tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Szła z dziećmi, w ich kierunku ruszył nożownik. "Gdyby nie pan Tomek, byłaby tragedia"

zobacz więcej wideo »
Szła z dziećmi, w ich kierunku ruszył nożownik. "Gdyby nie pan Tomek, byłaby tragedia"
  • Nożownik z Kożuchowa aresztowanyNożownik z Kożuchowa aresztowany
  • Nożownik zaatakował w sklepie. Ranił dwie kobietyNożownik zaatakował w sklepie. Ranił dwie kobiety
  • Szła z dziećmi, w ich kierunku ruszył nożownik. "Gdyby nie pan Tomek, byłaby tragedia"Szła z dziećmi, w ich kierunku ruszył nożownik. "Gdyby nie pan Tomek, byłaby...
Foto: TVN 24 Poznań | Video: TVN 24 Poznań Mężczyzna chciał zaatakować kobietę z dwójką dzieci

Rzucił się z nożem na ludzi w sklepie, kolejnych atakował już przed budynkiem. Nożownik z Kożuchowa (woj. lubuskie) zaatakował w sumie dziewięć osób. Wśród nich była pani Monika z dwójką dzieci. Gdyby nie bohaterska postawa jednego z mieszkańców mogłoby dojść do tragedii. Napastnik już trafił do aresztu.

Dramat w Kożuchowie rozegrał się we wtorek przed godziną 7. Jak co dzień, pani Monika przywiozła swoich dwóch synów do rodziców, by ci zaprowadzili ich do szkoły i przedszkola.

"Proszę uważać, on ma nóż!"

- Zaparkowaliśmy przed blokiem, wyszliśmy zza niego i właściwie scena jak z filmu. Biegnie człowiek, nie wiedziałam jeszcze wtedy, że ma nóż i za nim biegnie pan Tomek krzycząc: "proszę uważać, on ma nóż!" - relacjonuje Monika Pertko.

Jej starszy syn zaczął uciekać w jednym kierunku, kobieta z młodszym ruszyła w kierunku pana Tomka" Ten, gdy go minęła, zagrodził drogę nożownikowi.

- Widziałam tylko, że zatrzymał się i przyjął pozycje obronną. Z tego co się później dowiedziałam, ten człowiek już był pół metra ode mnie. Pamiętam, że krzyczałam i strasznie bałam się o Dawida. Nie wiedziałam, gdzie uciekł i czy zdążył uciec - mówi kobieta.

Oglądaj
Szła z dziećmi, w ich kierunku ruszył nożownik. "Gdyby nie pan Tomek, byłaby tragedia"
Wideo: TVN 24 Poznań Szła z dziećmi, w ich kierunku ruszył nożownik. "Gdyby nie pan Tomek, byłaby tragedia"

Nożownik odpuścił. Kilka minut później obezwładnił go jeden z policjantów.

W sklepie ranił dwie osoby

Wydarzenia z parkingu poprzedziła wizyta mężczyzny w sklepie przy ul. 22 lipca 1807 r. - Nie miał zamiaru realizować napadu. Celem było pozbawienie życia przypadkowych osób - wyjaśnia jego motywy Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej policji.

Mężczyzna ranił nożem dwie kobiety: 43–letnią ekspedientkę i 60–letnią klientkę. Na szczęście rany nie okazały się poważne.

- Ja byłam akurat na magazynie. Wtedy usłyszałam krzyk - mówi Danuta Turkowiak, kierowniczka sklepu. Wybiegła do sklepu i zauważyła mężczyznę z nożem i poranione kobiety. - Ciężko mi rozmawiać o tym. Przeżyłyśmy coś strasznego - dodaje.

Oglądaj
Nożownik zaatakował w sklepie. Ranił dwie kobiety
Wideo: TVN 24 Poznań Nożownik zaatakował w sklepie. Ranił dwie kobiety

"Wszędzie pełno krwi"

Na miejsce szybko przyjechała prezes sieci sklepów. Jak mówi, widok jaki zastała, był przerażający. - Wszędzie pełno krwi, panie w ciężkim szoku. Dopiero po pewnym czasie zaczęły mi opowiadać co się wydarzyło - tłumaczy Ewa Poterała.

Nożownik nikogo więcej nie ranił. W dużej mierze dzięki wspomnianemu panu Tomkowi, który był wtedy w sklepie. - Całe szczęście, że on się znalazł, zachował zimną krew i uratował życie pań, które się tu znajdowały. Zaczął rzucać w napastnika towarem, który miał pod ręką. A że piwa były najcięższe, to to poskutkowało - wyjaśnia Poterała.

Napastnik wybiegł ze sklepu i próbował zaatakować panią Monikę z dwójką synów. I znów zatrzymał go pan Tomek. - Niezwykle odpowiedzialne i oparte na sporym ryzyku utraty własnego życia zachowanie 45-letniego klienta sklepu prawdopodobnie sprawiło, że nie mówimy dziś o ofiarach śmiertelnych - podkreśla Maludy.

Pani Monika również nie ma wątpliwości - on uratował im życie. - Nożownik szedł prosto na nas. Gdyby pan Tomek nie wyszedł wtedy za nim z tego sklepu, to byłaby tragedia.

Mężczyzna - jak przekazał - nie czuje się bohaterem i odmówił spotkania przed kamerą.

Areszt dla nożownika

Tymczasem napastnik, 44-letni mieszkaniec Kożuchowa został zatrzymany. W środę w Prokuraturze Rejonowej w Nowej Soli zostały przeprowadzone z jego udziałem czynności procesowe. Podczas nich usłyszał sześć zarzutów.

- Pięć z nich dotyczy działania w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia dziewięciu osób. Szósty związany jest z czynną napaścią na policjantów - kończy Maludy.

O godzinie 10 odbyło się posiedzenie aresztowe z udziałem zatrzymanego. Mężczyzna w drodze do sądu próbował tłumaczyć dziennikarce TVN24 swoje zachowanie.

- Był pan pijany?

- Nie, cierpiałem

- Cierpiał pan?

- Tak.

- Żałuje pan?

- Tak.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował 44-latka na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.

- Podejrzany leczył się psychiatrycznie - powiedział Tomasz Kulczycki, prokurator rejonowy w Nowej Soli.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Lekka, mobilna, nie przepuści wody

Instalując tę zaporę przed swoimi drzwiami, masz pewność, że do mieszkania nie wtargnie woda. Zobacz TOTERAZ.

Sprawdź, czy zagraża Ci smog

TVN Meteo

INFORMACJE SPORTOWE »

Zamurowali wejście do piwnicy, a razem z nim psa

Zaniepokojeni sąsiedzi usłyszeli szczekanie spod schodów. Zobacz TOTERAZ.

Książę i księżna Sussex na schodach tarasu zamku w Windsorze (fot. A. Lubomirski/REX/Shutterstock/EN) czytaj dalej »