tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Prezydent Łodzi znowu przed sądem. Surowszego wyroku nie usłyszy

zobacz więcej wideo »
Prezydent Łodzi znowu przed sądem. Surowszego wyroku nie usłyszy
  • Prezydent Łodzi skazana. "Tu nie ma żadnego drugiego dna"Prezydent Łodzi skazana. "Tu nie ma żadnego drugiego dna"
  • Zdanowska z zarzutami, mieszkańcy z transparentamiZdanowska z zarzutami, mieszkańcy z transparentami
  • Rzecznik: Hanna Zdanowska czuje się niewinnaRzecznik: Hanna Zdanowska czuje się niewinna
  • Hanna Zdanowska dziękuje za pomoc rząduHanna Zdanowska dziękuje za pomoc rządu
Foto: TVN24 Łódź | Video: Fakty TVN Zdanowska nie przyznaje się do winy

W Łodzi rozpoczął się proces apelacyjny prezydent miasta, Hanny Zdanowskiej. W pierwszej instancji została skazana za poświadczenie nieprawdy. Przestępstwo to - jak zaznaczała prokuratura - nie miało związku z pełnieniem przez nią obowiązków publicznych.

Hanna Zdanowska została skazana w marcu tego roku. Zgodnie z wyrokiem Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia Zdanowska ma zapłacić 20 tysięcy złotych grzywny. Jej partner został ukarany grzywną w wysokości 25 tysięcy złotych. Muszą też pokryć koszty sądowe.

Wyrok nie uniemożliwiał jej startowanie w wyścigu o reelekcję na prezydenta Łodzi.

Od decyzji sądu pierwszej instancji nie odwołała się prokuratura, chociaż sąd pierwszej instancji wydał łagodniejszy wyrok niż chciał oskarżyciel publiczny (śledczy domagali się sześciu miesięcy pozbawienia wolności dla Zdanowskiej i dziesięć miesięcy dla jej partnera).

Apelację złożyła za to strona skazana.

- Jednostronna apelacja oznacza, że sąd orzekający nie może podjąć surowszej decyzji niż ta w pierwszej instancji. Ewentualna zmiana może być tylko na korzyść strony apelującej - tłumaczy mec. Bartosz Tiutiunik, obrońca Hanny Zdanowskiej.

Sprawa sprzed lat

Prowadząca śledztwo Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim zarzuciła Hannie Zdanowskiej, iż w grudniu 2008 roku miała pomóc przygotować poświadczające nieprawdę dokumenty swojemu partnerowi Włodzimierzowi G. Na ich podstawie mężczyzna uzyskał kredyt w wysokości 200 tysięcy złotych na zakup mieszkania w Łodzi od swojej partnerki.

Jednym z dokumentów było poświadczenie przez Zdanowską, że otrzymała od G. 50 tysięcy złotych tytułem zaliczki. Miał to być wkład własny, warunkujący przyznanie kredytu.

Jednak zdaniem śledczych, oskarżona nigdy tych pieniędzy nie dostała. Do zarzutów prezydent Łodzi odniosła się w sierpniu 2017 roku, w specjalnym oświadczeniu. Nazwała je "absurdalnymi". 
Zarzuty wobec Zdanowskiej nie były związane z pełnioną przez nią funkcją prezydenta miasta.

Oskarżona prosiła media o podawanie jej pełnego imienia i nazwiska oraz wizerunku. Aktem oskarżenia w tej sprawie objęty był również Włodzimierz G. Mężczyźnie zarzucono posługiwanie się nieprawdziwymi dokumentami w celu uzyskania kredytu. On również został uznany za winnego.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
graffiti50

jakby to nie był jej partner tylko osoba obca to wszystko by grało,to teraz jak rodziny polityków siedzą w spółkach to też powinni dostać grzywnę

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje