tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kilkaset złotych dziennie za kartkę: sprzedam auto. Prokuratura bada uchwałę

Kilkaset złotych dziennie za kartkę: sprzedam auto. Prokuratura bada uchwałę
Foto: TVN24 | Video: Fakty TVN Słona opłata za kartkę. Wideo archiwalne

Prokurator sprawdzi, ile samochodów z kartką za szybą "sprzedam auto" blokuje chodniki i parkingi w Myszkowie. Bo to jest oficjalny powód wprowadzenia drakońskich opłat za taki proceder. Chcesz sprzedać auto - wstaw je do komisu. Przez przypadek jeden z komisów prowadzi brat komendanta myszkowskiej straży miejskiej.

Po doniesieniach medialnych prokuratura zajęła się sprawą opłat handlowych na terenie Myszkowa. W szczególności chodzi o nową opłatę za sprzedaż samochodu na ulicy, a właściwie ogłoszenie o sprzedaży. Powszechne kartki za szybą: sprzedam auto.

- Nasze czynności nie dotyczą przestępstwa. Prokuratura uznała, że zachodzi potrzeba ochrony praworządności i sprawdzenia, czy nowa uchwała rady miasta Myszkowa jest zgodna z prawem - wyjaśnia Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

750 zł dziennie za samochód

Prokuratura na razie nie będzie badać wątku komisu brata komendanta myszkowskiej straży miejskiej. Zapyta za to, ile samochodów z ogłoszeniem sprzedaży faktycznie blokuje chodniki i parkingi. Obie sprawy powiązały lokalne media.

Wedle uchwały właściciel auta z taką ofertą za szybą musi płacić 300 zł dziennie za każdy zajmowany przez auto metr kwadratowy. Żadne auto na metrze się nie zmieści, z rozmiarów samochodu wychodzi około 750 zł dziennie.

Urzędnicy podkreślają, że to nie jest kara, tylko oplata targowa. A celem jest usunięcie samochodów - towarów, blokujących miejsca parkingowe.

- To drakońskie opłaty, fenomen na skalę światową - oburzają się kierowcy. Czują się zmuszani do stawiania aut w komisach.

Lokalna "Gazeta Myszkowska" wyciągnęła na jaw, że jeden z komisów samochodowych prowadzi brat komendanta myszkowskiej straży miejskiej.

- Nie jest to tajemnicą, brat komendanta prowadzi taki komis, ale to nie ma nic wspólnego z tą sprawą - mówi Jarosław Płaczkowski z myszkowskiej straży.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Eter Kamin
Eter Kamin

Myszkowianie: rozpowiedzcie komu tylko możecie: chcecie sprzedać samochód? Kupcie w papierniczym zestaw np.srebrnych cyfr samoprzylepnych (kilka złotych) i wyklejcie z nich na przedniej szybie po lewej na dole lub górze swój numer telefonu. I TYLE. Łatwo odkleić. Kto będzie zainteresowany, zadzwoni i dopyta o resztę.
A jak ktoś zadzwoni, rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      garou

      ...a skąd wiedzą, że ja nim nie jeżdżę?

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Anja_B

          A jeśli ktoś aktywnie korzysta z takiego samochodu i parkuje w dozwolonym miejscu, za opłatą parkingową albo na własnym parkingu pod blokiem?

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              1
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                1
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

              Pozostałe informacje