tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Rodzina potwierdziła, że ciało wyłowione z Wisły to Piotr Kijanka. Wstępnie: utonął

zobacz więcej wideo »
Rodzina potwierdziła, że ciało wyłowione z Wisły to Piotr Kijanka. Wstępnie: utonął
  • Przy ciele znaleziono dokumenty Piotra Kijanki Przy ciele znaleziono dokumenty Piotra Kijanki
  • Przy ciele znaleziono rzeczy osobiste Piotra Kijanki Przy ciele znaleziono rzeczy osobiste Piotra Kijanki
  • Prokurator Hnatko o sekcji zwłok topielca Prokurator Hnatko o sekcji zwłok topielca
Foto: tvn24 | Video: TVN24 Kraków W poniedziałek z Wisły wyłowiono ciało

Według wstępnej opinii biegłego przyczyną zgonu zaginionego 6 stycznia w Krakowie Piotra Kijanki, którego zwłoki wydobyto w poniedziałek z Wisły, było utonięcie - poinformował we wtorek rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej prokurator Janusz Hnatko. Tożsamość zmarłego potwierdziła jego rodzina.

We wtorek na zlecenie prokuratury w Zakładzie Medycyny Sądowej Collegium Medicum UJ przeprowadzono sekcję zwłok mężczyzny wyłowionego w poniedziałek przy stopniu wodnym Dąbie na Wiśle w Krakowie.

- Wstępnie biegły z zakresu medycyny sądowej stwierdził, że przyczyną zgonu było utonięcie, natomiast ostateczne wyniki będą znane po przeprowadzeniu badań dodatkowych - zastrzegł prokurator Janusz Hnatko.

Rodzina potwierdziła tożsamość

Hnatko poinformował również, że podczas sekcji i szczegółowych oględzin zwłok znaleziono w ubraniach zmarłego portfel z dowodem osobistym i prawem jazdy na nazwisko Piotra Kijanki oraz inne przedmioty osobiste. Wcześniej informowała o tym policja.

Prokuratura podała także, że we wtorek przeprowadzono czynności identyfikacyjne zwłok.

"W wyniku prowadzonych czynności z udziałem członków rodziny Piotra Kijanki, zarówno żony i matki wymienionego, potwierdzono tożsamość ujawnionych zwłok" - czytamy w komunikacie krakowskiej prokuratury.

34-letni Piotr Kijanka w nocy 6 stycznia około godziny 23.30 wyszedł z jednej z restauracji na Placu Nowym w Krakowie i nie wrócił do domu na osiedlu Dąbie ani nie nawiązał kontaktu z rodziną. Jego telefon przestał działać jeszcze w restauracji. Sylwetkę mężczyzny zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu - widać tam zaginionego, gdy przechodził ulicą Miodową, a następnie Starowiślną.

Trop nad Wisłą

Kilka dni po zaginięciu mężczyzny do jego poszukiwań powołano specjalną grupę, złożoną z ekspertów komendy miejskiej i komendy wojewódzkiej policji w Krakowie. Strażacy przeszukiwali dno Wisły w Krakowie do stopnia wodnego Dąbie, a następnie od stopnia wodnego Dąbie do stopnia Przewóz. Zlustrowano około 25 kilometrów koryta rzeki, ale bez rezultatu.

W poszukiwaniach uczestniczyły także specjalne psy tropiące policji niemieckiej, które nawet po tygodniu mogą odnaleźć ślad poszukiwanej osoby. Psy doprowadziły funkcjonariuszy w rejon mostu Kotlarskiego. Jeden wskazał stojącą nad brzegiem ławeczkę, drugi doprowadził do brzegu Wisły. Innych tropów nie podjęły.

Obecność Piotra Kijanki w rejonie mostu Kotlarskiego potwierdzali świadkowie. Dwójka rowerzystów widziała w tym czasie mężczyznę o podanym rysopisie, gdy szedł pod mostem Kotlarskim. Mężczyzna mógł tą trasą wracać do domu z lokalu na krakowskim Kazimierzu.

Przeszukiwanie Wisły kontynuowali także później płetwonurkowie na zlecenie rodziny zaginionego, która wyznaczyła nagrodę za informacje. O włączeniu się w poszukiwania kilka dni temu informowała także znana ogólnopolska firma detektywistyczna, która również wyznaczyła nagrodę.

Jak mówiła mediom żona zaginionego mężczyzny, w restauracji na Kazimierzu świętowali razem z mężem i przyjaciółmi jej 30. urodziny. Ona wyszła jednak z restauracji nieco wcześniej. Media podawały, że małżonkowie są trzy lata po ślubie, mają dwuletniego synka i spodziewają się kolejnego dziecka.

ZOBACZ MATERIAŁ "UWAGI!" O PIOTRZE KIJANCE

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
marcinponiewierski
marcinponiewierski

Szkoda że tak to się skończyło.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje