tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Nie podały mi pośpiecha". "O Jezus kochany!". Mariusz nie żyje, bo nikt nie opuścił szlabanów

zobacz więcej wideo »
"Nie podały mi pośpiecha". "O Jezus kochany!". Mariusz nie żyje, bo nikt nie opuścił szlabanów
  • 35-latek zginął na miejscu35-latek zginął na miejscu
  • Zarzuty dla dróżnikaZarzuty dla dróżnika
  • Tragedia na przejeździeTragedia na przejeździe
  • Znamy wyniki prac komisji w sprawie wypadkuZnamy wyniki prac komisji w sprawie wypadku
Foto: TVN24 Łódź | Video: TVN24 Łódź Ostatnie chwile przed tragedią

Była 6:51, kiedy rozpędzony do 118 km/h pociąg wjechał na przejazd kolejowy pod Piotrkowem. Maszynista zobaczył auto wyłaniające się z mgły. Dwie i pół sekundy później samochód został zmiażdżony, kierowca zginął. Rogatki opuściły się dopiero po tragedii. Dlaczego? Zawiniła rutyna i złe przekazywanie informacji - napisano w raporcie komisji, która badała tragedię z listopada ubiegłego roku.

Mariusz jechał do pracy. Nad ranem wsiadł do wysłużonego nissana. Tego dnia, 8 listopada 2016 roku, była mgła. Przy ul. Moryca w Piotrkowie Trybunalskim widoczność nie przekraczała stu metrów.

Mariusz podjechał do przejazdu kolejowego - rogatki były otwarte. Samochód wjechał na przejazd, gdzie uderzył w niego pociąg pośpieszny. Siła uderzenia była tak duża, że nissan został rozerwany. Tylna część samochodu została na przejeździe, przednia została zabrania przez pociąg.

Skład zatrzymał się 400 metrów dalej, Mariusz już wtedy nie żył. Jego ciało znaleźli pracownicy PKP pomiędzy torami.

Zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym usłyszał dróżnik. Mężczyzna tylko częściowo przyznał się do winy, ale prokuratura nie chciała informować o treści jego zeznań. Teraz możemy poznać szczegóły tragedii sprzed pół roku dzięki raportowi opublikowanemu przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych działającą przy ministerstwie transportu.

Bez szans

W dokumencie znajdują się m.in. zdjęcia z kamery zainstalowanej na lokomotywie pociągu, który uderzył w samochód. Komisja przedstawia trzy zdjęcia - jedno 1,5 sekundy przed zdarzeniem. Kolejne dwa pokazują obraz po pół sekundy. Widać na nich, że Mariusz nie miał szans na reakcję. Ważący 281 ton pociąg w każdej sekundzie zbliżał się o ponad 30 metrów.

Nagranie pozwoliło też na jednoznaczne stwierdzenie, że rogatki nie były opuszczone. Dlaczego? W raporcie czytamy, że winnym jest dróżnik, który zbyt późno rozpoczął procedurę ich zamknięcia:

"Przyczyną pierwotną było zbyt późne rozpoczęcie zamykania rogatek przez dróżnika przejazdowego (...), o którym dróżnik był zawiadomiony i odnotował to w Dzienniku pracy dróżnika przejazdowego – R49" - czytamy w raporcie.

Jednocześnie komisja badająca tragedię wskazuje, że 35-letni Mariusz zginał przez szereg początkowo niegroźnych czynników, które przerodziły się w lawinę.

Efekt motyla

Żeby zrozumieć, dlaczego doświadczony dróżnik nie zamknął zapór, musimy cofnąć się czasie do godz. 6:47. Wtedy pociąg jadący z Łodzi do Krakowa zatrzymał się na torze numer 1 w Piotrkowie Trybunalskim. Pociąg stoi na stacji dokładnie 59 sekund. Jest już po 6:48, kiedy znika w panującej wokół mgle.

Pierwszy czynnik pośredni, który przyczynił się do wypadku

Pociąg z Łodzi do Krakowa przyjechał spóźniony o dziewięć minut. Tym samym zmienione zostały standardowe godziny zamykania zapór na okolicznych przejazdach kolejowych.

Czynnik drugi

Dyżurny zawiadomił pracowników posterunków kolejowych o odjeździe pociągu. Problem w tym, że podał złą godzinę odjazdu składu. Dyżurni na dwóch kolejnych przejazdach (Bujny i Moryce) są informowani o tym, że skład odjechał cztery minuty wcześniej, niż faktycznie.

Czynnik trzeci

Rozpędzony pociąg minutę po wyjeździe z głównej stacji w Piotrkowie Trybunalskim  mija pierwszy przejazd kolejowy. Znajduje się on dwa kilometry od miejsca, gdzie zginie Mariusz. Tego dnia dyżur pełni tam dwóch pracowników PKP. Mają pierwszy wspólny dyżur od trzech miesięcy. Procedury jasno wskazują, że mają poinformować dróżnika na kolejnym przejeździe. Tym razem jednak tego nie robią. Dlaczego? Regulamin nie precyzuje, kto jest za to odpowiedzialny. Pracownicy posterunku będą potem tłumaczyli, że byli przekonani o tym, że sprawą zajął się "ten drugi".

Czynnik czwarty

Komisja podkreśla, że część odpowiedzialności spada też na Mariusza, który wjechał na przejazd kolejowy przy bardzo słabej widoczności i przed przejechaniem przez niego nie upewnił się, że nic nie jedzie.

"O Jezus kochany!"

Mimo wszystkich tych czynników, przedstawiciele PKP od początku wskazywali, że głównym winowajcą jest dróżnik. On sam podczas rozmów z przedstawicielami komisji stwierdził, że nie czuje się winny. Podkreślił, że przejazd zwykle zamykał dopiero wtedy, kiedy o jadącym pociągu ostrzegali go koledzy z sąsiedniego posterunku. Jak mówił, robił tak ze względu na duży ruch samochodów.

To, zdaniem komisji, jest naruszeniem regulaminu obowiązującego dróżnika. Ma on bowiem obowiązek zamknąć zapory co najmniej dwie minuty przed pociągiem. A czekanie na sygnał z sąsiedniego, odległego ledwie o dwa kilometry posterunku, nie daje na to szans.

To, że dróżnik już chwilę po wypadku był przekonany o winie sąsiedniego posterunku, można zauważyć analizując stenogramy z rozmów, które prowadził chwilę po wypadku. Zadzwonił wtedy do koleżanki na kolejnym przejeździe kolejowym:

- Kur....Bujny mi pośpiecha nie podały! - mówił osiem minut po wypadku.

- O Jezus kochany! - odpowiedziała jego rozmówczyni.

- Jak tu się teraz tłumaczyć? No nie wiem...

- Ale jaja...

- Też zabici czy jak... nie wiem, ja nie wiem. Ja jestem w porządku... - czytamy w stenogramach.

Ofiara wypadku osierociła syna. Dróżnikowi grozi do ośmiu lat więzienia.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (38)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
KazioP

Do tych co piszą ,że się nie zatrzymał. To teraz przeczytajcie ,ze widoczność była na 100 m a pociąg się przemieszczał 30 m /sek. 3 sek to jak ruszasz to przejedziesz kilka/kilkanaście metrów. Koleś nie miał szans.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      marcin150

      Od zawsze Polacy szczycą się tym że nie! przestrzegają obowiązujących praw,ci którzy są w zgodzie prawem postrzegani są jako frajerzy.Efekty takiego myślenia i postępowania widoczne są na każdym kroku w każdej dziedzinie.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          zajadacz

          Jakby Polacy przestrzegali prawa, to PKB by nie rosło, a spadało w tempie 3% rocznie.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              marcin_dvum1
              marcin_dvum1

              Powiem Wam jak jest w okolicach mojej miejscowości gdzie też są przejazdy. Otóż kiedyś przed każdym przejazdem stał znak STOP i każdy grzecznie się zatrzymywał sprawdzał czy nic nie jedzie w pewnej chwili wszystkie znaki STOP poznikały i teraz już prawie nikt się nie zatrzymuje przed przejazdem tylko gnają na ślepo wierząc , że nic rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  2
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  barufol
                  barufol

                  Taniej i bezpieczniej było by zamontować automat, który sam zamyka rogatki.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      qku

                      no nie zamknęli zapór..
                      Ale czy, na litość Boską, Polacy mają jakiś defekt umysłowy, że nie potrafią nauczyć się zatrzymywania przed KAŻDYM przejazdem. Zawsze to robię, czasem widzą że inni kierowcy się tym irytują. Samobójcy genetyczni?

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          3
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Januszz4

                          Robię to samo. Od czasu, gdy wjeżdżając na przejazd z otwartymi szlabanami, przemknął przed maską mojego auta elektrowóz w odległości 1,5 m. I to jeszcze zanim zdążyłem nacisnąć hamulec. Teraz zawsze zatrzymuję się przed otwartymi rogatkami i kręcę kilka razy głową na prawo i lewo, chociaż czasem kierowcy za mną migają światłami. rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              1
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              C2H5OH

                              118km/h w terenie zabudowanym?

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  3
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    3
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  marcinponiewierski
                                  marcinponiewierski

                                  Nawet na przejeździe strzeżonym powinno się zatrzymywać i sprawdzać czy nie jedzie pociąg. Ale czasem pociąg wyjeżdża za za zakrętu lub w mgle szybko i nie ma się szans.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      5
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      piotr_bo
                                      piotr_bo

                                      dokładnie, czasem nie ma szans żeby zauważyć niebezpieczeństwo.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          Reginna
                                          Reginna

                                          dodam jeszcze jeden błąd kierowców, wjeżdżanie na tory kiedy nie ma możliwości opuszczenia przejazdu, np.korek za przejazdem PKP, co często zdarza się na przejazdach w mieście i w szczycie.

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              vacarius

                                              Gdyby tam rogatek w ogóle nie było to kierowca rozglądałby się bardziej czy jedzie pociąg. Może by nawet otworzył okno i posłuchał skoro nie widać we mglę. A tak zobaczył ze są rogatki podniesione i zabiła go wiara w system. A wiec może lepiej zlikwidować rogatki z większości przejazdów.

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  2
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  zamknij
                                                  Guziel
                                                  Guziel

                                                  Mimo że miał rogatki to powinien się upewnić czy nic nie jedzie.
                                                  Jak by nie było rogatek to by było jeszcze więcej wypadków śmiertelnych. Sam straciłem w rodzinie kuzyna na niestrzeżonym przejeździe gdzie krzaki zasłaniały całą okolice a on się nie zatrzymał by sprawdzić czy coś jedzie tak samo jak opisywany przypadek.

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      1
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      zamknij
                                                      Sceptyczny1

                                                      Czy w XXI wieku w Polsce szlabany nie mogą być zamykane automatycznie przez czujnik wykrywający przejeżdżający pociąg? Tak jest w całym cywilizowanym świecie i wypadków na przejazdach jest tam bez porównania mniej niż u nas. Ale PKP to święta średniowieczna krowa.

                                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                          6
                                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                            0
                                                          • zgłoś naruszenie
                                                          zamknij
                                                          Sparrovsky
                                                          Sparrovsky

                                                          Dróżnicy, systemy obsługujące rogatki oraz koszty wypadków spowodowanych przez istnienie przejazdów kolejowych są wyższe niż gdyby wszystkie przebudować tak, by pociąg przejeżdżał mini-tunelem, nad którym po nasypie samochody przejeżdżałyby nad torami.

                                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                              4
                                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                2
                                                              • zgłoś naruszenie
                                                              zamknij
                                                              racjonalista w

                                                              To są marzenia, gdzie tak jest, kogo na to stać ?
                                                              Zdarzyła sie tragedia, ale trzeba zachować rozsądek. Nie zabezpieczymy się przed wszystkimi nieszczęściami, m.in. z powodu kosztów finansowych i środowiskowych - na taki "tunelik" potrzeba trochę miejsca i b. dużo betonu.

                                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                  0
                                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                    1
                                                                  • zgłoś naruszenie
                                                                  zamknij
                                                                  Więcej komentarzy - rozwiń
                                                                  Zasady forum
                                                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                                                  Pozostałe informacje

                                                                  Sprawdź, czy zagraża Ci smog

                                                                  TVN Meteo
                                                                  Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

                                                                  INFORMACJE ZE ŚWIATA »

                                                                  Merkel w Strasburgu: jeśli ktoś kwestionuje praworządność, zagraża całej Europie

                                                                  Merkel w Strasburgu: jeśli ktoś kwestionuje praworządność, zagraża całej Europie

                                                                  Jeśli ktoś kwestionuje państwo prawa, ogranicza prawa mniejszości, społeczeństwa obywatelskiego, to zagraża nie tylko praworządności we własnym kraju, ale zagraża praworządności nas wszystkich, całej Europy - powiedziała Angela Merkel w wystąpieniu w Parlamencie Europejskim. zobacz więcej »

                                                                  INFORMACJE SPORTOWE »

                                                                  Pokaz koni na targach jeździeckich SICAB w Sewilli. (Raul Caro/PAP/EPA) czytaj dalej »