tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Mieli obrączki, spieszyli się na ślub przyjaciół. Zginęli. "Nikt z nas nie może w to uwierzyć"

zobacz więcej wideo »
Mieli obrączki, spieszyli się na ślub przyjaciół. Zginęli. "Nikt z nas nie może w to uwierzyć"
  • Okoliczności tragedii bada prokuratura Okoliczności tragedii bada prokuratura
  • Wypadek na S8. Dwie osoby ranne	Wypadek na S8. Dwie osoby ranne
  • Policjanci lecieli na patrol, kiedy zauwazyli wypadekPolicjanci lecieli na patrol, kiedy zauwazyli wypadek
Foto: KPP Podkarpacie | Video: TVN24 Łódź Mężczyźni zginęli na miejscu

Mateusz i Bartek mieli po 24 lata, znali się jeszcze z czasów szkolnych. Śpieszyli się na ślub swoich przyjaciół, jeden z nich miał być świadkiem. Ich samochód zjechał z drogi i zatrzymał na betonowym słupie. Obaj zginęli.

Jechali do kościoła w Grębowie. Tam czekała na nich para znajomych, która miała wziąć ślub. Mateusz i Bartek mieli ze sobą obrączki. Kiedy wyjeżdżali ze Stalowej Woli, do przejechania mieli kilkanaście kilometrów.

- Na prostym odcinku drogi próbowali wyprzedzić inny pojazd - mówi tvn24.pl Piotr Walkowicz z prokuratury w Stalowej Woli.

Tego dnia było pogodnie i sucho. Na tyle, że na lewej stronie jezdni pozostały ślady kół ciemnego bmw.

- Nie wiemy jeszcze, dlaczego kierowca podczas manewru wyprzedzania zjechał na pobocze. Wszystko jednak wskazuje na to, że to wtedy stracił panowanie nad autem - mówi prokurator Walkowicz.

Rozpędzone auto dachowało. Uderzyło w betonowy znak, a potem zatrzymało się na drzewie.

Ciągle przed oczami

Kierowca samochodu, który próbował wyprzedzić Mateusz, zatrzymał się i zadzwonił po pogotowie. Niedługo potem na miejscu były też policja i straż pożarna.

- Są takie wypadki, po których po prostu nie mamy już jak pomóc. To był jeden z takich przypadków - opowiada jeden ze strażaków biorących udział w akcji.

Tłumaczy, że nikt nie mógł mieć wątpliwości, że dwaj mężczyźni z wnętrza auta nie mieli żadnych szans na ratunek.

- Samochód zmienił się w złom. A obrażenia tych mężczyzn były po prostu niewyobrażalne. Ciągle mam to przed oczami - mówi.

Szukając odpowiedzi

Na miejscu wypadku - jak informują lokalne media - pojawili się weselnicy, żeby odebrać obrączki.

Według portalu stalowka.net, nie byli świadomi tego, jak poważny był to wypadek.

Prokuratorzy zlecili sądowo-lekarskie sekcje zwłok Bartłomieja oraz Mateusza, od którego pobrana została też próbka krwi. Na tej podstawie śledczy będą chcieli ustalić, czy w momencie wypadku Mateusz był trzeźwy.

- Powołaliśmy biegłego z zakresu ruchu drogowego, którego zadaniem będzie odtworzenie okoliczności wypadku - tłumaczy prokurator Walkowicz.

Nie do uwierzenia

Pogrzeby obu mężczyzn odbędą się w tym tygodniu. Obaj byli absolwentami Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Stalowej Woli.

- To byli bardzo lubiani, ułożeni i mądrzy chłopcy - opowiadają nauczyciele. 
Tłumaczą, że Mateusz był w klasie sportowej. Odnosił nawet sukcesy, był obrońcą w Stali Stalowa Wola.

- To najbardziej pozytywni, mili i sympatyczni ludzie, jakich można sobie ułożyć. Nawet nie potrafię przeżywać żałoby, bo ich odejście jest dla mnie surrealistyczne - opowiada koleżanka obu mężczyzn.

Źródło: KPP Podkarpacie Okoliczności tragedii wyjaśnia prokuratura

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
graffiti50

kupiłem BMW jechałem 200 - 250km/h - takie gadki ciągle słyszę

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      marcinponiewierski
      marcinponiewierski

      Gdy się człowiek spieszy to...

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          dwaportery

          mili chłopcy w BMW, ślady opon na jezdni, tylny napęd, rura przy wyprzedzaniu, uślizg tylnych kół, utrata przyczepności, wyjazd z drogi, TO NIE BYŁY ŚLADY HAMOWANIA TYLKO BEZMYŚLNEGO PRZYSPIESZANIA NA TYLNYM NAPĘDZIE

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              9
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                1
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

              Pozostałe informacje