tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Poruszeni tragedią 3,5-latka przynosili zabawki. Teraz trafią do rodzeństwa zmarłego chłopca

zobacz więcej wideo »
Poruszeni tragedią 3,5-latka przynosili zabawki. Teraz trafią do rodzeństwa zmarłego chłopca
  • Zbiórka maskotek dla domu dzieckaZbiórka maskotek dla domu dziecka
  • Zmarł 3,5-letni chłopiec, którego miał pobić konkubent matki. Podejrzanemu grozi dożywocieZmarł 3,5-letni chłopiec, którego miał pobić konkubent matki....
  • Chłopiec walczy o życie w szpitalu w Grudziądzu Chłopiec walczy o życie w szpitalu w Grudziądzu
  • 3,5-letni chłopiec walczy o życie 3,5-letni chłopiec walczy o życie
  • Zarzuty usłyszał konkubent matki dzieckaZarzuty usłyszał konkubent matki dziecka
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Zbiórka dla domu dziecka

Skatowany 3,5-latek trafił do szpitala. Niestety, dziecka nie udało się uratować. Po dwóch dniach zmarł. Tomka miał pobić partner jego matki. Sześcioro rodzeństwa chłopca trafiło do domu dziecka. Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Grudziądza. Zaczęli przynosić zabawki przed kamienicę, w której mieszkała rodzina. Teraz jedna z mieszkanek postanowiła podarować je rodzeństwu chłopca.

Do tragedii doszło 14 listopada tego roku. Według ustaleń prokuratury, 3,5-letniego Tomka miał skatować partner matki. Chłopiec po dwóch dniach walki o życie zmarł w szpitalu.

Według śledczych, matka dziecka miała wiedzieć, że chłopiec był bity przez jej partnera i nie reagowała. Tomek miał sześcioro rodzeństwa. Decyzją sądu dzieci trafiły do domu dziecka.

Mieszkańcy Grudziądza, poruszeni tragedią, zaczęli przynosić zabawki przed kamienicę, w której mieszkała rodzina i zapalać znicze. W ten sposób chcieli złożyć hołd zmarłemu dziecku.

Jedna z mieszkanek postanowiła zrobić jeszcze więcej.

- Stwierdziliśmy, że coś z tymi misiami trzeba zrobić. Szkoda, żeby się zniszczyły i były wyrzucone- mówi pani Natalia, inicjatorka akcji.

Sąsiedzi wyprali pluszaki, wysuszyli i część z nich zabrali na cmentarz w dzień pogrzebu Tomka. Resztę postanowili przekazać do domu dziecka, do którego trafiło rodzeństwo chłopca.

"Bity przez kilka dni"

Chłopiec z licznymi siniakami trafił do szpitala 14 listopada tego roku. Kiedy pracownicy szpitala im. dr. Władysława Biegańskiego w Grudziądzu zobaczyli Tomka, od razu wezwali policję. Dwa dni później 3,5-latek zmarł.

Jak twierdzi prokuratura, dziecko miało być bite przez kilka dni przez 30-letniego konkubenta matki. Zdaniem śledczych kobieta nie miała bezpośredniego udziału w maltretowaniu dziecka, ale miała wiedzieć lub podejrzewać, że jest ono bite przez partnera i nie reagowała.

Według sąsiadów w domu chłopca już wcześniej dochodziło do przemocy. Pozostałych sześcioro dzieci kobiety trafiło do ośrodka opiekuńczego. Tak zdecydował sąd.

Matka dziecka i jej konkubent usłyszeli już zarzuty.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje