"Jesteśmy wysuszeni jak gąbka i wszędzie na świecie tak jest"

Aktualizacja:
[object Object]
Olga Tokarczuk o przekazie swojej mowy noblowskiejtvn24
wideo 2/21

Powoli już opada ze mnie ten kurz bitewny. Mam teraz swoje pięć minut przy okazji Nagrody Nobla, a potem zamykam tę część mojego życia - w taki sposób Olga Tokarczuk podsumowała w "Faktach po Faktach" wydarzenia związane z przyznaniem jej literackiego Nobla za rok 2018. Mówiła, że na scenie była "bardzo spokojna". Powiedziała też, o co odważyła się zapytać króla Szwecji Karola XVI Gustawa.

We wtorek w Sztokholmie odbyła się ceremonia, podczas której laureatka literackiej Nagrody Nobla za rok 2018 odebrała złoty medal i dyplom z rąk króla Szwecji Karola XVI Gustawa. Na jej cześć wygłoszona została także laudacja.

ZOBACZ RELACJĘ Z CEREMONII WRĘCZENIA NAGRÓD NOBLA >

Po ceremonii odbył się uroczysty bankiet noblowski, w czasie którego Olga Tokarczuk zasiadła przy stole pomiędzy królem Szwecji Karolem XVI Gustawem a księciem Danielem oraz naprzeciw królowej Sylwii.

"Miałam trochę takie wrażenie, że jestem w nierealnym świecie"

W rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską w "Faktach po Faktach" noblistka mówiła o emocjach, jakie towarzyszyły jej podczas wtorkowej ceremonii wręczenia nagrody. Mówiła, że na scenie czuła się "bardzo spokojnie". - Czuję się niespokojna, kiedy nie wiem, co się zdarzy. Natomiast wczoraj (we wtorek - red.) myśmy rano mieli próbę i wszytko było wiadomo - kto będzie, kto ma wyjść (na scenę - red.), kto co ma powiedzieć, w którą stronę się ukłonić - relacjonowała. - Było to bardzo miłe, świetnie zorganizowane - dodała.

CZYTAJ PEŁNĄ TREŚĆ WYKŁADU NOBLOWSKIEGO OLGI TOKARCZUK>

Tokarczuk przyznała, że widziała przejęcie na twarzach publiczności oraz na twarzach członków jej rodziny, którzy uczestniczyli w ceremonii. - Widziałam, że to ludzi wzrusza - powiedziała. - Miałam trochę takie wrażenie, że jestem w nierealnym świecie. Naprawdę nie wzbudziło to we mnie jakichś wielkich emocji. Wielkie emocje wzbudził moment, kiedy się dowiedziałam o tej nagrodzie. Więcej emocji wzbudziło chyba we mnie też odczytanie swojej mowy noblowskiej, a tutaj to był po prostu rytuał - stwierdziła.

"Miałam trochę takie wrażenie, że jestem w nierealnym świecie"
"Miałam trochę takie wrażenie, że jestem w nierealnym świecie"tvn24

Król Szwecji "jest świetnym rozmówcą"

Pisarka mówiła także o tym, jak przebiegała jej rozmowa z królem Szwecji Karolem XVI Gustawem, obok którego siedziała podczas bankietu noblowskiego. Mówiła, że rozmawiali o wielu sprawach i że jest "świetnym rozmówcą". - Potem, kiedy się trochę bardziej ośmieliłam, zaczęłam go dopytywać o polowania. Próbowałam mu pokazać tę perspektywę, z jakiej ja podchodzę do tej okropnej tradycji. Wyraźnie różniliśmy się stanowiskami, ale mam wrażenie, że usłyszeliśmy się wzajemnie i że zrozumiał mój punkt widzenia - stwierdziła. Dodała jednak, że "nie sądzi, aby król wycofał się z polowań".

Tokarczuk: król Szwecji jest świetnym rozmówcą
Tokarczuk: król Szwecji jest świetnym rozmówcątvn24

"Kobieta to jest ktoś, kto jest silny, idzie do celu i robi coś ważnego"

Tokarczuk nawiązała także do treści jej krótkiej przemowy, jaką wygłosiła na zakończenie wtorkowego bankietu. Mówiła w niej, że "składa ukłon kobietom-twórczyniom, które starały się przekraczać ograniczające role, jakie narzucały im ich społeczeństwa i które głośno i wyraźnie opowiadały swoją historię światu".

- Kiedy sobie uświadomimy, że przez te sto lat jestem dopiero 15. kobietą w świecie (która otrzymuje literacka Nagrodę Nobla - red.), gdzie mniej więcej 50 procent to kobiety, a 50 to mężczyźni, to natychmiast widać jakiś rodzaj dysproporcji, braku symetrii (...). Chciałam się z jakąś wielką przyjemnością i głęboką potrzebą odnieść do tego faktu - mówiła. - Ja zresztą byłam wychowywana w kulcie Marii Curie-Skłodowskiej i dla mnie gdzieś od początku kobieta to jest ktoś, kto jest silny, idzie do celu i robi coś ważnego - dodała.

"Mam teraz swoje pięć minut (...), potem zamykam tę część swojego życia"

Noblistka mówiła także o społecznym odbiorze jej słów i zaangażowaniu w debatę publiczną. - Mam teraz swoje pięć minut przy okazji Nagrody Nobla, a potem jakby zamykam tę część mojego życia, taką bardzo ekstrawertywną, i wracam do swojego życia - do pisania, do czytania, do myślenia. Mam rozgrzebaną książkę - przyznała. Stwierdziła jednocześnie, że "nie jest typem aktywistki". - Naprawdę tęsknię do tego, żeby wrócić do tego, co mi chyba jednak wychodzi najlepiej - powiedziała.

Tokarczuk była także pytana o jej poparcie dla protestów w obronie niezależności sądownictwa. - Rozumiem też, że jestem osobą publiczną i tam, gdzie rzeczywiście jest coś do zrobienia, do wskazania, ogłoszenia, to oczywiście jestem. Jestem przede wszystkim obywatelką, więc zależy mi na dobru mojego państwa i instytucji tego państwa - podkreśliła.

Dodała, że "wolne media są absolutnie podstawą normalnego demokratycznego kraju".

Tokarczuk: teraz mam swoje pięć minut, ale potem zamykam tę część swojego życia
Tokarczuk: teraz mam swoje pięć minut, ale potem zamykam tę część swojego życiatvn24

"Jesteśmy w Polsce bardzo głodni jakichś nowych idei"

Olga Tokarczuk nawiązała także do swojej sobotniej mowy noblowskiej "Czuły narrator". Oceniła, że "mowa noblowska to jet bardzo trudny gatunek". - Niewielu ten gatunek uprawia. Ten gatunek jest bardzo sformalizowany - przyznała. - Ponieważ miałam wrażenie, że będę mówić do bardzo wielu ludzi i ta mowa będzie tłumaczona, to chciałam niejako zrobić taki manifest, czyli powiedzieć o tym, co jest dla mnie ważne i zrobić to w możliwie zwarty sposób. Myślę, że ta mowa jest taką kondensacją i można z niej wyciągać jakieś wątki i dopiero je rozwijać - oceniła.

Powiedziała jednocześnie, że nie spodziewała się, że jej mowa noblowska "będzie miała takie echo w Polsce, że ludzie rzeczywiście potraktują to jako coś podnoszącego na duchu, budującego nawet jakąś solidarność". - To jest bardzo wzruszające i myślę, że to też pokazuje, że jesteśmy w Polsce bardzo głodni jakichś nowych idei, przeformułowania starych, że jesteśmy wysuszeni jak gąbka i że wszędzie na świecie tak jest. Więc takie słowa, które mają odwagę powiedzieć coś uniwersalnego i w jakiś sposób nowego, padają na podatny grunt - kontynuowała.

"Jesteśmy wysuszeni jak gąbka i wszędzie na świecie tak jest"
"Jesteśmy wysuszeni jak gąbka i wszędzie na świecie tak jest"tvn24

Stwierdziła, że "ludzie potrzebują po prostu czegoś do myślenia, widząc, że te wszystkie stare sposoby myślenia do niczego nie prowadzą". - Prowadzą tylko do tego, że powtarzamy cały czas to samo i nie posuwamy się w żaden sposób do przodu. A zdaje się, że to jest szczególnie widoczne w Polsce - dodała.

Tokarczuk została także zapytana, jak odbiera reakcję wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego na jej wykład noblowski. Minister stwierdził, że w wykładzie zabrakło mu "bardziej odważnego zmierzenia się z wartościami". Mówiła, że "może być tak, że ludzie mają inne systemy wartości, że system wartości i tego, co powiedziałby minister Gliński jest po prostu inny i pewnie by to była (w jego wykonaniu - red.) świetna mowa".

- Ale najwyraźniej jesteśmy inni - stwierdziła.

"Wróciłam do rzeczywistości po tej bajce"

Olga Tokarczuk podczas rozmowy z Katarzyną Kolendą-Zaleską nawiązała także do miejsca, w którym był ona nagrywana. Odbyło się to w jednej ze szkół w imigranckiej dzielnicy Rinkeby w Sztokholmie. Jak tłumaczyła, "to jest zwyczaj noblowski, że ta szkoła w Rinkeby zaprasza laureatów literackiej Nagrody Nobla". - Byłam bardzo ciekawa, co tu się będzie działo. Mam wrażenie, że w tej szkole tak trochę wróciłam do rzeczywistości po tej bajce - po tym wszystkim, takim zaplanowanym, wypasionym, pięknym. Tutaj mamy kawałek prawdziwego życia, problemów, również Szwecji, ale też mnóstwo bardzo młodych ludzi pochodzących z różnych kultur - stwierdziła.

Tokarczuk opisywała, jak wyglądało jej spotkanie z uczniami. Mówiła, że najpierw przywitali ją w kilku językach, a potem zadawali jej "bardzo fajne pytania". Dotyczyły one między innymi tego, w jaki sposób została pisarką, jak się obecnie czuje jako laureatka literackiego Nobla i jakie rady dałaby przyszłemu pisarzowi czy pisarce. - Jedna dziewczynka zapytała, czy mogłabym dać jej trochę optymizmu na przyszłość i powiedzieć, w jaki sposób dzieci w jej wieku mogłyby uratować świat. Zwierzyła mi się, że boi się, że za dziesięć lat, kiedy będzie wybierała studia, już nic nie będzie takie samo jak teraz i może będzie jakaś wielka wojna albo jakaś klęska klimatyczna - relacjonowała pisarka.

- Nagle zrozumiałam, że te dzieci są zupełnie innymi dziećmi, niż myśmy byli i żyją w takiej strasznie niestabilnej sytuacji. To, co mówią też psychiatrzy i psychologowie, (to - red.) że pojawiają się jakby takie nowe jednostki specyficznej depresji klimatycznej, związanej z tym, co się dzieje wokół nich na świecie - wskazywała.

Jednocześnie pisarka mówiła, że szkoła w Rinkeby "to jest też bardzo optymistyczne miejsce". - Szwecja przyjęła bardzo dużo imigrantów i ta biblioteka, w której dzisiaj tutaj jesteśmy, to jest właśnie biblioteka dla nich, którzy tworzą wspólnotę wielokulturową, wielojęzykową - mówiła. - Myślę, że ta szwedzka szkoła uczy dzieci, żeby bardzo jasno i otwarcie stawiać problemy. One nie wahały się spytać o sprawy prywatne, na przykład jak się poznałam z mężem, i jednocześnie otwarcie mówić o tym, czego się boją. Mam poczucie, że nie było to ugrzecznione, z zamiatanymi pod dywan problemami, tylko (to było - red.) wszystko to, co widzimy, to, w czym rzeczywiście uczestniczymy - zwróciła uwagę.

"Powoli już opada ze mnie ten kurz bitewny"

Tokarczuk została także zapytana, czy przeczytała już list gratulacyjny, jaki wysłał do niej prezydent Andrzej Duda. Powiedziała, że jeszcze się z nim nie zapoznała. - Myślę, że dopiero jutro, pojutrze będę mogła usiąść z wielką radością i z uwagą przeczytam i odpowiem. Muszę mieć na to jeszcze chwilkę czasu - powiedziała. Mówiła również o tym, że we wtorek wieczorem na fasadzie Pałacu Prezydenckiego została wyświetlona iluminacja z jej wizerunkiem. - To bardzo wzruszające - przyznała.

Na zakończenie rozmowy polska noblistka została zapytana o plany na najbliższą przyszłość. - Jeszcze mam trochę obowiązków w Polsce, ale powoli już opada ze mnie ten kurz bitewny. Bardzo dobrze, że idą święta. Zamierzam odpoczywać, leżeć na kanapie i oglądać telewizję - przyznała.

Autor: mjz/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Magazyny:
Raporty:
Pozostałe wiadomości

Wracają choroby, o których myśleliśmy, że możemy o nich zapomnieć. I mogliśmy, dopóki wystarczająco wielu z nas się na nie szczepiło. A teraz chorzy na odrę walczą w szpitalach o życie i jest ich z każdym rokiem coraz więcej - proporcjonalnie do tego, jak wiele osób nie chce się szczepić. 

Kolejne ogniska zakażeń, coraz cięższe przypadki. "Należy się spodziewać wzrostu zachorowań w najbliższych latach"

Kolejne ogniska zakażeń, coraz cięższe przypadki. "Należy się spodziewać wzrostu zachorowań w najbliższych latach"

Źródło:
Fakty TVN

Obserwujemy to. Nie mamy żadnego dowodu na to, że Rosjanie przerzucają dzisiaj w kierunku Polski swoją broń jądrową - powiedział w "Faktach po Faktach" ambasador USA w Polsce Mark Brzezinski. Komentował też ogłoszony w piątek pakiet uzbrojenia USA dla Kijowa. - Pomoc jest w drodze, szybko dotrze do Ukrainy - zapewnił.

Brzezinski: nie mamy żadnego dowodu na to, że Rosjanie przerzucają dzisiaj w kierunku Polski broń jądrową

Brzezinski: nie mamy żadnego dowodu na to, że Rosjanie przerzucają dzisiaj w kierunku Polski broń jądrową

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski jest wśród osób wezwanych do prokuratury w sprawie inwigilacji Pegasusem - potwierdził tvn24.pl rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak. Jak wyjaśnił, wezwanie nie oznacza, że Suski był podsłuchiwany. - Jest to przedmiotem śledztwa - przekazał. Wcześniej szef resortu sprawiedliwości Adam Bodnar mówił, że prokuratura wysłała listy do 31 osób, które "mają status świadka w postępowaniu".

Marek Suski dostał wezwanie do prokuratury w sprawie Pegasusa

Marek Suski dostał wezwanie do prokuratury w sprawie Pegasusa

Źródło:
"Gazeta Wyborcza", tvn24.pl, PAP

Dwa miesiące tylko leżeć. W dodatku za całkiem niezłe wynagrodzenie i dla dobra nauki. Tylko pozornie jest to praca marzeń. Eksperyment, który organizują naukowcy z Niemiec i NASA, będzie dla uczestników wyjątkowo wyczerpujący, natomiast dla nauki będzie wyjątkowo cenny.

18 tysięcy euro za dwa miesiące leżenia. Eksperyment naukowców ma zbadać wpływ mikrograwitacji na człowieka

18 tysięcy euro za dwa miesiące leżenia. Eksperyment naukowców ma zbadać wpływ mikrograwitacji na człowieka

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

W jednym z portów w Szczecinie mamy do czynienia z sytuacją, gdzie jeden z wiceministrów miał zagwarantowaną pracę zdalną za kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie - mówił w "#BezKitu" wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka (KO), pytany o wyniki audytów po rządach PiS. Jak dodał, osoba ta "w czasie prawie trzech lat nie pobrała sprzętu, na którym powinna pracować". - To kosztowało spółkę Skarbu Państwa ponad pół miliona złotych - przekazał.

Marchewka: Wiceminister z pracą zdalną, prawie trzy lata nikt nie widział go w pracy. Spółka straciła pół miliona złotych

Marchewka: Wiceminister z pracą zdalną, prawie trzy lata nikt nie widział go w pracy. Spółka straciła pół miliona złotych

Źródło:
TVN24

Alior Bank ma nowy skład rady nadzorczej. Zmian dokonali w piątek akcjonariusze banku. Z rady nadzorczej odwołano między innymi byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernesta Bejdę.

Były szef CBA stracił kolejne stanowisko

Były szef CBA stracił kolejne stanowisko

Źródło:
tvn24.pl

W Szpitalu Żeromskiego w Krakowie kamery nagrywały nie tylko obraz, ale też dźwięk - dowiedzieli się dziennikarze TVN24. Podsłuch założony był nielegalnie, bo ustawa dopuszcza jedynie monitoring wizyjny. Władze placówki twierdzą, że nagrywanie miało charakter "opcjonalny" w przypadku zastosowania u pacjenta przymusu bezpośredniego i dźwięk nie był rejestrowany "w sposób stały". Nagrania, do których dotarliśmy, sugerują co innego.

Szpitalne kamery nielegalnie podsłuchiwały personel i pacjentów

Szpitalne kamery nielegalnie podsłuchiwały personel i pacjentów

Źródło:
TVN24, tvn24.pl

Mam nadzieję, że Władimir Putin nie będzie aż na tyle szalony, żeby poważyć się na cały Sojusz Północnoatlantycki - powiedział w piątek szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Jak dodał, aby "go skutecznie odstraszyć, musimy się przygotować".

Sikorski: mam nadzieję, że Putin nie będzie na tyle szalony, by poważyć się na całe NATO

Sikorski: mam nadzieję, że Putin nie będzie na tyle szalony, by poważyć się na całe NATO

Źródło:
PAP

Karmelitanki z Zakopanego przenoszą się pod nowy adres. Powodem przeprowadzki jest zmiana charakteru okolicy obecnej klauzury, utrudniająca siostrom kontemplację w samotności i ciszy. Kontrowersje budzą jednak plany budowy apartamentowców i pensjonatu w miejscu dotychczasowego klasztoru. Według medialnych doniesień taki pomysł na te tereny mają same zakonnice. Wniosek w tej sprawie jest w urzędzie. Siostry potwierdzają jedynie, że starają się "korzystnie" sprzedać klasztor.

Zakonnice sprzedają klasztor. W urzędzie wniosek o pensjonat i apartamentowce

Zakonnice sprzedają klasztor. W urzędzie wniosek o pensjonat i apartamentowce

Źródło:
tvn24.pl / Onet

Naczelny Komitet Wykonawczy PSL debatował w piątek nad kandydaturami do Parlamentu Europejskiego. Listy zostaną zaprezentowane razem z kandydatami Polski 2050 w ramach koalicyjnego komitetu Trzecia Droga. O szczegółach piątkowych ustaleń opowiadali w rozmowach z dziennikarzami czołowi politycy PSL.

"Staramy się dać najmocniejsze nazwiska". PSL o kandydaturach do europarlamentu

"Staramy się dać najmocniejsze nazwiska". PSL o kandydaturach do europarlamentu

Źródło:
TVN24

Bon energetyczny i ceny prądu w drugiej połowie 2024 roku, rewizja Krajowego Planu Odbudowy oraz wieloletni plan finansowy państwa. To trzy projekty, którymi już w przyszłym tygodniu może się zająć rząd. Tak wynika z zapowiedzi Macieja Berka, przewodniczącego Stałego Komitetu Rady Ministrów.

"Ważne projekty", którymi ma się zająć rząd. Jest zapowiedź

"Ważne projekty", którymi ma się zająć rząd. Jest zapowiedź

Źródło:
tvn24.pl

Janina Goss jako członkini rady nadzorczej Orlenu w 2023 roku zarobiła 157 tysięcy złotych. Tak wynika ze sprawozdania rocznego płockiego koncernu. Goss to przyjaciółka prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

Podano zarobki przyjaciółki prezesa PiS w Orlenie

Podano zarobki przyjaciółki prezesa PiS w Orlenie

Źródło:
tvn24.pl

W mieście Eliniko pod Atenami podczas prac budowlanych znaleziono 314 bomb z czasów drugiej wojny światowej - poinformowały miejscowe władze. Ładunki odkryto na głębokości dwóch metrów, między innymi pod obiektami zbudowanymi przy okazji igrzysk olimpijskich w 2004 roku.

Lotnisko i miejskie obiekty "na polu minowym". Znaleziono ponad 300 bomb

Lotnisko i miejskie obiekty "na polu minowym". Znaleziono ponad 300 bomb

Źródło:
PAP

Michał Woś zadzwonił i pytał, czy będę dziś na komisji - mówiła przed komisją śledczą ds. Pegasusa główna księgowa w Ministerstwie Sprawiedliwości Elżbieta Pińciurek. Oświadczyła, że w kierowanym przez nią departamencie nikt nie wiedział, na co zostaną wydane środki z Funduszu Sprawiedliwości. Zeznała też, że osobą odpowiedzialną za weryfikację tego, na co zostały wydane środki z funduszu, jest jego dysponent, czyli minister sprawiedliwości.

Główna księgowa w Ministerstwie Sprawiedliwości przed komisją śledczą o odpowiedzialnym za pieniądze z Funduszu

Główna księgowa w Ministerstwie Sprawiedliwości przed komisją śledczą o odpowiedzialnym za pieniądze z Funduszu

Źródło:
PAP, TVN24

Nie nadzorowałem komórki, która zajmowała się gadżetami - powiedział były szef MON Mariusz Błaszczak. Odniósł się do "procederu", o którym poinformował wiceszef resortu. Cezary Tomczyk mówił, że najważniejsi współpracownicy ówczesnego ministra dopuszczali się kradzieży cennych przedmiotów, które miały być oficjalnie wręczane najważniejszym ministrom obcych państw. "Kto zegarkiem wojuje, ten od zegarka ginie" - napisał premier Donald Tusk w mediach społecznościowych.

Pytanie o prezenty dla współpracowników Błaszczaka. "Nie uwierzy pan, ale nie nadzorowałem tej komórki"

Pytanie o prezenty dla współpracowników Błaszczaka. "Nie uwierzy pan, ale nie nadzorowałem tej komórki"

Źródło:
TVN24

PKP Polskie Linie Kolejowe wykazały 937 milionów złotych straty za rok 2023 - poinformowała kolejowa spółka w piątkowym komunikacie. Rok wcześniej spółka miała 173 miliony złotych zysku.

Potężna strata kolejowej spółki. Prezes "zaskoczony"

Potężna strata kolejowej spółki. Prezes "zaskoczony"

Źródło:
PAP

Aby zachować ciągłość wypłaty świadczeń, do końca kwietnia należy złożyć wniosek o 800 plus. Pierwsze wypłaty na kolejny okres rozliczeniowy ruszą w czerwcu.

Ważny termin dla rodziców. Zostało kilka dni

Ważny termin dla rodziców. Zostało kilka dni

Źródło:
tvn24.pl

Polscy policjanci będą od maja sprawdzać legalność pobytu w Polsce Ukraińców w wieku poborowym i jeśli trzeba, "eskortować" ich do ukraińskiej ambasady - taki przekaz rozpowszechniają polscy internauci. Nie jest to prawda, a film pokazywany jako rzekomy dowód jest klasyczną fałszywką.

Policja "rozpocznie masowe kontrole" Ukraińców w wieku poborowym? MSWiA dementuje

Policja "rozpocznie masowe kontrole" Ukraińców w wieku poborowym? MSWiA dementuje

Źródło:
Konkret24
W lesie niegdyś ogrodzonym drutem kolczastym stanęły tablice. Ziemia wciąż do nas przemawia

W lesie niegdyś ogrodzonym drutem kolczastym stanęły tablice. Ziemia wciąż do nas przemawia

Źródło:
tvn24.pl
Premium

- My, obywatele, składamy się na pensje polityków i potem widzimy, że oni uprawiają ten freak fight przed Sejmem - powiedziała w podcaście "Wybory kobiet" Marianna Schreiber, odnosząc się też do swojego udziału w walkach MMA. Była również pytana m.in. o to, czy miała poczucie, że jej aktywność publiczna jest obciążeniem dla jej męża.

Marianna Schreiber o "freak fightcie przed Sejmem". "To już chyba lepiej na tym zarabiać, prawda?"

Marianna Schreiber o "freak fightcie przed Sejmem". "To już chyba lepiej na tym zarabiać, prawda?"

Źródło:
tvn24.pl

Centra krwiodawstwa apelują o oddawanie krwi przed długim majowym weekendem. Im więcej wolnych dni od pracy, tym większe ryzyko, że tego bezcennego lekarstwa może zabraknąć. Już teraz w niektórych regionach Polski zapasy krwi powoli się kończą. Żeby zachęcić do oddawania krwi, w Białymstoku rozdawano sadzonki, a w Poznaniu krew można było oddać na Dworcu Autobusowym.

Banki krwi apelują przed długim weekendem. "Zapraszamy wszystkich dawców"

Banki krwi apelują przed długim weekendem. "Zapraszamy wszystkich dawców"

Źródło:
Fakty po Południu TVN24

Lotnisko Warszawa-Radom przez miniony rok obsłużyło ponad 130 tysięcy pasażerów. Jak poinformowała rzeczniczka Polskich Portów Lotniczych Anna Dermont, port pracuje nad zwiększeniem oferty i rozwinięciem siatki połączeń lotniczych.

Lotnisko w Radomiu podsumowało rok działalności

Źródło:
PAP

Co najmniej 70 osób zmarło w wyniku powodzi w Kenii. Jak przekazały organy rządowe, żywiołem dotkniętych zostało ponad 131 tysięcy rodzin. W piątek na rzece Kwa Muswii doszło do przerażającego wypadku - wezbrane wody porwały i przewróciły ciężarówkę pełną ludzi.

Wezbrana rzeka przewróciła ciężarówkę, porwała ludzi

Wezbrana rzeka przewróciła ciężarówkę, porwała ludzi

Źródło:
CNN, Citizen TV Kenya

W Szwajcarii trwa wielkie odśnieżanie zamkniętych na okres zimowy alpejskich dróg. W kantonie Gryzonia rozpoczęło się udrażnianie przełęczy San Bernardino. Praca jest niełatwa - operatorzy sprzętu muszą uważać między innymi na schodzące lawiny.

Rozpoczęło się wielkie sprzątanie alpejskich przełęczy

Rozpoczęło się wielkie sprzątanie alpejskich przełęczy

Źródło:
fm1today.ch

"Rada Polskich Mediów stanowczo sprzeciwia się bezprawnym i szkodliwym społecznie działaniom podejmowanym przez Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wobec niezależnych mediów" - brzmi treść uchwały RPM. Sprawa dotyczy decyzji oraz wypowiedzi Macieja Świrskiego wymierzonych w redakcje TVN24, TOK FM.

Rada Polskich Mediów: działalność przewodniczącego KRRiT godzi w wolność słowa

Rada Polskich Mediów: działalność przewodniczącego KRRiT godzi w wolność słowa

Źródło:
tvn24.pl

Rozmowa na filmowo-sportowym szczycie. Iga Świątek zapytała aktorkę Zendayę o jej rolę w filmie "Challengers". Hollywoodzka gwiazda wcieliła się w nim utalentowaną tenisistkę. Film, za którego dystrybucję w Europie odpowiada Warner Bros. Pictures, od piątku można oglądać w kinach w Polsce.

Sportowe emocje i uczuciowy trójkąt. "Challengers" wchodzi na ekrany kin

Sportowe emocje i uczuciowy trójkąt. "Challengers" wchodzi na ekrany kin

Źródło:
"Fakty po Południu" TVN24

W Polsce rządzący skazani są na megalomanię. Do takiego wniosku doszedłem, słuchając rozmowy Pawła Kowala z Moniką Olejnik. Kowal przekonywająco opowiadał o swoich rozległych kontaktach zagranicznych. Z opowieści tych wynikało, że jego rozmówcy przypisują nam kluczową rolę w rozgrywającym się na teranie Ukrainy konflikcie Rosja-Zachód. Piszę "konflikt Rosja-Zachód" z rozmysłem - nie żebym chciał pomniejszyć dzielność Ukraińców. Chodzi mi tylko o to, byśmy widzieli świat takim, jakim jest. Przychodzą mi te myśli do głowy, bo w tych dniach minęła 110. rocznica urodzin Jana Karskiego, a to on właśnie w czasie drugiej wojny światowej doszedł do przekonania, że Polacy nie chcą widzieć rzeczywistości takiej, jaką ona jest.

Mikromaniak Jan Karski 

Mikromaniak Jan Karski 

Źródło:
tvn24.pl

Stacja informacyjna TVN24, należąca do globalnego koncernu medialnego Warner Bros. Discovery, była najbardziej opiniotwórczym medium w Polsce w marcu 2024 roku - wynika z najnowszego raportu Instytutu Monitorowania Mediów. Na informacje przekazywane na antenie TVN24 powoływano się ponad 4,2 tysiąca razy.

TVN24 liderem rankingu najbardziej opiniotwórczych mediów w Polsce

TVN24 liderem rankingu najbardziej opiniotwórczych mediów w Polsce

Źródło:
tvn24.pl

W 2023 roku luka VAT ponownie wzrosła do dwucyfrowego poziomu - przekazał na konferencji prasowej minister finansów Andrzej Domański. Jak dodał, szczegółowe dane za ubiegły rok zostaną opublikowane w najbliższych dniach.

Minister finansów: w ubiegłym roku luka VAT znów osiągnęła dwucyfrowy poziom

Minister finansów: w ubiegłym roku luka VAT znów osiągnęła dwucyfrowy poziom

Źródło:
PAP

Z okazji jubileuszu Ogólnopolskiego Konkursu Fotografii Reporterskiej - Grand Press Photo internauci mogą wskazać Zdjęcie XX-lecia. Głosować można do 10 maja. Wyboru można dokonać spośród 19 Zdjęć Roku z poprzednich edycji konkursu.

Internauci wybiorą Zdjęcie XX-lecia konkursu Grand Press Photo

Internauci wybiorą Zdjęcie XX-lecia konkursu Grand Press Photo

Źródło:
TVN24