tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zginęli ojciec i syn. Śledztwo w sprawie katastrofy śmigłowca

zobacz więcej wideo »
Zginęli ojciec i syn. Śledztwo w sprawie katastrofy śmigłowca
Foto: TVN24 Wrocław | Video: TVN24 Wrocław Prokuratura bada, jak doszło do katastrofy

Śmigłowcem, który rozbił się w Domecku (woj. opolskie), lecieli ojciec i jego dwóch synów. Tylko jeden z mężczyzn przeżył katastrofę. Śledczy badają, dlaczego do niej doszło.

Do katastrofy helikoptera doszło w środowy poranek we wsi Domecko, niedaleko Opola. Upadku maszyny nie przeżyło dwóch mężczyzn, trzeci został przetransportowany do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu. Jak informowali lekarze, jego stan jest ciężki, ale stabilny. 21-latek został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

Śmigłowcem leciał ojciec z synami

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych i prokuratura wyjaśniają, jak doszło do wypadku. - Prowadzimy śledztwo w sprawie sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach - informuje Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Śledczy potwierdzili już tożsamość wszystkich osób, które leciały z Koszęcina (województwo śląskie) do Ziębic na Dolnym Śląsku. Za sterami prywatnej maszyny siedział 57-latek, pasażerami było dwóch jego synów: 31- i 21-latek. Starszy z braci także siedział z przodu śmigłowca.

Mieszkańcy mówią o mgle

Czynności na miejscu katastrofy trwały kilkanaście godzin. Jak informuje Bar, w tym czasie zabezpieczono wrak helikoptera i przesłuchano kilkunastu świadków. - Z relacji mieszkańców wynika, że w momencie zdarzenia nad miejscowością unosiła się mgła. Jednak na razie nie wiadomo, czy to zjawisko miało związek ze zdarzeniem - mówi prokurator.

Wstępny raport z katastrofy powinien zostać opublikowany do 30 dni od wypadku. Do tego czasu eksperci nie chcą spekulować na temat przyczyn i okoliczności zdarzenia. - Będą badane zarówno ślady zabezpieczone na miejscu, jak i dokumentacja lotu. Być może zachował się jakiś zapis samego zdarzenia, np. z monitoringu, telefonu komórkowego czy rejestratora. Pewne rzeczy wymagają potwierdzenia w kilku źródłach lub specjalistycznych badań. Dlatego musimy być wstrzemięźliwi w udzielaniu informacji przed publikacją wstępnego raportu - powiedział Polskiej Agencji Prasowej pracownik KBWL.

Do katastrofy doszło w Domecku:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Sprawdź, czy zagraża Ci smog

TVN Meteo

Blizna jak pesel. Tak powstają portrety pamięciowe i progresywne

Jak stworzyć portret osoby, która zaginęła kilkanaście lat temu? Jakie elementy twarzy zmieniają się z wiekiem? Zobacz TOTERAZ.

INFORMACJE ZE ŚWIATA »

Maduro wyda setki milionów na szpitale. W tle protesty pielęgniarek

Maduro wyda setki milionów na szpitale. W tle protesty pielęgniarek

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro zatwierdził w sobotę inwestycje o wartości około 293 milionów euro (344 miliony dolarów) z przeznaczeniem na polepszenie systemu opieki zdrowotnej. Środki te zostaną przekazane prawie 300 publicznym szpitalom. zobacz więcej »

INFORMACJE SPORTOWE »

Parasol, któremu wiatr niestraszny

Idealny gadżet na letnie plażowanie. Zobacz TOTERAZ.

Jedno z najnowocześniejszych oceanariów świata w Cape Town, RPA (fot. Nic Bothma/EPA/PAP). czytaj dalej »