Magazyn TVN24

Ludwika Włodek

"Wynocha z lasu!". Stoimy, bo kiedy tu jesteśmy, oni nie mogą strzelić

Zobacz

Bartosz Żurawicz

ZobaczSkazani przez kroplę krwi

Maciej Kucharczyk

ZobaczMiały być "kłami Polski". Miliardowy przetarg na zakręcie

Podziel się

Miały dać wojsku możliwości, jakich nie miało nigdy, być jednym z "kłów Polski", które sprawią, że nie będziemy tylko przyjmować ciosów, ale też zadawać je wrogowi w jego kraju. Tymczasem jeden z największych programów zbrojeniowych - kupno wyrzutni Homar - znalazł się na ostrym zakręcie.

Po co nam wyrzutnie rakietowe Homar? Bo polskie wojsko ma bardzo skromne możliwości, aby atakować wroga na dużej odległości. - Rosjanie dysponują wieloma systemami rakietowymi dalekiego zasięgu i może nas bezkarnie atakować z dużego dystansu. My chcemy ten dystans skrócić. Żeby nie być tylko celem, ale móc też uderzyć - tłumaczy Mariusz Cielma, redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa".

Zakup homarów ma więc znacznie wyrównać szanse. Za te nowe możliwości wojska podatnik będzie musiał jednak słono zapłacić. Wstępne szacunki mówią o od siedmiu do nawet dziesięciu miliardów złotych, co czyni z programu Homar jeden z kilku największych w historii III RP.

 

System rakietowy HIMARS w akcji
System rakietowy HIMARS w akcji / Wideo: US Army

Nowa jakość w wojsku

W zamian polscy żołnierze mają jednak dostać broń, która pozwoli na precyzyjne atakowanie ważnych celów rakietami o zasięgu 300 kilometrów. Dzisiaj polska artyleria może sięgnąć teoretycznie na maksymalnie 70 kilometrów, ale przy użyciu prostych rakiet nienaprowadzanych. Ze względu na problemy techniczne realistyczne jest jednak osiąganie około 40 kilometrów. To mało biorąc pod uwagę możliwości potencjalnego wroga.

Możliwość zaatakowania celów w takiej odległości znacząco zwiększy potencjał polskiego wojska. Nie bez powodu program Homar jest uznawany przez MON za jeden z priorytetowych. Zaliczany jest do tak zwanych "kłów Polski", czyli uzbrojenia mogącego służyć do odstraszania potencjalnego napastnika. Bateria homarów rozstawiona gdzieś na północnych przedmieściach Warszawy mogłaby sięgnąć wszystkich ważnych rosyjskich baz w obwodzie kaliningradzkim.

Na razie planuje się zakup łącznie 56 wyrzutni. Każda będzie mogła na raz pomieścić kontener z jedną większą rakietą o wspomnianym zasięgu 300 kilometrów lub pakiet kilku mniejszych rakiet o krótszym zasięgu (od kilkudziesięciu do ponad stu kilometrów). Opcja pierwsza posłuży do atakowania najważniejszych i najodleglejszych celów. Opcja druga, do tych bliższych i niewymagających drogiej oraz dużej rakiety.

Jak mówi Cielma, te większe rakiety o zasięgu 300 kilometrów mają być polskimi "miniiskanderami".

357cc271-97ce-4745-b5cd-1586bc58cb7b.png

O kilka słów za dużo

Choć w związku z bardzo dużym znaczeniem dla wojska program Homar jest traktowany priorytetowo, to jego realizacja idzie z oporami. U jego zarania w 2012 roku bardzo optymistycznie założono dostawy po 2015 roku. Później mówiono o 2017, 2018. Ostatnią wersją obowiązującą jest 2020.

Jeśli jednak rozmowy będą nadal się przedłużać, to coraz bardziej prawdopodobny jest rok 2021. Niemal dekadę po rozpoczęciu prac nad zakupem wyrzutni rakiet dalekiego zasięgu.

Sytuacja znacznie się skomplikowała w lipcu 2017 roku. Podczas wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Warszawie Antoni Macierewicz ogłosił, iż systemy Homar zostaną "najprawdopodobniej" nabyte od Amerykanów. W mediach pojawił się przekaz, że "kupujemy homary w USA". Pasowało to do entuzjastycznej atmosfery towarzyszącej wizycie Trumpa w Polsce.

- To rozwaliło negocjacje - mówi Cielma. Problem w tym, że w lipcu Polska nie miała w ręce żadnej konkretnej oferty od Amerykanów. Jedynie wstępną, złożoną wiosną przez koncern Lockheed Martin. Na negocjowanie konkretów przyszedł czas w listopadzie i okazało się wówczas, że Amerykanie przyjęli twardą pozycję. Ich oferta znacząco odbiegała od tego, na co liczyło Ministerstwo Obrony Narodowej i Polska Grupa Zbrojeniowa. Negocjacje stały się trudne. Zapowiadane przez byłego już ministra Macierewicza podpisanie umowy w 2017 roku stało się nierealne.

W reakcji Polacy ruszyli z ofensywą medialną. Ministerstwo i PGZ zaczęły narzekać na Amerykanów i dawać sygnały, iż nic nie jest pewne w programie Homar. - Doszło do zmian stanowiska naszego rozmówcy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu dni, co postawiło sprawę w zupełnie nowym świetle i będziemy musieli bardzo poważnie rozważyć dalszy ciąg tych negocjacji - powiedział w ostatnich dniach grudnia Macierewicz.

fb89e6c3-0479-4df5-ac0e-505511b12798.png

Wyjazd do Izraela

Za słowami poszły czyny. Tuż po Nowym Roku do Izraela po cichu wyruszyła delegacja PGZ. Izraelczycy od początku byli głównymi rywalami Amerykanów w programie Homar. Teraz następuje ponowny zwrot w kierunku Izraela. Dodatkowo do Tel-Awiwu wybrała się z wizytą delegacja MON z wiceministrem Tomaszem Szatkowskim na czele.

Zarówno PGZ, jak i MON informują o wynikach obu wizyt bardzo skromnie. - W kontekście przeciągających się negocjacji z partnerem amerykańskim oferta z Tel-Awiwu wydaje się rozwiązaniem ciekawym - stwierdził Maciej Lew-Mirski, członek zarządu PGZ SA odpowiadający za program Homar. MON napisał jedynie o wizycie Szatkowskiego, że w jej trakcie "szczegółowo przedyskutowano sprawy dotyczące dotychczasowej współpracy wojskowej oraz technicznej [...] z uwzględnieniem planów modernizacji Sił Zbrojnych RP".

Nie wiadomo, czy rozmowy w Izraelu i wygłaszane na najwyższych szczeblach krytyczne słowa pod adresem Amerykanów, to jedynie część gry negocjacyjnej, czy rzeczywiście rozważany jest gwałtowny manewr w programie Homar. - Taki zwrot nie jest możliwy w ciągu kilku dni. Na razie możemy więc mówić raczej o wywieraniu presji i sprawdzeniu, na ile Izraelczycy są nadal zainteresowani i co chcą zaoferować - mówi Cielma.

Piłka ma być teraz po stronie Amerykanów. Polacy czekają na lepszą ofertę, ponieważ jak mówią tvn24.pl nieoficjalnie przedstawiciele PGZ, ta dotychczasowa ma być na tyle zła, iż MON jej nie przyjmie. Lockheed Martin całej sytuacji początkowo nie komentował. - Ze względu na fakt kontynuowania rozmów z naszym partnerem PGZ i z Ministerstwem Obrony Narodowej oraz z uwagi na poufność tego procesu, komentowanie przez nas jakichkolwiek kwestii związanych z dostarczeniem Polsce systemu precyzyjnej artylerii rakietowej Homar byłoby niestosowne - brzmi oświadczenie amerykańskiego koncernu przekazane w tej sprawie tvn24.pl 10 stycznia.

Jednak 17 stycznia firma zdecydowała się na znacznie bardziej szczegółowe oświadczenie. - Niedawno złożona przez nas oferta spełnia wszystkie formalne, pierwotne wymagania polskiej strony i późniejsze zmiany w ich zakresie, i jest wspierana przez rząd Stanów Zjednoczonych - napisano między innymi. - Nasza pełna, kompleksowa oferta pozostaje w mocy - dodano. Amerykanie zapewnili, że prowadzą "elastyczne" negocjacje.

Izraelski system LORA, propozycja na polskiego Homara
Izraelski system LORA, propozycja na polskiego Homara / Wideo: IAI

Duże ambicje i duże opóźnienia

Rozmowy mają być jednak nadal trudne a dodatkowe opóźnienia programu są możliwe, zwłaszcza jeśli dojdzie do gwałtownego zwrotu i negocjacje z Amerykanami zostaną zerwane. Wówczas największe szanse mają Izraelczycy, choć jesienią ubiegłego roku polska delegacja była też w Korei Południowej. Program Homar był jednym z ważniejszych tematów prowadzonych tam dyskusji.

Firmy z każdego z tych państw dysponują porównywalnym sprzętem, który może spełnić oczekiwania polskiego wojska. W takiej sytuacji kluczowe znaczenie ma cała otoczka. Głównie tak zwana polonizacja lub inaczej transfer technologii, czyli to, w jakim stopniu firmy zagraniczne będą skłonne przenieść produkcję i serwis przyszłych homarów do PGZ. O to też idzie największy bój z Amerykanami i to znacząco utrudnia cały zakup.

Polska che bowiem kupić od Lockheed Martina głównie rakiety (które i tak miałyby być częściowo montowane w Polsce) i ich systemy naprowadzania, reszta ma być wytworem polskich firm. W złożeniu całości w działający system mają pomóc Amerykanie. Dodatkowo mieliby wesprzeć PGZ w tworzeniu rozbudowanego centrum serwisowego i modernizacyjnego. Homar ma więc być w większości polski, choć kluczowe technologie mają pochodzić z zagranicy.

Alternatywną drogę uzbrojenia się w rakiety dalekiego zasięgu wybrali Rumuni. Oni chęć zakupu takiego sprzętu ogłosili w 2017 roku i teraz są bliscy podpisania ostatecznej umowy. Udało im się przejść cały ten proces błyskawicznie, ponieważ nie mają tak wygórowanych ambicji jak Polska. Kupują praktycznie "z półki" system HIMARS produkowany przez Lockheed Martin. Nie będzie żadnej "rumunizacji" czy transferu technologii.

Polska mogłaby pójść tą drogą, jednak zdecydowano inaczej. - Pewnie też zapłacilibyśmy mniej. Tylko należy postawić pytanie, czy naszym jedynym celem jest szybkie podniesienie zdolności naszego wojska, czy także wsparcie rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego. Rząd wyraźnie postawił na to drugie, a w takim wypadku negocjacje są bardzo skomplikowane, muszą trochę potrwać i trzeba pogodzić się z większymi wydatkami na obecnym etapie - mówi tvn24.pl Andrzej Kiński, redaktor naczelny miesięcznika "Wojsko i Technika".

Nadchodzi kluczowy moment

W przyszłości homarów może być jeszcze więcej niż ma zostać zakupionych w ramach obecnego przetargu. Jednym z głównych wniosków z opracowanego za rządów Antoniego Macierewicza Strategicznego Przeglądu Obronnego jest konieczność znacznego wzmocnienia polskiej artylerii. Zarekomendowano między innymi nabycie jeszcze około stu kolejnych wyrzutni. To jednak perspektywa połowy przyszłej dekady, a nawet dalej. Trudno więc przewidzieć, czy będzie realizowana.

Na razie najważniejsze jest to, czy i jak uda się rozwiązać obecny kryzys w negocjacjach. Najbliższe tygodnie mogą być kluczowe. Przedstawiciele PGZ twierdzą, że nie będzie ograniczania polskich ambicji. Amerykanie póki co mają twardo stać na swoim stanowisku. Zerwanie rozmów nie jest wykluczone.

Jeśli rzeczywiście uda się jednak wynegocjować tak wielki transfer technologii, jaki obecnie jest planowany, to cały program Homar może znacząco pomóc polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. To szansa na znaczący skok technologiczny.

Z drugiej strony oznacza to większe koszty, dłuższe negocjacje i więcej problemów przy składaniu w całość systemu Homar. Nikt nie oddaje swoich technologii w gratisie. Trzeba za nie zapłacić. Zwłaszcza jeśli odkrywa się swoje karty przed kluczowym momentem negocjacji.

Komentarze (12)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
matigraczpl

Najlepiej wykupić od Rosjan wszystkie rakiety,samoloty i okręty,w ten sposób pozbawimy ich zdolności bojowej i po problemie

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      kubat
      kubat

      Czyli, jak by powiedzieli Anglicy: "wsio normalno". Wyszło jak zwykle.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          mayor
          mayor

          moim zdaniem Polska powinna inwestować w rodzimy przemysł tak aby w przyszłości można było polegać na własnym przemyśle obronnym :) Pozdrawiam :)

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              2
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                1
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              turwal
              turwal

              Homary odleciały helikopterami a nam zostały silne jednostki WOT wraz z tysiącami dronów.
              Na wszelki wypadek przywiozłem od rodziny mieszkającej na wsi kosę.
              A co, niech leży w piwnicy-na wszelki wypadek.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  5
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    1
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  mayor
                  mayor

                  mówisz o Francuskich nielotach? :) ... nawet u nich nie lata 75% bo za drogie w naprawach :) ... jeżeli Francuzów nie stać to Polaków tym bardziej :) Pozdrawiam :)

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        3
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Tyberios
                      Tyberios

                      Oferta z Izraela jest zwyczajnie technicznie lepsza, nie tylko jednostka ognia jest większa (więcej pocisków na wyrzutnię) to pocisk balistyczny LORA jest nowszy i ma większy zasięg od swojego Amerykańskiego konkurenta. Nie wspominając że wyrzutnia Himars może załadować tylko jeden taki pocisk na raz a Izraelska, dwa. Bateria jaką oferują rozwiń

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          8
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          KP2015

                          Ale weźmiemy jak zwykle od wielkiego brata.

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              1
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Łukaszzydk
                              Łukaszzydk

                              Jeżeli IAI daje lepsze warunki to nie ma co się zastanawiać i kupić od Izraela.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  7
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  Qe 11

                                  O czym wy marzycie ,ludzie? Zejdżcie na ziemię.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      2
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        1
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      lyjnin69

                                      trzeba nakupić wszystkie rakiety i będziemy bezpieczni, zagryzajac szczawiem i mirabelkami

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          3
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            4
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          Kurumii
                                          Kurumii

                                          Najlepszy szczaw rośnie na nasypach kolejowych.

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              2
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              RumpelStiltzkin
                                              RumpelStiltzkin
                                              • lyjnin69:
                                              • trzeba nakupić wszystkie rakiety i będziemy bezpieczni, zagryzajac szczawiem i mirabelkami
                                              • rozwiń

                                              Skąd wiesz?

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  2
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  zamknij
                                                  Zasady forum
                                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
                                                  Zwiń

                                                  Katarzyna Zdanowicz

                                                  Zobacz"Bunt maszyn jest możliwy.Ale to będzie wina człowieka"

                                                  Justyna Kobus

                                                  Zobacz"Bóg cmoknął ją w policzek i tak już zostało"

                                                  Justyna Kobus

                                                  ZobaczOd małej księżniczki do ulicznego ćpuna. Demony dziecięcej sławy

                                                  Poprzedni weekend
                                                  2 tygodnie temu
                                                  4 tygodnie temu
                                                  5 tygodni temu
                                                  6 tygodni temu
                                                  Zobacz wszystkie