tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Licealista, "jeszcze dziecko", w areszcie. Zabił dla mercedesa

zobacz więcej wideo »
Licealista, "jeszcze dziecko", w areszcie. Zabił dla mercedesa
Foto: śląska policja | Video: śląska policja Zabił dla luksusowego samochodu

Na trzy miesiące sąd aresztował 18-latka, który zabił, bo chciał mieć luksusowy samochód, ale nie miał pieniędzy. Pojeździł nim sześć dni, złapali go na parkingu podziemnym galerii handlowej w centrum miasta.

- Zagrożenie wysoką karą, groźba ucieczki i matactwa - Bogusława Szczepanek-Siejka, szefowa prokuratury Katowice Południe wymienia powody, dla których wnioskowano o areszt dla Andrzeja M. z Katowic.

Źródło: TVN 24 Katowice 18-latek aresztowany na trzy miesiące

Ma 18 lat, uczył się w liceum. 31 października zabił nieznajomego właściciela mercedesa i jeździł jego samochodem po Katowicach.

Prokurator powiedziała o podejrzanym: "to jeszcze dziecko". Niekarany, nieznany policji, nie zdawał sobie sprawy, że ktoś go śledzi.

W niedzielę zaparkował na parkingu podziemnym galerii handlowej w centrum Katowic. Był z dwójką znajomych nastolatków. Miał ich przewieźć "swoim" mercedesem. - Chciał im zaimponować. Dla niego to było luksusowe auto - mówi Aleksandra Nowara, rzeczniczka śląskiej policji.

Właśnie wsiadali do samochodu. 18-latek był zaskoczony, że go zatrzymali.

Źródło: śląska policja Skradziony samochód stał pod galerią handlową

Próbna przejażdżka

Andrzej M. do wszystkiego się przyznał i złożył obszerne wyjaśnienia. 

Jak ustalili śledczy, 31 października umówił się z 38-latkiem z sąsiedniego Bytomia, który w internecie wystawił na sprzedaż mercedesa za 150 tys. zł. M. chciał mieć samochód, ale nie miał pieniędzy.

Pojechali na próbną przejażdżkę. Wtedy M. zabił właściciela samochodu, zadając ciosy nożem, włożył ciało do bagażnika, wyrzucił w lesie w Katowicach i próbował spalić dla zatarcia śladów.

Od znalezienia tego ciała 1 listopada zaczęło się policyjne śledztwo.

Marzenie, monitoring, zasadzka

Policjanci od początku zakładali, że to było morderstwo. Ofiara miała rany cięte i kłute na plecach i szyi, ciało było nadpalone. Sekcja zwłok wykazała, że śmiertelnym okazał się cios w szyję - przecięcie tętnicy.

Musieli jednak ustalić tożsamość denata, nie miał przy sobie dokumentów. Udało im się do czwartku rano.

Okazało się, że 38-latek miał przeszłość kryminalną i kontakty w środowiskach przestępczych. To mogło skierować śledczych na fałszywy trop - zakładali, że mężczyzna zginął wskutek porachunków gangsterskich.

Ale nie wykluczali innych hipotez. Poszli śladem mercedesa, który 38-latek kupił niedawno, spełniając marzenie i po kilku dniach próbował sprzedać. - Prawdopodobnie uznał, że będzie za bardzo rzucać się w oczy takim samochodem, a był poszukiwany listem gończym - mówi Nowara.

Wyśledzili samochód na nagraniach z miejskiego monitoringu. Nowy "właściciel" nic w nim nie zmienił.

Rozwikłali zagadkę w sześć dni i przygotowali zasadzkę na kierowcę skradzionego mercedesa.

18 lat i dożywocie

Sąd aresztował podejrzanego o zabójstwo na trzy miesiące. 18-latek ma zarzut zabójstwa w związku z rozbojem. Grozi mu nawet dożywocie.

Źródło: TVN 24 Katowice Z sądu do aresztu, potem czeka go proces

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje