leżący we wnętrzu jego auta i uderza nim w głowę rywala.

Kierowcy pozostają w zwarciu. Przez kolejne kilkadziesiąt sekund starają się zadawać ciosy nogą. Obydwaj jednak często tracą równowagę, więc klincz trwa długo.

Po pewnym czasie mężczyźni przestają się szarpać. Kiedy wydaje się już, że przestaną blokować zjazd z ul. Grunwaldzkiej, znowu wymieniają kilka słów.

Po nich następuje druga odsłona awantury.

Negocjator

Kiedy awantura trwa w najlepsze, stojący w sznurze aut kierowcy zaczynają się niecierpliwić. Niektórzy otwierają drzwi i wychodzą na zewnątrz. W końcu do skonfliktowanych mężczyzn podchodzi postawny, łysy mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych.

Wchodzi pomiędzy bijących się kierowców. Nie słychać, co miał im do powiedzenia, ale uczestnicy przedłużającego się konfliktu po chwili wracają za kierownicę swoich pojazdów. Zanim każdy pojedzie w swoją stronę, rzucają jeszcze do siebie po kilka słów.

Policja informuje, że w tej sprawie nie wpłynęło żadne zgłoszenie.

- Problem agresji na drodze jest szczególnie niebezpieczny, bo pochłonięci konfliktem kierowcy przestają zwracać uwagę na otocznie - komentuje nagranie nadkom. Magdalena Ciska z drogówki w Gdańsku.
Policjantka radzi, że spotykając się z agresywny ludźmi na drodze, najlepiej ich zignorować.


Oglądaj
Policja: nie reagujmy agresją na agresję
Wideo: TVN24 Łódź Policja: nie reagujmy agresją na agresję

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje