tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Afera taśmowa

Morawiecki interweniował w sprawie jego pracy? Syn Czarneckiego tłumaczy

Morawiecki interweniował w sprawie 
jego pracy? Syn Czarneckiego tłumaczy
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Przemysław Czarnecki odniósł się do nagrania z afery taśmowej

Zarobiłem 1200 złotych w ciągu miesiąca. Także to nie była kwestia załatwiania jakiejś pracy w sensie długoterminowym za nie wiadomo jakie pieniądze - powiedział TVN24 poseł PiS Przemysław Czarnecki. Odniósł się do nagrania z afery taśmowej, z którego wynika, że Mateusz Morawiecki, ówczesny prezes banku BZ WBK miał interweniować w sprawie pracy dla niego. Na taśmie słuchać również rozmowę obecnego premiera z jego ojcem Ryszardem Czarneckim, europosłem Prawa i Sprawiedliwości.

Poseł PiS Przemysław Czarnecki w rozmowie z TVN24 powiedział, że o ile dobrze zna swojego ojca, jest wysoce prawdopodobne, że na nagraniu słychać właśnie jego głos.

Przyznał, że był na stażu w departamencie prawnym PKO BP przez dwa miesiące.

- Zarobiłem 1200 złotych w ciągu miesiąca. Także to nie była kwestia załatwiania jakiejś pracy w sensie długoterminowym za nie wiadomo jakie pieniądze - powiedział.

Dodał, że nie wie, czy to Mateusz Morawiecki wskazał go jako kandydata do pracy. - Pytanie już tutaj do prezesa Jagiełły, w jaki sposób odbył się proces selekcji kandydatów - zaznaczył.

- Ja widziałem się z prezesem Jagiełło i faktycznie zostałem na ten dwumiesięczny staż przyjęty - powiedział.

Rozmowa o pracy dla Przemysława Czarneckiego

Taśma ujawniona na początku października przez Onet jest zapisem rozmowy z wiosny 2013 roku. Morawiecki, który kierował wtedy bankiem BZ WBK, spotkał się w restauracji Sowa i Przyjaciele ze swoim przyjacielem Zbigniewem Jagiełłą (prezesem PKO BP), związanym z Donaldem Tuskiem Krzysztofem Kilianem (szefem Polskiej Grupy Energetycznej) i jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską. Nagranie, które pochodzi z akt afery taśmowej, trwa około 3,5 godziny.

Z nagrania wynika między innymi, że Mateusz Morawiecki miał interweniować w sprawie pracy dla syna Ryszarda Czarneckiego, europosła z PiS.

Morawiecki: Ryszard Czarnecki, napisałem ci.

Jagiełło: Ten facet, ten chłopak po trzech miesiącach powiedział, że jest dużo pracy, że on myślał, że będzie luźniej itd., że ma inne plany właśnie, wiesz.

Morawiecki: Naprawdę?

Jagiełło: Rozmawiałem z nim. To jest kalkulacja, że koniom z wozu lżej. Zmieniłem mu najpierw życiorys, żeby wyglądał normalnie. Później dałem go Justynie Borkiewicz [dyrektor pionu prezesa zarządu PKO BP - przyp. red.], żeby popracowała nad nim, żeby zrobić z niego nie jakiegoś gościa, który nie, że będzie się woził, tylko żeby do roboty, pisać, rozumiesz, i tak dalej. I się zmęczył, że dużo pracy i że on by się chciał czymś innym zajmować w życiu.

Jagiełło: Miał napisane, miał umowę na trzy miesiące. Typowy staż i że on nie chce już tego kontynuować. Co ja się będę angażował i o niego walczył.

Ryszard Czarnecki tłumaczy syna

Wtedy Morawiecki zaczyna rozmowę z Ryszardem Czarneckim przez telefon.

Morawiecki: No, cześć. Cześć, cześć. Słuchaj ciąg dalszy tej sprawy, o której ostatnio rozmawialiśmy. Twój Przemek nie chciał tam dalej pracować.

Morawiecki włącza tryb głośnomówiący w telefonie.

Czarnecki: Z ręką na sercu on był absolutnie zrozpaczony. Ja go znam. Wiem, kiedy, że tak powiem, był absolutnie zdołowany.

Morawiecki: Taki sygnał, taką relację, którą dostałem, że jednak został rzucony, został na taką dość mocną wodę, że pisał umowy. W końcu powiedział, że to jest troszeczkę dla niego za duże przeciążenie i że on nie chce dłużej pracować.

Czarnecki: Tak. Bardzo chciał, bardzo się zapalił. Owszem, chciał zarabiać więcej, ale bardzo był zadowolony z tego i bardzo nieszczęśliwy, był wściekły, jak się okazało, że ktoś [nieczytelne - red.] umowę.

Czarnecki: Tutaj akurat jest sytuacja, że tak powiem akurat [nieczytelne - red.] wszystko jest naprawdę, bardzo się ułożyło.

Morawiecki: A weź z nim tak po piwku pogadaj, bo coś mi tutaj zgrzytnęło. Pamiętam, co mi mówiłeś dwa tygodnie temu.

Czarnecki: On oczywiście mówi, że chciałby więcej zarabiać, że...

Morawiecki: To to jeszcze rozumiem.

Czarnecki: ...coś innego robić. Ale wiesz jednak nie, jednak nie.

Morawiecki: Wiesz co, bo ostatnie pół zdania, które powiedziałeś, jak on mówi, coś innego by chciałby robić, to jest od razu punkt zaczepienia dla tych ludzi - to niech pan sobie idzie, panie Przemku, robi coś innego w takim razie.

Czarnecki: Słuchaj, bardzo chciał pracować. (...) Absolutnie nie było to przedłużone [nieczytelne - red.], a nie, że on nie chciał. (...)

Morawiecki. Dobrze, dobrze. Trzymaj się, pozdrawiam, na razie, dziękuję, cześć.

Czarnecki: Pa, pa, cześć, dziękuje.

Jagiełło: Moja córka też by chciała pracować. Robić to, co się chce w pracy i żeby dużo płacili.

Morawiecki: Niedobrze.

Oglądaj
Ryszard Czarnecki tłumaczy syna
Wideo: tvn24 Ryszard Czarnecki tłumaczy syna

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Afera taśmowa

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
LanaKo

Trzeba było sobie samemu szukać pracy, dzieci moich znajomych same znalazły sobie pracę w Warszawie za o wiele lepsze wynagrodzenie.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      9
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      Sprawdź, czy zagraża Ci smog

      TVN Meteo
      Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

      Konstytucjonalista: to może nie tyle stanowić krok w stronę polexitu, co jego pierwszy etap

      Gdybyśmy funkcjonowali w Trybunale Konstytucyjnym w pełni rzetelnie oceniającym konstytucyjność, to nie ma wątpliwości, że sprawa powinna być umorzona - powiedział w TVN24 doktor Tomasz Zalasiński z zespołu ekspertów prawnych Fundacji Batorego. Dodał, że "niestety" mamy do czynienia z trybunałem "postdemokratycznym". zobacz więcej »

      Historyczna konserwacja XVIII-wiecznego dzieła sztuki. Będzie transmitowana online

      Słynny obraz Rembrandta przejdzie konserwację na oczach widzów z całego świata. Zobacz TOTERAZ.

      INFORMACJE BIZNESOWE »

      Strajk w LOT. Rzecznik firmy: rejsy odbywają się zgodnie z planem

      Strajk w LOT. Rzecznik firmy: rejsy odbywają się zgodnie z planem

      Rejsy Polskich Linii Lotniczych LOT odbywają się zgodnie z planem, bez związku z odbywającą się pikietą związkową w siedzibie LOT w Warszawie - zapewnił dyrektor biura komunikacji LOT Adrian Kubicki. Od godziny 5.00 rano w czwartek kilkadziesiąt osób pikietuje w siedzibie spółki w Warszawie. czytaj dalej »

      INFORMACJE ZE ŚWIATA »

      "Chuligan w koronie". Kataloński premier krytykuje króla i wzywa do mediacji

      "Chuligan w koronie". Kataloński premier krytykuje króla i wzywa do mediacji

      Jak możemy ufać rządowi chroniącemu króla, który zamiast być sędzią, zachowywał się w ciągu ostatniego roku niczym chuligan w koronie - pytał w czwartek przebywający w Szwajcarii premier Katalonii Quim Torra. Polityk zarzucił hiszpańskiemu monarsze Filipowi VI podsycanie przemocy w kraju. zobacz więcej »

      INFORMACJE SPORTOWE »

      Bliskie spotkanie płetwonurka z foką

      Ben Burville ma nowego, podwodnego kumpla. Poznał go w okolicach wysp Farne Islands w Anglii. Zobacz TOTERAZ.

      Angela Merkel przemawia w Bundestagu (Omer Messinger/PAP/EPA) czytaj dalej »