tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Rottweiler pogryzł ośmiolatkę. "Możliwe, że chciała go przytulić"

Rottweiler pogryzł ośmiolatkę. "Możliwe, że chciała go przytulić"
Foto: Piotr Krupa / Facebook | Video: Facebook / Piotr Krupa Dziewczynka została poważnie ranna

Ośmioletnia Paulinka poszła ze swoja mamą na imprezę poprawinową. Mama rozmawiała z innymi dorosłymi, a dziewczynka wyszła na dwór, żeby pobawić się z psem właściciela. W pewnym momencie mieszaniec w typie rottweilera zaatakował ją, rozrywając prawy policzek.

"Tak wygląda moja córeczka pogryziona przez rottweilera w Jaśle" – pisze na portalu społecznościowym zrozpaczony pan Piotr, ojciec dziewczynki. I publikuje zdjęcia. Widok dziecka z obandażowaną buzią łamie serce.

W piątek rano Paulinka została zawieziona na pierwszy z wielu zabiegów. Czeka ją jeszcze między innymi przeszczep prawego policzka i rekonstrukcja wargi. Jak mówi jej tata, ośmiolatka jest „przytomna i kontaktowa”, chociaż smutna. Cały czas dostaje też leki przeciwbólowe.

Mama "była w pobliżu"

Poprawiny, podczas których doszło do tragedii, odbywały się czwartego czerwca. Zostały zorganizowane na prywatnej posesji przy ul. Kwiatowej w Jaśle (Podkarpacie). Na imprezę zabrała Paulinkę jej mama, była żona pana Piotra.

- Mnie tam nie było, więc nie wiem dokładnie, jak to wszystko przebiegło – tłumaczy mężczyzna. Zaznacza jednak, że mama dziewczynki "z pewnością była gdzieś w pobliżu". W rozmowie z portalem tvn24.pl nie obwinia jej o to, co stało się tego wieczoru.

Policję wezwało pogotowie

Policja dostała zgłoszenie przed godziną 22. Z notatki dyżurnego wynika, że informację przekazało pogotowie ratunkowe, które zostało wezwane na ulicę Kwiatową.

- Na miejsce pojechał patrol policji. Według wstępnych ustaleń podczas imprezy dziecko wyszło na dwór, gdzie biegał pies w typie rottweilera. Dziewczynka bawiła się z nim i w pewnym momencie, z nieustalonych przyczyn, zwierzę zaatakowało. Jak się dowiedzieliśmy, pies był szczepiony – relacjonuje Piotr Wojtunik, oficer prasowy jasielskiej komendy policji. Dodaje, że dziewczynka znała psa i bawiła się z nim już wcześniej – nie tylko tego wieczoru.

Obecnie, jak informuje policja, zwierzę przebywa na posesji właściciela. Ponieważ pies jest mieszańcem, mężczyzna nie potrzebował pozwolenia na jego posiadanie. – O sprawie powiadomiliśmy lekarza weterynarii i sanepid. To od ich decyzji będzie zależało, co dalej stanie się z psem – podaje Wojtunik.

Policja wszczęła dochodzenie w sprawie narażenia dziecka na utratę życia i zdrowia. Dotychczas nikt nie usłyszał w tej sprawie zarzutów. – Żeby podjąć dalsze czynności, potrzebna będzie opinia biegłego – tłumaczy rzecznik.

"200 zł", "na paliwo"

Pan Piotr za tragedię swojej córki wini właścicieli psa. Jeden z nich w rozmowie z lokalnym portalem twierdzi, że "nie wzbrania się przed pomocą, ale rodzice Paulinki na razie nie chcą z nim rozmawiać".

Tata pokrzywdzonej ośmiolatki przedstawia jednak inną wersję zdarzeń. – Teraz, kiedy o sprawie zrobiło się głośno, on się usprawiedliwia, że chce pomóc. A wcześniej tylko przywiózł obecnemu partnerowi mojej byłej zony 200 złotych. Powiedział, że to "na paliwo". Co to w ogóle znaczy?! – denerwuje się pan Piotr.

Jak ustalił portal tvn24.pl, właściciel czworonoga nie został jeszcze przesłuchany. Ma to się stać w ciągu najbliższych dni.

Behawiorystka: pies ugryzł tam, gdzie miał najbliżej

O to, czy można było uniknąć tragedii, zapytaliśmy behawiorystkę zajmującą się psami.

- Należy uświadomić sobie, ze każdy pies może ugryźć – czy to mały, czy duży, czy znajomy, czy zupełnie obcy – podkreśla Aneta Awtoniuk, pomysłodawczyni akcji społecznej „Wychowuję, nie tresuję”. I dodaje: - Tutaj odpowiedzialność spoczywa na rodzicach, którzy nie dopilnowali dziecka i nie nauczyli go ostrożności w postępowaniu ze zwierzętami.

Jak tłumaczy, na agresywne zachowanie psa mogło wpłynąć wiele czynników. – Jeśli przez jakiś czas (a tak zazwyczaj bywa przed uroczystościami) w domu była nerwowa atmosfera, to psu tez się ona „udzieliła”. Poza tym, jeśli goście byli w domu, a pies na zewnątrz, to izolowanie go od jego terytorium też mogło go rozdrażnić. Po trzecie, na takich imprezach zazwyczaj pojawia się alkohol – a zwierzęta absolutnie nie cierpią alkoholu i ludzi, którzy są pod jego wpływem. Zwierzę na pewno dawało wcześniej sygnały, ze nie ma ochoty na interakcję, ale dziecko zwyczajnie nie zinterpretowało ich właściwie – przypuszcza behawiorystka.

A dlaczego rottweiler zaatakował właśnie twarz dziewczynki? – Trzeba pamiętać, że pies w takiej sytuacji nie szuka miejsca, w którym wyrządzi największą szkodę albo w które najbardziej zaboli. On atakuje tę część ciała, która jest najbliżej. W twarz gryzione są najczęściej dzieci, które próbują psy przytulic albo pocałować. Tak mogło być też w tym przypadku – tłumaczy Awtoniuk.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (6)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
aisha759
aisha759

Mam dobermana jest to rasa uznawana przez większość osób jako jedna z najniebezpieczniejszych na świecie. Dleczego? Bo ludzie nie mają pojęcia o wychowaniu psa, szkoleniu go i o tym do czego pies jest zdolny, w razie niebezpieczeństwa. Rasy uznawane jako niebezpieczne, to przede wszystkim rasy które MOGĄ wyrządzić krzywdę, przez wzgląd rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      marcinponiewierski
      marcinponiewierski

      Współczuje życzę szybkiego powrotu do zdrowia i niewidocznych blizn.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Irenaa2dd
          Irenaa2dd

          Znowu tragiczne przypomnienie że pies,kot czy inne zwierzęta to nie domowe PRZYTULANKI i mogą zrobic krzywdę.Warto pamietac że sporo psów a nawet kotów nie toleruje małych dzieci.Trzeba pilnowac dzieci i zwierząt.Zapominamy że sa zapachy ,które u zwierząt mogą wywołac agresję

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              2
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              wolverine

              Pani behawiorystka bardzo dobrze ujęła sprawę . Powtórze jeszcze raz : BARDZO DOBRZE.
              Jeszcze jedno : pies w typie rottweilera jeśli rzeczywiści ema dużo z tej rasy jest psem stróżującym tzn funkcjonuje wg własnego instynktu i steorotypów z nim zwiazancych . Podobnie ma moja suczka owcz. kaukaskiego. Obcy wchodzi na posesja i doputy rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  LanaKo

                  Każdy pies może ugryźć nawet przedstawiciel najbardziej łagodnej rasy, dlatego nigdy nie należy pozwalać dziecku na kontakt z obcym psem, tym bardziej podwórkowym. W tym przypadku zarówno matka jak i właściciele psa są odpowiedzialni.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      5
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Zasady forum
                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                      Pozostałe informacje