tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wybite zęby, złamana miednica, paraliż. Policja szuka podejrzanego o skatowanie Fijo

zobacz więcej wideo »
Wybite zęby, złamana miednica, paraliż. Policja szuka podejrzanego o skatowanie Fijo
  • Fijo ma sparaliżowane tylne łapyFijo ma sparaliżowane tylne łapy
  • Policja szuka podejrzanego o skatowanie psaPolicja szuka podejrzanego o skatowanie psa
Foto: Fundacja dla Szczeniąt Judyta | Video: Fakty TVN Fijo ma uszkodzony kręgosłup w czterech miejscach

Fijo jest czteromiesięcznym szczeniakiem, a już przeszedł przez męczarnie. Został dosłownie zmasakrowany. Właściciel podejrzewany o pobicie psa uciekł z domu i ukrywa się przed policją.

- Kręgosłup złamany w czterech miejscach, żebra połamane obustronnie, wybite zęby. Jestem przyzwyczajona do widoku psów niepełnosprawnych, ale to było dla mnie szokujące – opowiada Małgorzata Brzezińska z Fundacji dla Szczeniąt „Judyta”, która zaopiekowała się Fijo.

Dwadzieścia procent, czyli czekanie na cud

Do okrutnego pobicia szczeniaka doszło 27 stycznia. Mieszkanka Chełmży (około 20 kilometrów od Torunia) wraz z dwójką dzieci wróciła  do domu. Tam zastała psa w kałuży krwi. Jej mąż nie był w stanie wyjaśnić, co się stało. Jak informuje Fundacja, najpierw miał twierdzić, że Fijo potrącił samochód, potem, że się na niego przewrócił. Nikt w tę wersję jednak nie uwierzył i mężczyzna, bojąc się kary, uciekł. Wciąż szuka go policja.

To żona mężczyzny przekazała psa fundacji. – Cały czas nas wspiera i chce, by sprawca został ukarany – twierdzi Brzezińska.

Szczeniak przez uszkodzenie kręgosłupa ma sparaliżowane tylne łapy. Początkowo na każdy dotyk reagował skomleniem. Nie chciał jeść, nie kontroluje oddawania moczu i kału. Wolontariusze rozpoczęli zbiórkę na jego leczenia. W kilka dni udało się im uzbierać ponad 11 tysięcy złotych.

To na razie starczyło na wysłanie Fijo do specjalistycznej kliniki w Czechach, gdzie przeszedł operację neurochirurgiczną. Po powrocie czeka go przynajmniej dwumiesięczna rehabilitacja, a potem możliwe, że kolejne operacje. – Lekarze dają mu 20 procent szans na powrót do sprawności – relacjonuje Brzezińska. - Czekamy na cud - dodaje.

"Zarzuty przesądzone"

Policja zapowiada, że zarzuty znęcania się nad zwierzętami dla mężczyzny są przesądzone. – Zatrzymanie podejrzanego jest kwestią czasu. Mamy wiedzę o tym, jak to wydarzenie wyglądało – informuje mł. asp. Wojciech Chrostowski z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. Zapewnia, że policja nie lekceważy tej sprawy i zbiera materiał dowodowy, który ma pomóc skazać sprawcę maltretowania Fijo.

- Najbardziej przerażające jest to, że na portalach społecznościowych, czytałam wypowiedzi, cytuję: „to mój pies i mogłem z nim zrobić wszystko” albo „nie wtrącajcie się, dostał to, na co zasłużył” – twierdzi Brzezińska.

Maksymalny wymiar kary, jaki grozi mężczyźnie, to dwa lata więzienia. Niedawno parlament zaostrzył przepisy za znęcanie się nad zwierzętami do trzech lat, a w najbardziej okrutnych przypadkach nawet do pięciu lat więzienia, ale prawo to nie weszło jeszcze w życie.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje