tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kolejne dochodzenie w sprawie wypadku premier Szydło. Dotyczy sposobu jazdy funkcjonariuszy BOR

Kolejne dochodzenie w sprawie wypadku premier Szydło. Dotyczy sposobu jazdy funkcjonariuszy BOR
Foto: tvn24 | Video: Fakty TVN Kolejne śledztwo w sprawie wypadku byłej premier (wideo archiwalne)

Pomimo zakończenia śledztwa w sprawie wypadku kolumny rządowej z udziałem byłej premier Beaty Szydło w Oświęcimiu prowadzone jest osobne dochodzenie dotyczące sposobu jazdy funkcjonariuszy BOR – poinformowała w poniedziałek krakowska Prokuratura Okręgowa.

- Postępowanie dotyczy podejrzenia przekroczenia dozwolonej prędkości i przekroczenia linii ciągłej jezdni przez funkcjonariuszy BOR, którzy prowadzili pojazdy wchodzące w skład kolumny uprzywilejowanej – poinformował w komunikacie prasowym rzecznik prokuratury prok. Janusz Hnatko. Jak wyjaśnił, postępowanie to, w formie dochodzenia dotyczącego wykroczenia drogowego, prowadzi policja.

Śledztwo zakończone

28 lutego prokuratura poinformowała o zakończeniu śledztwa w sprawie wypadku z udziałem ówczesnej premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. W ciągu 14 dni od tego czasu ma podjąć decyzję, czy postępowanie zakończy się aktem oskarżenia przeciwko kierowcy seicento Sebastianowi K., czy wnioskiem o warunkowe umorzenie sprawy.

W piątek prokuratura poinformowała również, że trójka prokuratorów prowadzących śledztwo w sprawie wypadku kolumny rządowej z udziałem byłej premier Beaty Szydło w Oświęcimiu złożyła wnioski o wyłączenie z postępowania. Nie podała jednak bliższych informacji na temat tej sprawy. Decyzję w sprawie wniosku podejmie Prokurator Regionalny w Krakowie.

Według mediów, prokuratorzy chcieli wyłączyć do odrębnego postępowania wątek organizacji przejazdu kolumny ówczesnej premier. Rozpatrywali także objęcie w tym postępowaniu wątku zeznań, czy kolumna oprócz sygnałów świetlnych miała włączone również sygnały dźwiękowe.

Użycie sygnałów dźwiękowych potwierdzali funkcjonariusze ówczesnego BOR-u; inni świadkowie mówili mediom, że nie słyszeli takich sygnałów. Na zbadanie tej rozbieżności w osobnym postępowaniu nie zgodzić miał się – według mediów - nie zgadzał się prokurator okręgowy Rafał Babiński.

Kolejne postępowanie

"Żadna decyzja merytoryczna w sprawie odpowiedzialności za wypadek kierowcy fiata seicento Sebastiana K. nie wyklucza badania innych wątków, w tym kwestii użycia sygnałów dźwiękowych przez pojazdy wchodzące w skład kolumny rządowej ani przyczynienia się do wypadku przez funkcjonariuszy ówczesnego Biura Ochrony Rządu" – podkreślono w poniedziałkowym komunikacie prokuratury.

Poinformowano w nim również, że w toku jest osobne postępowanie dotyczące podejrzenia przekroczenia dozwolonej prędkości i przekroczenia linii ciągłej jezdni przez funkcjonariuszy BOR, którzy prowadzili pojazdy wchodzące w skład kolumny uprzywilejowanej. Dochodzenie to – w sprawie wykroczenia – prowadzi policja – wyjaśnił prok. Hnatko.

"Dopiero prawomocne zakończenie postępowania karnego przeciwko podejrzanemu Sebastianowi K. pozwoli jednak na pełną i prawidłową ocenę innych aspektów zdarzenia" – poinformowała prokuratura w komunikacie.

Prokuratura przypomina w komunikacie, że w toku postępowania przyjęto dwie wersje przebiegu wypadku. Jedna zakłada używanie sygnałów świetlnych i dźwiękowych przez pojazdy poruszające się w kolumnie uprzywilejowanej. Druga - używanie wyłącznie sygnałów świetlnych. - Żadnej z nich nie wyklucza prokuratura, a uprawnionym do oceny tej kwestii jest sąd - podkreśla.

Zdaniem prokuratury, "wyłączenie na tym etapie ze sprawy wątku ewentualnego składania fałszywych zeznań, według których rządowa kolumna używała zarówno sygnałów świetlnych, jak i dźwiękowych, byłoby równoznaczne z wyeliminowaniem jednej z dwóch wersji przebiegu wypadku". "Byłoby to ze strony prokuratury przedwczesne i sprzeczne z metodyką prowadzenia śledztwa, a jednocześnie ograniczałoby swobodę sądu w całościowej ocenie zdarzenia" – podkreślono w komunikacie.

Biegli: winny Sebastian K.

Prokuratura przypomina, że biegli z Zakładu Badania Wypadków Drogowych Instytutu Ekspertyz Sądowych im prof. dr Jana Sehna w Krakowie stwierdzili, że wyłącznym i bezpośrednim sprawcą zdarzenia był kierowca fiata seicento Sebastian K. - niezależnie od  tego czy pojazdy z kolumny uprzywilejowanej używały czy nie używały sygnałów dźwiękowych.  Według biegłych kierowca seicento nie rozeznał on prawidłowo sytuacji na jezdni.

"Jego obowiązkiem jako kierowcy było sprawdzenie stanu ruchu na jezdni i kontynuowanie jazdy dopiero po upewnieniu się, że jezdnia jest wolna. Nieprawidłowo przeprowadzony manewr skrętu w lewo był w ocenie biegłych bezpośrednią przyczyną kolizji z samochodem marki Audi A8, którym jechała Beata Szydło. Kierowca audi nie miał możliwości uniknięcia kolizji" – twierdzi prokuratura.

W komunikacie podkreślono, że "zebrany materiał dowodowy umożliwił odtworzenie przebiegu wypadku, ale nie pozwolił na zweryfikowanie twierdzenia o używaniu przez pojazdy uprzywilejowane sygnałów dźwiękowych". - To zagadnienie może być rozstrzygnięte na podstawie osobowego materiału dowodowego, w zależności od decyzji i interpretacji sądu - czytamy.

Zarzuty dla kierowcy

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd ówczesnej premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento; jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

14 lutego ub.r. prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata seicento Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podawała treści jego wyjaśnień.

W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż siedem dni, odnieśli Beata Szydło i jeden z funkcjonariuszy BOR - szef ochrony premier. Beata Szydło do 17 lutego ub.r. przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. U drugiego funkcjonariusza BOR - kierowcy pojazdu - stwierdzono lżejsze obrażenia.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje