tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Obcięli nutrii zęby. "Był to zabieg ratujący życie"

Obcięli nutrii zęby. "Był to zabieg ratujący życie"
Foto: Dariusz Tukalski / RSK | Video: Dariusz Tukalski / RSK Nutria po zabiegu

Dolne siekacze urosły nutrii na dziesięć centymetrów, wywijając się nad pysk. Górny, czego nie widać na zdjęciach, wbijał jej się w policzek. Zwierzę zostało uśpione i obcięto mu zęby. - Niestety z czasem znów odrosną - mówi weterynarz.

Dariusz Tukalski pierwszy raz fotografował nutrie w Rybniku dwa lata temu, gdy zaczęły zasiedlać rzekę Nacynę. Pracuje w Rybnickich Służbach Komunalnych, fotografuje z pasji.

- Wszystkie miały wtedy prawidłowy zgryz - mówi o nutriach.

Gdy więc do RSK trafiło zdjęcie nutrii z ogromnymi siekaczami, sięgającymi ponad uszy, wiedział, że coś jest z nią nie tak. - Przełożeni zapytali, czy mogę z tym coś zrobić. Załatwiłem weterynarza, podbieraki, klatkę i daliśmy zdjęcie w lokalnym portalu, żeby ludzie dzwonili, jak znajdą taką nutrię - mówi Tukalski.

Bo nie czekała na pomoc na brzegu. Prawdopodobnie chowała się przed upałami.

Skusiła się na bułkę

Olga i Dominika zobaczyły na portalu zdjęcie nutrii i ruszyły nad Nacynę. Na co dzień jeżdżą na rolkach po nadrzecznych bulwarach. Teraz po przejażdżce brały rolki na plecy i przechodziły na drugi brzeg, na żwirową ścieżkę w poszukiwaniu nutrii. Nie działają w żadnej prozwierzęcej organizacji. - Ale jesteśmy za zwierzętami, udzielamy się dla miasta i często tam bywamy - mówi Olga.

Wypatrzyły dziwną nutrię już drugiego dnia poszukiwań i zadzwoniły po straż miejską, która powiadomiła RSK.

- Byli na miejscu w dziesięć minut, ale nutria nie dawała się złapać, przepływała z brzegu na brzeg, trwało to co najmniej dwadzieścia minut - opowiada Olga.

Tukalski: - W końcu skusiła się bułką i weszła do klatki.

Ale siekacze jej odrosną

Nurtia trafiła do gabinetu lekarza weterynarii Jacka Żaka.

- Jej siekacze miały dziesięć centymetrów długości. Te dolne przeszkadzały jej w jedzeniu, dlatego była mniejsza, ale jeszcze gorzej było z górnymi. Jednego sobie biedna ułamała. Drugi wbijał się w policzek, sprawiał ból, mogło dojść do infekcji - opowiada Żak.

Dlatego to co zrobił nutrii określa jako "zabieg ratujący życie".

Zwierzę zostało uśpione, obcięto mu zęby, po wybudzeniu podano antybiotyk i środki przeciwbólowe. A następnego dnia nutria wróciła do Nacyny.

- Zęby u nutrii, tak jak u wszystkich gryzoni, cały czas rosną, dlatego powinny się ścierać, nie tylko o jedzenie, ale górne o dolne. Niestety ta nutria ma krzywy zgryz i siekacze jej się nie ścierają - mówi Żak.

Oznacza to, że problem wróci. Mieszkańcy Rybnika muszą być czujni.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
ypsi
ypsi

Z całym szacunkiem dla dobrego serca, ale czy aby na pewno osobniki gatunku zawleczonego i inwazyjnego powinno się wypuszczać z powrotem na wolność?

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje