tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Cyrk niemile widziany. Po jednym spektaklu musi zapłacić ponad 350 tysięcy złotych

Cyrk niemile widziany. Po jednym spektaklu musi zapłacić ponad 350 tysięcy złotych
Foto: Lidia Król-Pinder / Cyrk Korona | Video: Urząd Miasta Braniewa Zwierzęta są własnością Cyrku Korona

Władze Braniewa nie ukrywają niechęci do cyrków. Od roku obowiązuje w mieście zarządzenie, które zabrania przedstawień ze zwierzętami. O tym, jak kosztowne może być nieprzestrzeganie lokalnych przepisów przekonała się właścicielka Cyrku Korona. Wynajęła działkę od spółdzielni, ale okazało, że część sprzętu stała na ziemi należącej do miasta. Po kilku dniach dostała fakturę na ponad 350 tysięcy złotych.

Cyrk Korona przyjechał do Braniewa 14 września tego roku.

- Niechęć władz Braniewa do cyrków znana jest nie od dziś. Należy do miast, które nie chcą wynajmować cyrkom miejskich działek. W takich sytuacjach przedsiębiorstwa cyrkowe zmuszone są szukać na swoje potrzeby działek prywatnych i spółdzielczych - mówi Tomasz Kamyk ze Związku Pracodawców Cyrku i Rozrywki.

Właścicielka cyrku wynajęła zatem działkę od Spółdzielni Mieszkaniowej "Zatoka" i rano zaczęła rozkładać cyrkowe miasteczko. Pojawił się jednak spory problem.

Po godzinie 9 przyszedł przedstawiciel Urzędu Miasta razem z przedstawicielami Administracji Budynków Komunalnych w Braniewie. Poinformowali o "bezumownym zajęciu terenu należącego do gminy".

- Nieświadomie zajęliśmy część terenu miasta. Kiedy przed godziną 10 przyszedł urzędnik, chciałam zapłacić, jednak nie było o tym mowy. Poszłam do pani burmistrz, ale jej akurat nie było. Starałam się jakoś dogadać - opowiada Lidia Król-Pinder, właścicielka Cyrku Korona.

W międzyczasie przyjechała policja i spisała notatkę. Pani Lidia otrzymała list.

- Okazało się, że do godziny 12 w nocy mamy się ewakuować. Stwierdziłam, że nie ma żadnego problemu. Spektakl odbył się o godzinie 17, więc o 21 już nas nie było - twierdzi właścicielka.

Problem jednak pozostał

Po ponad dwóch tygodniach Urząd Miasta wystawił fakturę za "bezumowne korzystanie z działki w Braniewie".

- Pani Lidia Król-Pinder otrzymała od Urzędu Miasta fakturę na kwotę 353 760 zł! - mówi Tomasz Kamyk.

Jak zapewnia burmistrz miasta, wszystko odbyło się zgodnie z prawem lokalnym.

- Od początku swojej kadencji podjęłam współpracę z OTOZ Animals. Zależy nam na zwierzętach. Postanowiliśmy wydać zarządzenie, które zakazuje rozstawiania cyrków ze zwierzętami. Nie możemy decydować o działkach prywatnych, ale zgodnie z prawem lokalnym możemy decydować o swoich terenach - mówi Monika Trzcińska, burmistrz Braniewa.

Obowiązuje zarządzenie nr 127/2016 Burmistrza Miasta Braniewa z dnia 29 czerwca 2016 roku "W sprawie zakazu organizowania na terenach stanowiących własność Gminy Miasta Braniewa objazdowych przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt".

- Nasi pracownicy przyszli do właścicielki cyrku i ją upomnieli, że sprzęt rozstawiony jest na naszym terenie. Ta kobieta zakpiła sobie z nas. Powiedziała, że przyjedzie to wyjaśnić, ponieważ nie jest to cyrk ze zwierzętami. Później otrzymałam zdjęcia od mieszkańców, gdzie widać, że zwierzęta jednak są - opowiada Trzcińska.

Źródło: Urząd Miasta Braniewa Burmistrz Braniewa dostała zdjęcia od mieszkańca, na którym widać zwierzęta podczas spektaklu

Skąd tak wysoka cena?

Kwota na fakturze jest ogromna. Burmistrz utrzymuje jednak, że wszystko jest zgodnie z prawem i podaje dokładne obliczenia.

- Zgodnie z zarządzeniem nie może być cyrku ze zwierzętami na naszym terenie. Roczna stawka wynajmu terenu to 60 złotych za metr kwadratowy. Cyrk Korona zajął 1474 metry kwadratowe, a opłata za bezumowne zajęcie terenu to 400 procent stawki. Wszystko łącznie daje kwotę 353 760 zł - tłumaczy burmistrz.

Lidia Król-Pinder otrzymała pismo z wyjaśnieniem. Jednak ona oraz Tomasz Kamyk się z nim nie zgadzają.

- Sam spektakl odbył się na terenie działki Spółdzielni Mieszkaniowej "Zatoka". Dodatkowo kwota 60 złotych za metr to opłata za cały rok - odpowiada Tomasz Kamyk.

Sprawa trafi do sądu

Właścicielka Cyrku Korona razem z przedstawicielem Związku Pracodawców Cyrku i Rozrywki uważają, że kwota została źle obliczona. Burmistrz Braniewa twierdzi, że starała się dojść do porozumienia polubownie, ale się nie udało.

Lidia Król-Pinder chce zgłosić sprawę do sądu.

- Jest teraz dokładnie analizowana prawnie przez naszego adwokata. Na 99 procent zgłosimy to do sądu - podsumowuje Tomasz Kamyk.

Źródło: Urząd Miasta Braniewa / Karol Piątkowski Teren, na części którego stanął Cyrk Korona

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
awa953

Ten cyrk Korona jeździ po całej Polsce i dręczy zwierzęta głuchy na wszelkie protesty, zakazy i nakazy, bezczelnie omijają decyzje władz miast wyszukując na siłę prywatne tereny demonstrując zasadę prawo sobie a my sobie.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      rysiek misiek
      rysiek misiek

      koniec świata.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          RoKam

          Brawo, braniewo!
          NIech inne miasta idą waszym śladem.
          Koniec dręczenia zwierząt ku uciesze gawiedzi!

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              4
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                3
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Gdyn
              Gdyn

              Owszem, brawo, ale opłata astronomiczna i bezsensowna, ale to w Polsce dość powszechne - za ścięcie drzewa można dostać też kary setek tysięcy złotych, ale można wyciąć pół puszczy bezkarnie... Za zabójstwo rzadko orzekane są kary finansowe, zwykle to 10-50 tys zł.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje