tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Mieli wyciąć pacjentce nerkę, usunęli śledzionę. Trwa śledztwo

Mieli wyciąć pacjentce nerkę, usunęli śledzionę. Trwa śledztwo
Foto: Google Street View | Video: tvn24 Szpital im. Gabriela Narutowicza, w którym przeprowadzana była operacja

Krakowska prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie wycięcia pacjentce zdrowej śledziony podczas zabiegu usunięcia chorej nerki w szpitalu im. Narutowicza w Krakowie. O sprawie zawiadomił prokuraturę sam szpital.

- Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Prądnika Białego wszczęła dochodzenie dotyczące narażenia pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez personel medyczny szpitala – poinformował Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowi.

Grozi za to nawet 5 lat więzienia.

Błąd medyczny, techniczny i organizacyjny

Prokuratura uzyskała już dokumentację medyczną oraz dokumentację z postępowania wewnętrznego, jakie w tej sprawie prowadził szpital. Zaplanowała też przesłuchania świadków, w tym pokrzywdzonej pacjentki.

Przedmiotem analizy będzie nie tylko kwestia samego błędu medycznego, związanego z wycięciem niewłaściwego organu, ale również możliwości błędu technicznego, czyli wadliwego przygotowania zabiegu, jak również błędu w organizacji, czyli ewentualnego braku odpowiedniego personelu itp. – poinformowała prokuratura.

"Są rozbieżności"

Agnieszka Marzęcka,

rzeczniczka prasowa szpitala, wicedyrektor ds. pielęgniarstwa i zarządzania jakością , tłumaczyła, że w czasie zabiegu doszło do nieplanowanego wycięcia śledziony, po czym dopiero została usunięta nerka.

- W tej kwestii są rozbieżności, czy to było zasadne (usunięcie śledziony - red.), w związku z tym kierownik oddziału zgłosił, że mogło mieć miejsce zdarzenie niepożądane. Nasz szpital od 10 lat monitoruje wszelkie zdarzenia niepożądane - powiedziała Marzęcka.

Dyrekcja szpitala powołała wewnętrzną komisję do zbadania sprawy i zawiadomiła prokuraturę. - Oczekujemy, że prokuratura rozpatrzy kwestię tego przypadku i będziemy wiedzieć, czy ta zasadność była, czy też nie - tłumaczyła Marzęcka. Jak wyjaśniła, wątpliwości są związane z "rozbieżnościami w kwestii informacji przekazywanych przez lekarzy".

O potrzebie wyjaśnienia sprawy mówił także rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krakowa Dariusz Nowak. - Szpital ma akredytację ministerstwa w zakresie urologii, dysponuje dobrym wyposażeniem i profesjonalnym personelem. Do takich sytuacji nie powinno dojść, dlatego powiadomiono prokuraturę, a ordynator i lekarz asystujący zostali zawieszeni; liczymy że biegli i prokuratura wyjaśnią tę sprawę – powiedział Dariusz Nowak.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Pożar w Wieliczce

Pożar w Wieliczce

Siedem zastępów straży pożarnej gasiło pożar, który wybuchł na poddaszu jednego z budynków w Wieliczce (Małopolskie). W... czytaj dalej  »