tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Ojciec i syn handlowali luksusowymi autami. "Rażąco zaniżali wartość"

Ojciec i syn handlowali luksusowymi autami. "Rażąco zaniżali wartość"
Foto: Podkarpacka policja | Video: Podkarpacka policja Jak zaznacza policja, sprawa jest rozwojowa

Policjanci z Rzeszowa we współpracy z podkarpackimi funkcjonariuszami celno-skarbowymi rozbili grupę przestępczą handlującą luksusowymi samochodami. - Przestępcy czerpali zyski, rażąco zaniżając wartość aut w deklaracjach celnych – mówi rzeczniczka podkarpackiej policji Marta Tabasz-Rygiel.

Sprawa miała początek w sierpniu 2016 r., wówczas w urzędzie celnym w Przemyślu złożono ponad 30 deklaracji celnych dotyczących zakupionych poza granicami kraju luksusowych samochodów. Okazało się, że podobne deklaracje wpłynęły też do innych organów celnych na terenie kraju.

Jak poinformowała rachmistrzyni Edyta Chabowska z Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie, składający deklarację sami wskazywali wartość pojazdów, na podstawie której wyliczany był podatek akcyzowy. - Te wartości były rażąco zaniżone, co wzbudziło podejrzenia naszych funkcjonariuszy - dodała.

Zaniżali cenę

Do wyjaśnienia sprawy powołano specjalną grupę, w jej skład oprócz funkcjonariuszy celno-skarbowych wchodzą policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

Jak powiedziała Tabasz-Rygiel, funkcjonariusze ustalili, że luksusowe samochody sprowadzane z krajów Unii Europejskiej miały wartość sięgającą kilkuset tysięcy złotych.

- W dokumentach celnych były natomiast zgłaszane jako pojazdy uszkodzone, o wartości najwyżej kilku tysięcy złotych. Od tej ceny płacono podatki. Jak ustalono dotychczas, 22 z 31 pojazdów zostało zarejestrowanych w wydziałach komunikacji na terenie całego kraju. Pojazdy rejestrowane były przez osoby fizyczne oraz podmioty gospodarcze - tak zwane "słupy". Potem, samochody po atrakcyjnej cenie były odsprzedawane nieświadomym tego nabywcom - podkreśliła Tabasz-Rygiel.

Dodała, że śledczy zgromadzili dowody na to, że przestępczy proceder unikania i zaniżania należności podatkowych miał charakter zorganizowany.

- Przypuszczano, że mężczyźni mogą posiadać broń, dlatego w działania zaangażowani zostali policyjni antyterroryści z Wrocławia i Gorzowa Wielkopolskiego - relacjonuje rzeczniczka.

"Rodzinny" interes

- Na czele grupy stali dwaj mieszkańcy województwa lubuskiego. We wtorek policjanci i funkcjonariusze celno-skarbowi weszli do mieszkania we Wrocławiu i domu w Zielonej Górze. Zatrzymali 52-letniego ojca i jego 28-letniego syna. W domu należącym do członka ich rodziny, na strychu, policjanci zabezpieczyli blisko 2 miliony złotych. Pieniądze w banknotach o dużych nominałach były ukryte w workach - zaznaczyła rzeczniczka policji. Dodatkowo policjanci zabezpieczyli dwa luksusowe samochody o łącznej wartości około 250 tys. złotych.

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. W środę prokurator przedstawił obu podejrzanym zarzuty założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, mającą na celu popełnianie przestępstw skarbowych, a także zarzuty wyłudzenia. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.

W tej sprawie zarzuty oszustwa usłyszało też pięć innych osób. Jak podkreśliła Tabasz-Rygiel, sprawa ma charakter rozwojowy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje