tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Napadł z siekierą na sklep, szukali go, mieli monitoring. Trzy miesiące później zabił matkę

zobacz więcej wideo »
Napadł z siekierą na sklep, szukali go, mieli monitoring. Trzy miesiące później zabił matkę
  • Mężczyzna by poszukiwany przez policję od marcaMężczyzna by poszukiwany przez policję od marca
  • Prokurator: zabił matkę, bo źle sie do niego odnosiłaProkurator: zabił matkę, bo źle sie do niego odnosiła
Foto: śląska policja | Video: śląska policja Mieli go na nagraniu z napadu, potem zabił

37-latek udusił matkę, zwłoki ukrył w wersalce i spał na tej wersalce tydzień. Kilka dni później policja opublikowała wizerunek zabójcy. Poszukiwała go za napad z siekierą na sklep sprzed trzech miesięcy.

Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko Danielowi N.

Mężczyzna oskarżony jest o zabójstwo własnej matki, Małgorzaty N. - Przyznał się i wyjaśnił, że denerwował go sposób, w jaki matka odnosiła się do młodszego brata i do niego - mówi Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

37 lat, niepracujący. Na koncie przestępstwa przeciwko mieniu. Ostatniego dokonał trzy miesiące przed morderstwem.

"Wasz złodziej jest w areszcie"

Na początku czerwca 2017 roku policja w Częstochowie opublikowała nagranie z monitoringu sklepu przy ul. Kwiatkowskiego, które utrwaliło wizerunek napastnika, również twarz. Mężczyzna wziął z półek jedzenie, schował do reklamówek i nie płacąc wyszedł ze sklepu.

Gdy ekspedientka wybiegła za nim i złapała go za kurtkę, złodziej wyjął zza paska siekierę i zamachnął się na kobietę. Następnie uciekł.

Napastnika rozpoznali na nagraniu jego sąsiedzi. Zawiadomili policję, że ten mężczyzna z wideo został już aresztowany - za zabójstwo swojej matki, Małgorzaty N.

Do napadu na sklep doszło 18 lutego 2017 roku. Policja szukała go bezskutecznie ponad trzy miesiące, nim zdecydowano opublikować nagranie.

Do zabójstwa Małgorzaty N. 16 maja 2017 roku, czyli trzy miesiące po napadzie na sklep.

"Nasza mama jest w szpitalu"

Małgorzata N. miała trzech synów. Z najmłodszym, 12-letnim mieszkała w Częstochowie przy ul. Niepodległości. Jak ustalili śledczy, często przebywał u niej drugi z synów, Daniel N. Nie pracował i nadużywał alkoholu.

24 maja 2017 roku 12-latek przyszedł do trzeciego syna Małgorzaty N. swojego brata Marcina. Powiedział mu, że matka przebywa w szpitalu. Tak 12-latkowi powiedział wcześniej Daniel N. Prokuratura ustaliła ponadto, że tę samą informację Daniel N. przekazał sąsiadom matki.

Marcin N. sprawdził we wszystkich częstochowskich szpitalach. Nie znalazł tam matki. Razem z wujkiem, bratem Małgorzaty N. przyszli do jej mieszkania i, jak mówi Ozimek, poczuli charakterystyczny, nieprzyjemny zapach.

W wersalce pod poduszkami znaleźli ciało Małgorzaty N. Sekcja zwłok jako prawdopodobną przyczynę zgonu wskazała gwałtowne uduszenie.

Spał na zwłokach

Śledczy ustalili, że osiem dni wcześniej, 16 maja Daniel N. zaatakował matkę w jej mieszkaniu. Dusił ją za szyję, zaciskając ręce na jej ustach i nosie. Na koniec zacisnął apaszkę na szyi nieprzytomnej Małgorzaty N., co spowodowało całkowite zamknięcie dróg oddechowych.

Po zabójstwie ukrył zwłoki matki w wersalce i przykrył je pościelą. W następnych dniach pił alkohol za pieniądze, które zabrał matce. Cały czas przebywał w jej mieszkaniu i spał na wersalce, w której ukrył jej zwłoki.

27 maja został aresztowany. Był wtedy cały czas poszukiwany przez policję za napad na sklep.

W pełni poczytalny

Akt oskarżenia dotyczy także tego przestępstwa - kradzieży rozbójniczej. Daniel N. przyznaje się także do tego. - Wyjaśniając zdarzenie w sklepie stwierdził, że jego zamiarem nie było użycie siekiery - mówi Ozimek.

Daniela N. przebadali biegli psychiatrzy. Stwierdzili, że sprawca w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów nie miał zniesionej zdolności rozumienia znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem, czyli był w pełni poczytalny.

Daniel N. był w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko mieniu.

Teraz grozi mu nawet dożywocie. Termin pierwszej rozprawy wyznaczono na 11 grudnia 2017 roku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje