tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wiadukty mają szczeliny, bo tak taniej budować. "Krzysiek umarł jak żył, niosąc pomoc"

zobacz więcej wideo »
Wiadukty mają szczeliny, bo tak taniej budować. "Krzysiek umarł jak żył, niosąc pomoc"
Foto: TVN 24 Katowice | Video: TVN 24 Katowice Wysiadł pomóc, spadł z wiaduktu

Zadzwonił, żebym zawiózł go na lotnisko, bo za półtorej godziny leciał z żoną i córkami do Grecji. Mówił, żebym uważał, bo na jezdni leżą metalowe części barierek. Rozłączyliśmy się. Pięć minut później znaleźli go strażacy. Jeszcze oddychał - opowiada kolega Krzysztofa, który zginął po upadku z wiaduktu.

To był splot nieszczęśliwych zdarzeń - informowała w środę policja o tragedii na wiadukcie dwujezdniowej drogi ekspresowej S52, na granicy powiatów cieszyńskiego i bielskiego.

Pierwsze zdarzenie: 27-letnia kierowca seata, jadąca w kierunku Bielska-Białej, prawdopodobnie wpadła w poślizg i uderzyła w bariery ochronne między jezdniami. Elementy barier i karoserii przeleciały na sąsiednią jezdnię.

Drugie zdarzenie: 36-letni Krzysztof z Jaworza za kierownicą kia sportage, jadący z żoną i córkami w wieku czterech i siedmiu lat, najechał na leżące na jezdni elementy, które uszkodziły podwozie i koło w jego samochodzie. Zatrzymał się na poboczu i postanowił sprawdzić, czy kierowca seata nie potrzebuje pomocy. Samochód był wbity w bariery.

Mogłoby nie dojść do tragedii, gdyby jeszcze nie te okoliczności:

1. Było ciemno, kilka minut po północy, a ekspresówka nieoświetlona.

2. Do kolizji seata i uszkodzenia kii doszło na skraju wiaduktu, gdzie znika szczelina i jezdnie łączą się zielonym skwerem.

3. Krzysztof, jak mówią jego znajomi, zawsze służył pomocą.

Źródło: TVN 24 Katowice Wiadukt na granicy Grodźca i Pogórza

 

Kolega mu się stracił z pola widzenia

- Krzysiek zadzwonił do mnie, żebym zawiózł go lawetą na lotnisko, bo jego auto zostało uszkodzone elementami karoserii samochodu, który się rozbił. Za półtorej godziny miał samolot do Grecji, leciał z żoną i córkami na wakacje - opowiada Krzysztof, który znał dobrze 36-latka.

- Wszyscy go znali w Jaworzu, Jasienicy, Świętoszówce, Grodźcu - mówi Krzysztof.

- Mieszkam blisko niego. Miał swoją firmę - pomoc drogową. Dobry kolega. Nigdy nie odmawiał, był dostępny o każdej porze dnia i nocy. Nie rozstawał się z telefonem, jak nie mógł odebrać, zaraz oddzwaniał i pytał, w czym pomóc - dodaje Szymon z Jaworza.

Wesoły, zawsze uśmiechnięty, wspaniały, będzie nam go brakowało - wspominają go znajomi na forum serwisu Bielskie Drogi.

- Mało jest tak dobrych i życzliwych ludzi jak Krzysiek - pisze Alina.

Artur: Przyjaciel mojej rodziny! Dla mnie bohater. Idzie bezinteresownie ratować czyjeś życie, sam nieszczęśliwie ginie.

Karolina: Krzysiu był człowiekiem do naśladowania, zakochany w swoich córeczkach i żonie. Pracowity, pozytywny. Umarł jak żył - niosąc pomoc, biegnąc przed siebie, do bliskich.

36-latek przeszedł przez barierki oddzielające jezdnie, podszedł do 27-latki i wezwał do niej pomoc drogową i pogotowie.

- Dwa razy do niego dzwoniłem. Mówił: uważaj, bo na jezdni leżą metalowe części barierek. Przyjechałem, rozłączyliśmy się - opowiada Krzysztof.

- Odsunąłem z drogi te metalowe elementy i podszedłem do samochodu Krzysia. Pytam, gdzie on jest. Jego żona mówi, że przy tym rozbitym samochodzie. "Gdzie jest mój kolega" - pytam tej dziewczyny. "Poszedł do swojego samochodu" - mówi ona. No to wracam do jego samochodu: "gdzie jest Krzysiek". "Jak to gdzie, jest przy tej dziewczynie". Wtedy mi się lampka zaświeciła. Krzysiek spadł z wiaduktu.

Zawołał strażaków, że "kolega mu się stracił z pola widzenia", żeby poświecili latarkami. Zeszli pod wiadukt i po pięciu minutach znaleźli 36-latka na trawie, dziesięć metrów niżej. Jeszcze oddychał. Zmarł w karetce.

Źródło: TVN 24 Katowice Wiadukt na granicy Grodźca i Pogórza

 

Impulsywna pomoc a rozporządzenie ministra

Krzysztof, kolega 36-latka, który go znalazł, wiedział, że między tymi jezdniami na wiadukcie jest szczelina. Jak informowała nas wczoraj policja, ma 80 cm szerokości.

- A ja nie wiedziałem, a pracuję w transporcie, miesięcznie robię piętnaście tysięcy kilometrów i jestem ochotniczym strażakiem - mówi Szymon z Jaworza.

Od wczoraj na forach internetowych pod artykułem o tragedii na S52 ludzie pytają najczęściej: co to za szczelina.

- Tak się konstruuje tego typu obiekty - mówi Marek Prusak, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach.

Prusak powołuje się na rozporządzenie ministra transportu, wedle którego wiadukty i mosty w ciągu dróg ekspresowych autostrad bez względu na ich długość mają być rozdzielone dla każdej jezdni. Na Śląsku tylko w Mszanie jest wiadukt na jednej płycie.

- Przemawia za tym wiele praktycznych argumentów - wyjaśnia rzecznik. - Obiekty o mniejszych przekrojach są prostsze w projektowaniu i wykonaniu, co w konsekwencji zmniejsza możliwość popełnienia błędu projektowego i wykonawczego. Skraca również czas projektowania i budowy. Są one też tańsze i łatwiejsze w budowie i eksploatacji. Takie rozwiązanie konstrukcyjne minimalizuje koszty społeczne remontów, bowiem prace można prowadzić przy częściowym zamknięciu drogi, wykorzystując nieremontowany obiekt do przeniesienia ruchu dwukierunkowego. Przy konstrukcjach jednoprzestrzennych trzeba w trakcie remontu wyznaczać objazdy lub budować obiekty tymczasowe.

Strażak Szymon: - Nie można by tych szczelin zabezpieczyć siatką? Czy to taki duży koszt?

Prusak: - Rozporządzenie dopuszcza tylko jeden wyjątek stosowania przykrycia prześwitu między sąsiednimi ustrojami nośnymi - dla obiektów nie dłuższych niż dwadzieścia metrów. Przy czym stosując takie przykrycie trzeba spełnić szereg warunków.

Rzecznik przypomina, że "na mostach i wiaduktach zabrania się zatrzymania lub postoju w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu". Inaczej mówiąc, nie ma konieczności zabezpieczać miejsc, których pieszy z zasady nie przekracza.

- Jak to nie przekracza? - oburza się Krzysztof, kolega zmarłego. - Na kursach prawa jazdy uczą nas, żeby w razie wypadku zatrzymać się, udzielić pierwszej pomocy i zabezpieczyć miejsce zdarzenia.

- Ja bym się zatrzymał, tak jak Krzysiek - mówi strażak. - Zadziałałbym impulsywnie, tak jak on, poleciałbym na pomoc. On nigdy nie przejeżdżał obojętnie.

Źródło: TVN 24 Katowice Wiadukt na granicy Grodźca i Pogórza

 

Nie wiedział? Zapomniał? Pośliznął się, potknął?

Okoliczności wypadku bada policja pod nadzorem prokuratury w Cieszynie. Na razie nic nie jest wykluczone. 36-letni Krzysztof z Jaworza mógł przechodzić do poszkodowanej w miejscu, gdzie wiadukt się kończył i nie było szczeliny, a do rodziny wracać już na wiadukcie i dlatego nie pomyślał o przeszkodzie. Mógł też pośliznąć się albo potknąć.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (7)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
poisonPL
poisonPL

Chciał czynić szlachetnie i tego mu nie ujmę, za to ujmę mu dbania o własne bezpieczeństwo i kompletnego braku refleksji, jak jest mrok to się chociaż świeci latarką led z telefonu. Wiem, że łatwo się wymądrzać po fakcie ale serio nie rozumiem jak można nieść pomoc będąc jednocześnie tak beztroskim. Nie zmienia to faktu, że bardzo rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Krzysztofb088
      Krzysztofb088

      ŻAL Dobrego człowieka . Tak to już nie raz jest na tym świecie że gdy ty POMAGASZ to zaraz dostajesz solidnego KOPA w tyłek . Tak dla równowagi . Ale ZAWSZE TRZEBA POMAGAĆ . KONDOLENCJE DLA RODZINY .

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Paweł61

          Moim zdaniem przepis jest zły i należy go jak najszybciej poprawić. Siatka czy też stalowa krata z pewnością tym wiaduktom nie zaszkodzi a z pewnością może ocelić nie jedno życie bo np. w wyniku wypadku motocyklista czy też nawet pasażer pojazdy może wypaść na drogę i spaść.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              3
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              RRichi

              "Tak się konstruuje tego typu obiekty..." Wydaje się oczywiste, że tak nie można już konstruować i bezwzględnie należy zabezpieczać metalową siatką odstęp między jezdniami. Widziałem, że tak właśnie robią w Szwajcarii czyli jeznie są rozdzielone ale między nimi jest metalowa krata. Serdeczne kondolencje dla rodziny...

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  3
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  mibo111

                  Wypadek, wyrazy współczucia dla rodziny; ale czy reporterzy też ulegają aż takim emocjom?: 0:30'' - ...szczelinę, która łączy dwie jezdnie...
                  nic dodać nic ująć

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Wasz_Pan

                      Tragedia, szkoda bohatera :/

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          2
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Zasady forum
                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                          Pozostałe informacje