tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Mieszkał w kartonie na przystanku, teraz szukają mu domu

Mieszkał w kartonie na przystanku, teraz szukają mu domu
Foto: TVN24 Kraków | Video: TVN24 Kraków Kot Przystankers (wideo z grudnia 2017)

Przez ostatnie kilka miesięcy jego domem był karton na jednym z przystanków w Zakopanem. Teraz losem kota zainteresowali się miłośnicy zwierząt. Przystankers (zwany też Rudejko) szuka domu.

Kota Przystankersa znają prawie wszyscy mieszkańcy Cyrhli w Zakopanem. Przez długi czas zwierzę mieszkało w kartonie na przystanku końcowym linii 11 z Krzeptówek na Cyrhlę. Kierowcy Miejskiej Komunikacji w Zakopanem i okoliczni mieszkańcy zbudowali mu domek z kartonów, przynieśli koce i dokarmiali. Z czasem do Przystankersa dołączył drugi kot.

- Kotki są bardzo oswojone, lubią ludzi. Nie wiadomo, czy jakby u kogoś zamieszkały, to by zaraz tu nie wróciły - mówił w grudniu Józef, mieszkaniec Cyrhli.

Kto przygarnie Przystankersa?

Kotki stały się lokalną atrakcją. Jednak w obliczu srogiej zimy ich losem zainteresowały się założycielki "Studenckiego Domu Tymczasowego" w Krakowie. Jak się okazało, jeden z kotów od dawna nie pojawia się na przystanku. Drugi jest już po wizycie u weterynarza i czeka na dom. Dostał także nowe imię.

"Rudejko, dotychczasowy bywalec przystanku autobusowego w Zakopanem, pilnie potrzebuje domu, choćby tymczasowego" - czytamy we wpisie "Studenckiego Domu Tymczasowego".

"Kociak został zabezpieczony, ale możemy zagwarantować mu opiekę tylko do czwartku. Powrót na przystanek, nie wchodzi w grę. Zima nie oszczędza" - dodaje SDT.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje