Magazyn TVN24

Tomasz Leżoń

Kosztował tyle co stadion. "Miś na miarę naszych możliwości"

Zobacz

Maciej Kucharczyk

Zobacz Kilometry tuneli pod śniegiem, reaktor i tajna misja. Baza w lodowym sarkofagu

Adam Sobolewski

ZobaczCzym są, nie wie nikt. Kamienne sfery, jakich nie widział świat

Podziel się

W środku amazońskiej dżungli Indiana Jones próbuje ukraść złotego bożka. Uruchamia mechanizm, który zsyła na niego wielką, okrągłą skałę. Jones ucieka przed nią korytarzami, by cudem uniknąć śmierci. 30 lat później łudząco podobne kamienne sfery odkrywa w Bośni pewien archeolog.

Próbując odpowiedzieć na pytanie, czym są, można tylko rozłożyć ręce. Nie wiadomo. Nie wiadomo, skąd się wzięły, dlaczego znajdują się akurat w tym miejscu i czy z całą pewnością to dzieło ludzi. Wiadomo na razie tyle, że są i nigdzie na świecie nie znaleziono większych, podobnych struktur.

Nieoficjalna historia świata

Tam, gdzie pojawia się zbyt wiele niewiadomych, pojawiają się też ludzie, którzy zdają się mieć odpowiedzi na wszystkie pytania. Narratorem tej opowieści jest  archeolog wyklęty przez świat nauki, acz z honorami przyjmowany w rodzinnej Bośni i na przykład w Rosji. Samir Osmanagić.

Archeolog na co dzień mieszka w Houston w Teksasie i tam prowadzi prywatne wykłady. Doktorat obronił w Sarajewie, bo z dużą dozą pewności można przypuszczać, że w niewielu innych miejscach jego pracę eksperci uznaliby za stricte naukową. Osmanagić uzbrojony w wytarty kapelusz z szerokim rondem koloru ziemi pozuje na zdjęciach na Indianę Jonesa. Rzecz jasna tak właśnie nazywa się go w Bośni.

To nie Indiana Jones znalazł kamienne sfery. To one znalazły jego ("Poszukiwacze zaginionej Arki", 1981 r.) / Źródło: Lucasfilm LTD

To tam, w miejscu, do którego nie dotarł Google Street View, a zdjęcia z kosmosu pokazują tylko ciemne, niewyraźne połacie lasów, przedstawił "odkrycie", które zainteresowało świat nauki. Kamienne sfery – czym by nie były – stanowią zagadkę.

Osmanagić twierdzi, że są dziełem zaginionej cywilizacji, która istniała w Europie, ale o której jacyś "oni", układający w ciemnych gabinetach "oficjalną" historię cywilizacji, postanowili dawno temu milczeć i z jakichś przyczyn nie chcą napisać historii gatunku ludzkiego na nowo.

Osmanagić jednak nie wysnuł wniosku o istnieniu tej tajemniczej cywilizacji na dzisiejszych Bałkanach tylko na podstawie tych kilkunastu znalezisk w środku lasu. Ma na myśli też inne, wcześniejsze i większe.

Piramida Słońca i starożytna Iliria

11 lat temu, w październiku 2005 r., gruchnęła wiadomość: w Bośni znaleziono piramidę. A właściwie nie tyle ją znaleziono, co odkryto, bo wcześniej uważano ją po prostu za górę wyglądającą jak ostrosłup. Gęsto porośnięta lasem, z miasteczkiem Visoko u swego podnóża – położonym 30 km na północ od Sarajewa – zwróciła ponoć uwagę Osmanagicia, który wcześniej w tamtym miejscu nie przebywał. Archeolog dokonał pomiarów, m.in. kątów nachylenia zboczy, zbadał kierunki świata, jakie wyznaczają szczyty boków ostrosłupa u jego podstawy i ogłosił, że stoi przed 213-metrową piramidą.

Pomiary nie kłamią, natura nie stworzyłaby przecież czegoś tak idealnie symetrycznego w kształcie innym niż owalny, gdyż – jak powszechnie wiadomo – kuliste obiekty są kuliste, bo w nich energia rozkłada się najlepiej. Idealny ostrosłup w naturze podobno nie istnieje – mówił. Po chwili zorientował się też, że niedaleko istnieją jeszcze dwa podobnie dziwnie wzniesienia. Uznał wszystko to za kompleks trzech piramid podobny do tego z Teotihuacan w Meksyku, wokół którego przez tysiąc lat rozwijał się w Ameryce Środkowej kult wielu plemion indiańskich.


7ef5d4a4-7ec8-4bca-8fde-e76a3368facd.png

Kiedy więc – po miesiącach sensacyjnych odkryć, pierwszych wywiadów dla prasy bulwarowej, ekspedycji organizowanych przez dziesiątki domorosłych archeologów i fanów fantastyki Daenikena – Osmanagić ochłonął i ochłonęły media, postanowił rozpocząć wykopaliska. Wewnątrz "piramidy" – był pewny – znajdzie dziesiątki korytarzy, a w nich dowody na istnienie starożytnej kultury, najprawdopodobniej Ilirów, o których wiadomo niewiele, ale m.in. tyle, że jeszcze przed czasami świetności Cesarstwa Rzymskiego jej przedstawiciele zamieszkiwali Bałkany i wschodnie wybrzeża Adriatyku.

Iliria to nazwa na południu Europy dobrze znana. Kraina zamieszkiwana przez lud, o którego początkach wiadomo niewiele, w pierwszych wiekach naszej ery została opanowana przez kolejne barbarzyńskie plemiona przybywające z Azji, a w końcu też Słowian – Chorwatów i Serbów, którzy m.in. z ziem dzisiejszej Polski przybyli tam w V i VI wieku. Ilirowie, których słowiańscy najeźdźcy mieli ostatecznie wchłonąć, choć część badaczy twierdzi, że ich garstka uciekła w góry Bałkanów i po wiekach przybyła ponownie nad Adriatyk jako Albańczycy, przeżyli jeszcze swój renesans w XIX wieku. Wtedy kształtujący swoją nowoczesną tożsamość narodową południowi Słowianie, próbując stworzyć jedno państwo, odwołali się właśnie do tego mitu. Powstał ruch narodowy zwany iliryzmem, do dziś stanowiący ważny komponent zbiorowej tożsamości żyjących tam narodów.

Piramida jest więc dziełem Ilirów – uznał Osmanagić i do dziś nic go od tej teorii nie odwiodło. Niestraszni okazali mu się badacze z całego świata, którzy w ostatniej dekadzie przybywali na miejsce i wynajmując pokoje w małych hotelach miejscowości Visoko lub w samym Sarajewie, dzień po dniu docierali pod Piramidę Słońca (tak nazwał ją przez odniesienie do obiektu z Meksyku) i dokonywali swoich pomiarów.


d226dbbc-8734-4e6c-88f7-97a8dae01def.png

Okazali się niewdzięczni. Ustalili, że piramida piramidą nie jest – kąty nachylenia jej "ścian" nie są sobie równe, bloki skalne mają różne szerokości i długości. Całość nie stanowi jednolitej konstrukcji i mamy po prostu do czynienia z formą skalną – o rzadkim co prawda kształcie, wciąż jednak pozostającą zwyczajną górą.

Osmanagić mimo to cierpliwie tłumaczył, że jednak nie, że czegoś w tym miejscu nie widzą, i nie ustawał w poszukiwaniach. Zdobywając pieniądze od prywatnych darczyńców, kontynuował wykopaliska, narażając życie górników i okolicznych mieszkańców, wprowadzając ich do środka "piramidy" i nakazując kopanie. Przez ponad 10 lat nie znalazł niczego, czym przekonałby do siebie świat nauki i gdy – mimo względnie dużej wciąż popularności obiektu wśród turystów odwiedzających Bośnię – jego nazwisko przestało się wyświetlać w zachodnich mediach, pojawiły się one – tajemnicze kamienne sfery.

Kamienne sfery mają już swój "rezerwat". Turystom pozwala się na ich dotykanie / Źródło: stonespheres.net

Kamienne sfery

Z dala od piramid, w lasach górzystej, centralnej Bośni, około 130 km na północ od Sarajewa, na obrzeżach miejscowości Zavidovići, wiosną tego roku Osmanagić pojawił się z fotoreporterami i pokazał im 15 kamiennych sfer różnej wielkości, leżących w starym korycie okolicznej rzeki.

Osmanagić, przyglądający im się wyjątkowo bacznie, uznał, że to absolutnie niemożliwe, by były dziełami natury. Są tak ciężkie, tak mocno "zbite" i jednorodne w swej budowie, że wyglądają na odlane w formach. Największa z nich ma średnicę ponad 3 m i masę 35 ton.

Kamienne sfery w Nowej Zelandii / Źródło: MoerakiBoulders/orangsmile

Gdy to ogłosił, świat nauki znów się rozbawił, widząc w tym "rękę Osmanagicia". Niektórzy powstrzymali się jednak przed wydaniem wyroku. Nie wypadało im, bo obiektów nie zbadali. Dodatkowo na Zachodzie napisały o tym m.in. "Time" i "Forbes". Coś, co z pewnością znalazło się w rubryce "ciekawostki", na nowo przypomniało badaczom pytania o naturę znaleziska.

Podobne kamienne sfery odnajdywano już przed wiekami, ale też w poprzednim stuleciu w basenie Morza Śródziemnego. Odkryto je również w Nowej Zelandii i w kilku miejscach Ameryki Środkowej, m.in. w Meksyku i Kostaryce.

Na antypodach ukazały się kiedyś ludzkim oczom na jednej z plaż; leżąc obok siebie w piasku, obmywane falami oceanu, wyglądały jak rekwizyty z zapomnianej sztuki. W Kostaryce setki tych obiektów – około 300 – znaleziono od lat 30. do 60. minionego wieku. Pierwsze z nich odkryto w czasie prac polowych w jednym z tradycyjnie rolniczych regionów kraju. Te nowozelandzkie, meksykańskie i np. francuskie (Korsyka) uznano za twory natury. Te z Kostaryki – znalezione na terenach zamieszkałych przez cywilizacje i kultury prekolumbijskie – za twory ludzkich rąk.

W lasach wokół miejscowości Zavidovići przetrwało 15 tajemniczych kamieni / Źródło: stonespheres.net

W Bośni jak w Kostaryce?

Samir Osmanagić trzyma się tego faktu mocno. Nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego sfery, które bada, "pojawiły się" właśnie w tym miejscu, w którym nie ma żadnych znanych stanowisk archeologicznych. Uważa jednak, że istnieje jakiś związek pomiędzy nimi a piramidami, tak jak – być może – istnieje związek między sferami i piramidami Ameryki Środkowej (choć nikt tego do dziś nie udowodnił ponad wszelką wątpliwość). Archeolog twierdzi, że mają kilka tysięcy lat. Tego, czy ma rację, żadna zagraniczna czy międzynarodowa komisja jeszcze nie zbadała.

Kamienne sfery Kostaryki / Źródło: Wikimedia Commons

Okoliczni mieszkańcy, którzy o ich istnieniu wiedzą od pokoleń, dają jednak dowody na to, jak daleko pragnie sięgać ludzka wyobraźnia. Ten szczegół opowieści też łączy pierwsze informacje o znaleziskach z Bośni i Kostaryki.

Kamienne sfery znalezione nieopodal miasteczka Zavidovići już w latach 30., według miejscowych przekazów ukazały się po wielkiej powodzi w regionie w 1936 r., gdy z terenów wycofała się woda, a wraz z nią osunęła się ziemia. Ludzie myśleli, że w sferach znajdą złoto. Przybyli z narzędziami, chcąc je rozłupywać. Próbowali całymi tygodniami, w wielu grupach, różnymi siłami, ale w środku nie znaleźli niczego. Dziś około 20 kamiennych kul leży rozłupanych w całej okolicy. Nietkniętych przetrwało 15.

Taki sam los spotkał dziesiątki obiektów w środkowoamerykańskim kraju. Tam też z jakichś powodów ludzie wierzyli w to, że znajdą w nich ukryte złoto.

Badanie kamiennych sfer ma się dopiero rozpocząć / Źródło: stonespheres.net

Osmanagić wie już zatem, że go tam nie ma. Nie wie natomiast (nawet jeżeli twierdzi inaczej), dlaczego pojawiły się one akurat w tym miejscu. Na wszelki wypadek w czerwcu archeolog zaprosił do Bośni przedstawicieli plemion współczesnych Majów. Ci przelecieli Atlantyk, by pewnego wieczoru usiąść przy ogniskach rozpalonych wokół kamiennych sfer i odprawić modlitwy do świata.

Ich najwyższy przedstawiciel powiedział, że czuje w tym miejscu energię planety. Archeologowi to wystarcza.

O wizycie wodza Majów poinformowała już nowo utworzona strona "Rezerwatu Kamienne Kule – Zavidovići". Na innych zdjęciach widać turystów z Norwegii, Szkocji i Japonii. Mają w rękach kijki.

Bośnia to doskonałe miejsce na nordic walking i odkrywanie zagadek wszechświata.

Na zdjęciach jest też Samir Osmanagić. Uśmiecha się. Wygląda na szczęśliwego.

Komentarze (11)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Duza Dziura
Duza Dziura

Do miszmasz24. Skład chemiczny nie ma znaczenia, chodzi o symbolikę która jest zapisywana i odczytywana przez wszystkie istoty zamieszkałe ty przez cały czas istnienia ziemi. Zostały wytworzone sztucznie tak samo jak Iapetus został sztucznie umocowany na orbicie Saturna i nie ma żadnych naturalnych cech np: planety, satelity itp.
PS: a rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      miszmasz24
      miszmasz24

      Ech, super... tylko dlaczego nikt nie wspomina o ich składzie chemicznym - dokładniej, czy to nie przypadkiem bazalt - skała powulkaniczna? O co chodzi? Nie toczyliście nigdy kul ze śniegu, aby postawić bałwanka?

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Duza Dziura
          Duza Dziura

          Ta kula na pierwszym zdjęciu to kopia sztucznego satelity Saturna zwanego Iapetus. Sztucznego dlatego ze nie powstał z Saturna a został tam umieszczony o wiele później. W tamtych rejonach straciliśmy min. dwa satelity, phobos 1 i 2 a takze wiele innych. Miniatury tego satelity znaleziono także w Afryce. Mają 2.8 miliarda lat.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              JackPlacki

              "Kamienne sfery"
              Sfera, to powierzchnia kuli. Tutaj widzimy i mówimy o kulach.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  jan_sobczak
                  jan_sobczak

                  Panie Sobolewski w Japonii tez odnaleziono takie kule i wiele innych zagadek.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Hans Klops
                      Hans Klops

                      To są kule na mole z epoki dinozaurów.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          2
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            1
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          GRUPA HENOCHA Warszawa
                          GRUPA HENOCHA Warszawa

                          Geody albo nie. Artykuł wspomina o Majach zatem warto przypomnieć, iż ten prymitywny lud epoki kamiennej znał orbitę planety Wenus tak dokładnie, że wiedział o konieczności przesunięcia jej kalendarza o jeden dzień co 6000 lat (Majowie nie istnieli przez 6000 lat.). Skąd mieli wiedzę? Skąd te "geody", które geodami nie są. Niebawem rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              3
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                1
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              tnadolecki

                              Mozna powiedziec "Kule"
                              Kiedys tak sie mowilo na takie ksztalty.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  3
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  rudakitka
                                  rudakitka

                                  Fakt, niesamowite :)

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      1
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      Więcej komentarzy - rozwiń
                                      Zasady forum
                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
                                      Zwiń

                                      Małgorzata Goślińska

                                      Zobacz 1700 km na minitraktorkach. David Lynch zachwycony

                                      Marta Zaborowska

                                      ZobaczSzpilki, bikini, płaca. Dyskryminacja

                                      Paweł Pieniążek

                                      ZobaczKurdowie znowu sięgnęli po broń. Wróg jest jeden - Turcja Erdogana

                                      Marek Szymaniak

                                      ZobaczRząd chce rewolucji na drogach. To mrzonka

                                      Justyna Kobus

                                      ZobaczBaśń o wilkołaku ratującym dziewczynę

                                      Poprzedni weekend
                                      2 tygodnie temu
                                      3 tygodnie temu
                                      4 tygodnie temu
                                      5 tygodni temu
                                      Zobacz wszystkie