Magazyn TVN24

Bartosz Żurawicz

„Oddałam dziecko ludziom z internetu”. Kara za kłamstwo sprzed lat

Zobacz

Małgorzata Goślińska

ZobaczPrawie ich zabił. Nowożeńcy: to był dobry dzień, udało nam się

Podziel się

On myślał, że dostał z pięści. Pamięta, że widział Jonatana, jak stoi z nożem. Ona czuła ciepły prysznic krwi na plecach. Przeżyli. I już wybaczyli.

10 marca zawsze będzie wyjątkowy dla 20-letniej Nikoli i 25-letniego Sebastiana. Tego dnia brali ślub. I rzucił się na nich z nożem 23-letni Jonatan.

Jeszcze przed rozpoczęciem ceremonii Nikola go zobaczyła. "Siedział w piątym rzędzie. Nigdy nie siadał tak blisko i to już było dziwne. I kto przychodzi na ślub kogoś, kogo nienawidzi?" – pomyślała. 

A potem, gdy ich ratowali, powiedziała pastorowi: ja to dokończę. I tak się stało. Przerwana o godzinie 16 uroczystość zakończyła się przed północą w szpitalu.

W sali obok leżał Jonatan. Będzie odpowiadać przed sądem za podwójne usiłowanie zabójstwa.

"Myślałam, że to już koniec". Zaatakował w trakcie ślubu, motywem mogła być "nieszczęśliwa miłość"
"Myślałam, że to już koniec". Zaatakował w trakcie ślubu, motywem mogła być "nieszczęśliwa miłość" / Wideo: Fakty TVN

 

BÓL

Małgorzata Goślińska: Boli?

Nikola: - Szczypie na zakończeniach ran. Pisali na różnych portalach, że miałam powierzchowne obrażenia, a to były trzy rany głębokie na 12 centymetrów. Dziewczyny to zrozumieją: boli jak w czasie okresu, tylko w trzech miejscach naraz. Nie intensywnie, ale bez przerwy. Każde szycie ciągnie w inną stronę, jakby mi to ramię rozrywali.

Sebastian: - Mnie boli bardziej, jak opuszczam rękę, Nikolę przy unoszeniu ręki nad głowę. Uzupełniamy się, jak w prawdziwym małżeństwie. Dwa dni po ślubie już musieliśmy pomagać sobie przy myciu i ubieraniu się.

Nikola: - Mamy w sumie trzy ręce, jedną wspólną.

To szczęście, że żyjecie.

Sebastian: - Bóg nas ocalił. Pisali gdzieś, że nóż trafił mnie pięć centymetrów od tętnicy szyjnej. To było pół centymetra.

Nikola: - Kiedy o tym myślę, to widzę milion rąk aniołów, które tak trzymały ten nóż, żeby nic nam się nie stało.

Ostatnie zdjęcie przed atakiem: Nikola, Sebastian, w środku pastor / Źródło: archiwum prywatne

 

MIŁOŚĆ

Jak się poznaliście?

Nikola: - W kościele protestanckim, jakieś pięć lat temu.

Miałaś 15 lat.

- Byłam małą dziewczynką, a Seba miał inną dziewczynę, wszyscy się przyjaźniliśmy.

Sebastian: - Byliśmy jak rodzeństwo. Aż przyszedł moment, kiedy zobaczyliśmy, że nasze drogi się łączą.

Nikola: - Chciałam wyjechać do Australii, ale zrozumiałam, że nie bez powodu tutaj się urodziłam. Pamiętam, jak rozmawialiśmy wieczorem w aucie, mówiliśmy o przyszłości i jedna rzecz za drugą pokrywały się ze sobą. To było w marcu rok temu.

Sebastian: - W sierpniu zacząłem odkładać na ślub. Oczywiście był też aspekt wizualny, zakochanie i tak dalej. Nikola jest niesamowicie ładna. Ale najważniejszy jest wspólny pomysł na życie: założenie rodziny, dwójka dzieci, trójka, może nawet czworo i nasza służba, czyli uwielbienie.

Czyli?

Nikola: - Wprowadzanie ludzi w Bożą obecność.

A dla kogoś, kto nigdy nie był w waszym kościele - jak to wygląda?

Nikola: Mamy zespół, ja śpiewam, Seba gra na gitarze, piszemy muzykę i teksty.

Sebastian: - Gramy dla chwały Boga. Ludzie podnoszą ręce, skaczą, modlą się w obcych językach. Ale to nie jest amok, każdy wie, gdzie jest i co robi, chociaż dla kogoś, kto nie zna Boga, może to wyglądać jak szaleństwo.

Jonatan też był w tym kościele?

Sebastian: - On tam był na długo przed nami. Byliśmy kolegami.

Nikola: - Był w gronie tych chłopców, którym się podobałam. Pisali do mnie na Facebooku, na Instagramie. On też. Milutkie wiadomości, wręcz miłosne. Natrętne. A w komentarzach mnie obrażał, znał moje problemy i nawiązywał do tego. Pisał pod różnymi loginami, ale ja wiedziałam, że to on.

Chciał, żebyś była jego dziewczyną?

- On nie przyjmował do wiadomości, że może być inaczej. Wynikało to z jego sposobu mówienia, pisania. Napisał raz do mnie: mam takie przekonanie, że chcesz mi dzisiaj powiedzieć coś ważnego. Chciał, żebyśmy pogadali sam na sam. Spotkałam się z nim w obecności innych ludzi, bo już zaczęłam się go trochę bać.

Dałaś mu jasno do zrozumienia, że nie ma szans?

- Pytał mnie, czy jest mi obojętny. Odpowiadałam: tak, jesteś mi obojętny, nic nas nie łączy. Prosiłam, żeby przestał pisać. Unikałam go jak ognia.

Sebastian: - Ja też wielokrotnie z nim o tym rozmawiałem, bo mi go było żal. To było ponad rok temu, jeszcze nie byłem z Nikolą. Tłumaczyłem mu, że nie wystarczy chcieć, żeby być z kimś w związku, że facet musi zapytać, a dziewczyna wyrazić zgodę, że Nikola nie chce mieć z nim relacji, poza tym miała wtedy innego chłopaka. Nie chciałem, żeby się męczył.

I co on na to?

Sebastian: - Posmutniał.

Nikola z Sebastianem, przed przysięgą dostrzegła Jonatana / Źródło: archiwum prywatne

 

PRZECZUCIE

Dlaczego policja nic nie zrobiła?

Nikola: - To nie jest tak, że mnie olali. Rok temu pokazałam im te wiadomości, posty, komentarze, SMS-y. Powiedzieli, że to ma raczej charakter nękania, a nie gróźb i że ciężko to odróżnić. To były teksty w stylu: jak ty nie zrobisz tego, to ja zrobię to. Myślałam, że wystarczy pokazać policji screeny. Ale oni powiedzieli, że muszę oddać komputer i telefon w celu zbadania. Nie oddałam, bo miałam wtedy dużo pracy, potrzebowałam komputera.

Sebastian: - Zachowali się zgodnie z procedurami.

Nikola: - To się działo tylko w internecie i myślałam, że nie wyjdzie na zewnątrz. I Jonatan w końcu przestał pisać. Po tym, jak się zaręczyliśmy z Sebastianem, przestał bywać w kościele. Nie było go pół roku. Myśleliśmy, że sobie odpuścił. Pojawił się dopiero tydzień przed naszym ślubem, kiedy zapraszaliśmy wszystkich na ceremonię. Pamiętam jego wzrok. Wcześniej po prostu się na mnie gapił. A wtedy patrzył na nas z taką nienawiścią, jakby chciał zabić. Powiedziałam Sebie: on coś zrobi.

Sebastian: - A ja, mądrala, odpowiedziałem: A co się może stać?

Nikola: - Przez cały tydzień śniło mi się, że ktoś nie zgadza się na nasz ślub. Bałam się wracać w nocy do domu. Wcześniej, jak kończyliśmy późno próbę, Sebastian mnie odwoził. Tydzień przed ślubem nie było na to czasu. Czułam, jakby mnie ktoś obserwował. Miałam takie obrazy w głowie: otwieram windę w swoim bloku, a tam Jonatan. Wysiadam na dziesiątym piętrze, a tam on. Zobaczyłam go na naszej ceremonii.

Siedzieliśmy na scenie - to nas częściowo uratowało. Zwykle para młodych siedzi na dole z gośćmi, tyłem do nich, przodem do sceny. Ale nie było miejsca, było dużo ludzi, 250. Ja siedziałam z brzegu, Seba po mojej lewej stronie. Spojrzałam na widownię i od razu rzucił mi się w oczy. Siedział w piątym rzędzie. Nigdy nie siadał tak blisko i to już było dziwne. I kto przychodzi na ślub kogoś, kogo nienawidzi. Chciałam poprosić pastora, żeby go wyprosił.

Sebastian: - Dobrze, że tego nie zrobiłaś. Ten atak mógł nastąpić w każdym innym miejscu, w parku, w nocy, gdzie nie byłoby tylu ludzi do pomocy i kamer.

Nikola: - Zaczęliśmy grać piosenkę uwielbienia, poczułam Bożą obecność, pokój, przekonanie, że On ma wszystko pod kontrolą.

Z grobu wyrwałeś mnie - śpiewali tuż przed atakiem nożownika
Z grobu wyrwałeś mnie - śpiewali tuż przed atakiem nożownika / Wideo: archiwum prywatne

 

UDERZENIE

Widziałam na filmiku nagranym przez jednego z uczestników ceremonii, jak Jonatan przepycha się między gośćmi i wspina na scenę.

Sebastian: - Ja zdałem sobie sprawę z tego, co się dzieje, dopiero jak poczułem uderzenie. Nie mogliśmy zobaczyć go wcześniej. Staliśmy w świetle, bokiem do widowni, naprzeciw siebie. Patrzyłem na Nikolę, ona na mnie, wszyscy patrzyli na nas.

Goście mówili potem, że byli przekonani, że to było zaaranżowane.

- Mówiłem akurat: chcę być taki jak Jezus, oddać wszystko dla dobra Nikoli. Na szczęście poszedłem na pierwszy ogień. Zrobił się popłoch i Nikola zdążyła zrobić lekki unik. Przewróciłem się i miałem dwa widoki: Jonatan stoi z nożem, za chwilę teść broni się przed nim fragmentem perkusji.

Ktoś z gości mówił, że Jonatan celował w serce Nikoli.

- Chyba miałam dostać tak samo jak Seba, w szyję. Trafił mnie trzy razy w ramię i mój tata go odepchnął. Ciekawe, tam jest tyle ważnych rzeczy i nic mi nie przeciął, nawet żyłki. Wbił się tylko w mięso.

Sebastian: - Rzuciłem się tamować jej krwawienie. Wtedy ciocia Nikoli powiedziała, że ktoś powinien zająć się mną, bo mam coś na szyi.

Ranę otwartą, z której tryska krew?

Sebastian: - Tak, a myślałem, że dostałem z pięści.

Nikola: - I tak to wyglądało. Lubimy, to znaczy lubiliśmy z Sebą oglądać thrillery. Zawsze myśleliśmy, że to musi bardzo boleć takie dźgnięcie nożem. A to w ogóle nie boli. Stałam i czułam tylko ukłucia. Myślałam, że Jonatan ma jakiś kolec w ręce. Zaczęło boleć dopiero, jak ściskali mi te rany.

Atak Jonatana
Atak Jonatana / Wideo: fakt24.pl

 

BÓG

Sebastian: - Podbiegł do mnie strażak, kazał mi się położyć, zdjął mi marynarkę, buty i zrobił ucisk.

Strażak na ślubie?

Sebastian: - Zawodowy. Okazało się, że był wśród gości.

Nikola: - Przy mnie znalazła się dziewczyna, która powiedziała, że zawsze chciała zostać ratownikiem medycznym i wie, jak to robić. I pojawił się jakiś człowiek znikąd.

Sebastian: - Podszedł najpierw do mnie, zapytałem, kim pan jest. Jestem lekarzem, powiedział. Popatrzył na mnie, chwycił mnie za rękę i powiedział: jest okej. I poszedł do Nikoli.

Nikola: - Nikt nie wiedział, skąd mi leci krew. A ten człowiek odsunął mi włosy, pokazał wszystkim moje rany. Potrzymajcie tutaj, powiedział. I że nic nie przebiło. I znikł.

Też był jednym z gości?

Sebastian: - Nikt nie wie, kto to był. Dwie minuty po ataku podszedł do kobiety, która stała przed kościołem i czekała na karetkę. Zapytał spokojnie, czy ktoś tu potrzebuje pomocy. A to jest taka lokalizacja, że nikt tamtędy nie przechodzi przypadkiem. Las, fabryki, żadnych domów.

Nikola: - Miał szarą kurtkę, szarą koszulkę, szare buty, wszystko miał szare. Dziewczyny opowiadały, że był bardzo przystojny.

Sebastian: - Jak to szesnastolatki, które widzą faceta udzielającego pierwszej pomocy. Dla mnie to był normalny, przeciętny facet.

Nikola: - Pastor mówił, że on wniósł najwięcej pokoju. Wszyscy krzyczeli, płakali nade mną. Czułam, jak leje się ze mnie krew. Ciepły prysznic krwi na plecach. Myślałam, to jest dzień mojej śmierci. Dwie minuty i zejdę. Ale jakoś się zebrałam w sobie. Przyszło mi do głowy, nie wiem skąd, że jak będę panikować, to serce zacznie szybciej bić i szybciej się wykrwawię. Druhny mi potem opowiadały, że kazałam być wszystkim cicho i zaczęłam się modlić.

Chcielibyście, żeby ten lekarz się odnalazł?

Sebastian: - Szczerze? Chyba nie.

Nikola: - Nawet jak się znajdzie, to to była ewidentnie osoba prowadzona przez Boga.

 

ZŁY

Gdzie był wtedy Jonatan?

Nikola: - Milion razy pytałam, czy na serio go złapali, czy tylko tak mówią, żeby mnie uspokoić. Bałam się, że on wróci i nas dokończy albo rzuci się na kogoś innego. Był w takim amoku, jakby szukał ciała, żeby wbić ten nóż. Jacyś goście dogonili go samochodem. Musieli go jakoś unieruchomić, bo też trafił do szpitala. Leżeliśmy w salach obok siebie: Seba, ja i Jonatan. Na szczęście wtedy o tym nie wiedziałam. Pilnowali go policjanci, ale przecież on ma trochę siły, mógł się im wyrwać. Musiał mnie słyszeć, darłam się masakrycznie. Wkładali mi palce do ran, żeby sprawdzić, jakie są głębokie.

Sebastian: - Lekarze chodzili między nami. Mówili, jaka ta pana żona dzielna, nie chce żadnych leków przeciwbólowych.

Nikola: - Nie chciałam, bo wiedziałam, że po tabletkach odpłynę i nie dokończymy ceremonii. Jeszcze jak nas ratowali, powtarzałam pastorowi: ja to dokończę.

 

Bo się bałaś, że umrzecie?

- Nie chcieliśmy pozwolić, żeby zły wygrał. Jest na obrączce data dziesiąty marca i ma być dziesiątego marca. O godzinie 16 zaczęliśmy ceremonię w kościele, o 23 dokończyliśmy w szpitalu. A goście zjedli poczęstunek, żeby nic się nie zepsuło.

Ceremonię dokończyli w szpitalu / Źródło: Instagram

 

WYBACZENIE

Co czuliście wtedy do Jonatana?

Nikola: - Modliłam się, żeby sobie nic nie zrobił. Od razu mu wybaczyłam.

Człowiekowi, który omal nie zabił ciebie i twojego męża? Który zepsuł wam taki dzień?

- Nienawiść niszczy człowieka. Nauczyłam się tego w kościele protestanckim, jak ważne jest wybaczenie. Nienawidząc, gnijemy od środka.

Sebastian: - Ludzie pytają: to jak, wybaczyliście i on ma teraz chodzić po wolności? Oczywiście kara musi być, prawo obowiązuje wszystkich, trzeba ponieść konsekwencje. Wybaczenie jest dla nas, dla poszkodowanych. Mamy czyste serca. Wybaczacie, pytają z kolei inni, a chcecie dożywocia? Gdzie tu Bóg, gdzie chrześcijaństwo, miłosierdzie? Gdyby chodziło o zemstę, dożywocie to i tak za mało za to, co on nam zrobił. Z pewnością pójdę go odwiedzić w więzieniu, może za rok, pogadać. Żyjemy bez chęci zemsty, ale chcemy mieć poczucie sprawiedliwości i bezpieczeństwa. Jako głowa rodziny nie mogę pozwolić na to, żeby mój syn chodził po ulicy w strachu, że dostanie kosę.

I naprawdę ani przez moment nie byliście na niego wściekli?

Sebastian: - Dwa razy pomyślałem sobie coś złego w trakcie zmieniania opatrunku, jak patrzyłem na rany Nikoli. Ale to ode mnie zależy, co będę myśleć. Trzeba się tylko pilnować.

Nikola: - Do mnie wciąż nie dotarło, co się stało. Budzę się i wydaje mi się, że to był sen. Potem przebłysk: to się stało naprawdę i mam atak płaczu. Ale po pięciu sekundach mi przechodzi. Myślę, że do Jonatana już doszło, co zrobił. Jestem w stanie spotkać się z nim za jakąś kratą. Nie wiem, czy żałuje, ale jest mi go szkoda. To była taka głupia decyzja. Skasował sobie większość życia tylko dlatego, że wybrałam nie jego.

Pan młody: wybaczyliśmy napastnikowi
Pan młody: wybaczyliśmy napastnikowi / Wideo: TVN 24 Katowice

 

KOŚCIÓŁ

Jak trafiliście do kościoła protestanckiego?

Nikola: - Najpierw trafiła tam moja mama. Ja się ociągałam trzy miesiące. Miałam trzynaście lat i byłam przerażona, że nabożeństwa trwają dłużej niż 45 minut. Faktycznie są dłuższe. Ale odkryłam radość i że to łączy się z Bogiem. Wcześniej byłam w kościele katolickim i myślałam, że Bóg jest smutny. Tu odkryłam, że to Osoba z największym na świecie poczuciem humoru i że można z Nim rozmawiać bezpośrednio. Kiedy Go uwielbiamy, śpiewając, czuję Jego fizyczną obecność.

Sebastian: - Ze mną było mniej spektakularnie. Przeszedłem do kościoła protestanckiego za rodzicami, miałem sześć lat. Ale potem to był mój wybór, że zostałem. Jest takie zdanie w Biblii: zamarzyłem o tobie przed stworzeniem świata. Świat geologicznie ma trzy i pół miliarda lat. Czyli ktoś myślał o mnie trzy i pół miliarda lat temu. O kimś takim jak ja. To powoduje wdzięczność.

A dlaczego Bóg dopuścił do tego ataku?

Nikola: - A dlaczego jest rak, dlaczego jest głód, dlaczego są wojny, dlaczego ludzie umierają? Diabeł wykorzystuje pytanie "Dlaczego?", żebyśmy popadli w zgorzknienie. Ja jestem wdzięczna Bogu, że to się stało w tym momencie. Jest wiele gorszych opcji, jak by to mogło wyglądać. To był dobry dzień. Udało się nam. Dzisiaj nie ma sprzeczek między mną a Sebą, nieumyte naczynia nie mają znaczenia. Patrzę przez okno i nic nie jest takie samo. Żyjemy, to znaczy, że mamy coś do zrobienia.

Sebastian: - Może nasza historia zmieni procedury w sprawie stalkingu?

Nikola: - Ból ma minąć po dwóch tygodniach.

Sebastian: - Zostaną tylko blizny.

Nożownik ze ślubu usłyszał zarzuty
Nożownik ze ślubu usłyszał zarzuty / Wideo: TVN 24 Katowice

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
turwal
turwal

Wybaczyliście-wspaniale.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Monikadct0
      Monikadct0

      Tyle miłości w tej parze.Cudowni,wspaniali ludzie . Dobrze że są tacy ludzie wśród nas.Mają racje w tym,że KK to smutek,a kościół protestancki to radość z życia i miłość do Boga.Tego oczekuję od religii.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Donald11

          Świetni ludzie. Wszystkiego dobrego.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              3
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                1
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
              Zwiń

              Ludwik Dorn

              ZobaczDorn: Morawiecki buduje nowy rząd. Z kupy gruzu. I to się nie uda

              Filip Czekała

              ZobaczPrzyszła nagle, rzucała o drzewa, odzierała z ubrań. „Krzyczałem, ale nikogo już nie było”

              Mariusz Nowik

              ZobaczDziewczyny mówiły: Nie masz u nas szans. Szukamy bogatego chłopaka z samochodem

              Barbara Sobska

              ZobaczBalon z prześcieradła, w nim dwie rodziny. Udało się uciec za trzecim razem

              Poprzedni weekend
              2 tygodnie temu
              3 tygodnie temu
              4 tygodnie temu
              5 tygodni temu
              Zobacz wszystkie